PDA

Zobacz pełną wersję : mama na pilates a córa z tatą...



neverendingstory
03-11-2009, 10:58
.... zachustowani na spacer:)

odżyłam:mrgreen:
zacznę od tego że jestem instruktorem pilates, zajęcia przestałam prowadzić w 5 miesiącu ciąży (zalecenie lekarskie), a jestem teraz 2,5 miesiaca po porodzie. Od paru tygodni mnie nosiło (tym bardziej że flak na brzuchu coś nie chce schodzić:/ a do samodzielnych ćwiczeń w domu coś nie mogę się zmobilizować), no i postanowiłam spróbować wrócić do pracy. Sęk w tym, ze mała jest tylko cycowa, nie je z butelki w ogóle, jak już to wypije troszkę z łyżeczki albo kubeczka medeli, ale i to z wielkimi rykami, więc szkoda nam dziecko męczyć. Przerwy w karmieniach niestety nieregularne: czasem wytrzymuje bez jedzenia 2 -2,5 h, a czasem woła co godzinę... no i miałam stresa, czy jak wyjdę na 2 godziny (bo to tyle z dojazdem do klubu i z powrotem) to da radę bez jedzenia.

pomogła nam chusta:D mąż się zamotał i wyszedł z małą na spacer. I to był strzał w dziesiątkę, bo mała najwyraźniej zapomniała o jedzeniu, troszkę pospała, troszkę pooglądała świata:) a ja w tym czasie mogę popracować nad figurą, no i wyjść do ludzi przede wszystkim:)

chusta rulezzz!! i chustotatowie też:mrgreen:

lilka_l
03-11-2009, 11:07
Super. a tak nawiasem mówiąc dla mnie największą szansą aby trochę poćwiczyć byłaby praca instruktora właśnie bo tak to mi się strasznie nie chce a robota to robota - musisz iść. Lubie sie ruszac ale taaaaaaak mi sie nie chceeeeee:hide:

neverendingstory
03-11-2009, 11:11
nie dość że poćwiczysz to jeszcze kasę z tego masz:) i jeszcze ta świadomość, ze innym pomagasz np. schudnąć albo pozbyć się bólów kręgosłupa... wdzięczność klientów - bezcenna:)

Arabella
03-11-2009, 11:13
Też mi było szkoda cycowego malca zostawić i wyjść na ćwiczenia, obiecałam sobie, że jak skończy pół roku, potem rok...teraz ma dwa latka, dalej jest cycowa ale już mnie nosiło niemiłosiernie i w końcu znów chodzę:) Na pilatesa, boks, step, tbc:D:D:D:D:D:D
A z chustą - rozwiązanie idealne:)

AMK
03-11-2009, 13:48
Dobrze, że Tatuś tak gładko współpracuje w temacie noszenia. U mnie ciężko niestety :frown Zazdraszczam ruchu, bo ja jakoś nie umiem się zmobilizować przy dwójeczce.