PDA

Zobacz pełną wersję : Choroby a noszenie w chuście



mama-japonka
23-10-2009, 21:30
Dziś, jak prawdziwa, nawrócona chustofanka :mrgreen: rozmawiałam z koleżanką opowiadając jej o dobrodziejstwach noszenia w chuście. Nie tylko się nie zapaliła, ale powiedziała, że ma po porodzie potworne bóle w krzyżu i nosi jak najmniej (na marginesie oczywiście był też przekaz, że prawidłowo, to się dzieci nosi w wózku, ale to pomijam). Natchnęło mnie to do zapytania, czy wiecie coś może o przeciwwskazaniach do noszenia dzieci w chuście zarówno ze strony dzieci, jak i mam.

paskowka
23-10-2009, 21:46
Ze strony dzieci to trzeba być bardzo ostrożnym jak dziecko ma wzmozone lub obnizone napięcie lub asymetrię. Nie jest to samo w sobie przeciwskazaniem, ale należy bardzo przyłożyc sie do wiązania.
Słyszałam też o przeciwskazaniu gdy dziecko ma problem z zaburzeniem błędnika - nie wolno go "przelulac".

A ze strony mamy? wydaje mi się, że prawidłowo zawiązany dzieć, nie powinien obciażac kręgosłupa noszącego. Innych przeciwskazań nie znam.

Foxy Lady
23-10-2009, 22:02
dwie rzeczy, o które ciągle niepokoją się ci niechustowi to:
- kręgosłup dziecka
- kręgosłup mamy
w kwestii pierwszej wierzę doświadczeniu i informacjom zebranym przez te bardziej kompetentne, a wedle nich prawidłowo związanemu dzieciaczkowi nic nie grozi
w kwestii drugiej: ja mam skrzywienie kręgosłupa, w ciąży nieźle mnie pobolewał, a teraz wiem jedno: noszenie dziecka na ręku, to jak noszenie staroświeckiego plecaka ze stelażem zewnętrznym, chustę natomiast porównałabym do nowoczesnego plecaka, który równomiernie rozkłada ciężar
takie są moje odczucia :)

rebelka
23-10-2009, 22:20
Mnie przez długi czas bardzo bolał kręgosłup szczególnie w miejscu po wkłuciu znieczulenia (miałam cc). I dużo lżej było mi nosić dziecko w chuście niż na rękach, na rękach po kwadransie wysiadałam a chustowe spacery mieliśmy po kilka godzin. Ale zdarza się, że dorosły może mieć naprawdę poważne problemy z kręgosłupem i wtedy ortopedzi mogą zabronić nosić nie tylko w chuście ale i praktycznie wszystkiego.

gosia1974
23-10-2009, 22:31
Mnie przez długi czas bardzo bolał kręgosłup szczególnie w miejscu po wkłuciu znieczulenia (miałam cc). I dużo lżej było mi nosić dziecko w chuście niż na rękach, na rękach po kwadransie wysiadałam a chustowe spacery mieliśmy po kilka godzin.
Potwierdzam.Jestem po cc i spartaczonym znieczuleniu - minęły ponad 4 m-ce, a nadal odczuwam ból. Na rękach nie dałabym rady nosić - w chuście daję radę :)

ewadbr
23-10-2009, 22:44
Tu (http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=19467) forumka miała problem ze strony dziecka

krysiak
23-10-2009, 23:05
Hmmm... Powiem tak, jestem po operacji kręgosłupa, w zaleceniach mam nie podnosić ciężaru większego niż 2 kg... Dominik urodził się z wagą 3870... Dzisiaj waży już ponad 10 kg. Noszenie na rękach-koszmar. Ból okropny, kręgosłup dawał znać o swoim istnieniu i przypominał o zaleceniach baaardzo szybko. Odkąd zaczełam nosić w chuście zapomniałam co to ból pleców. Nie, chusta mnie nie uleczyła, ale równomiernie rozłożony ciężar nie jest już takim obciązeniem. Ale fakt, wszyscy znajomi jak mnie widzą w chuście, to pytają o mój kręgosłup i nie wierzą mi za bardzo, ze dbam o niego. Ale ja wiem, ze gdybym nosiła na rękach, nawet niewiele, to robiłabym sobie krzywdę.

sylvana
23-10-2009, 23:31
Ja mam dość poważne skrzywienie właściwie od dzieciństwa. Odkąd pamiętam jakieś gimnastyki i rehabilitacje i tak w kółko :duh:. Jak noszę Małą na rękach to potem bardzo to odczuwam, szczególnie wieczorami, kiedy się kładę. W chuście jest zdecydowanie lepiej. Kiedy Mała jest tak blisko, to jakby trochę większy brzuch po prostu był, przedłużenie ciała i ciężar się inaczej rozkłada. :D Jak tu przecież nie nosić dziecia, a do popłudnia często same jesteśmy. Ale też czytałam gdzieś w instrukcji BHP dot. noszenia, że jeśli ma się przeciwwskazania do noszenia ciężarów, to nosić raczej się nie powinno:roll:. Niestety siostra sklerosis ostatnio często mnie nawiedza i już nie pamiętam gdzie to było :lol:.

mama-japonka
24-10-2009, 16:51
Czyli głównie chory kręgosłup mamy jest przeciwskazaniem? ale z drugiej strony macie chyba rację, dziecka nie podnosić się nie da, a w chuście mniejsze obciążenie. Teoretycznie po cesarce też się nie powinno nic dźwigać...

JJ
24-10-2009, 17:28
doswiadczenie z ostatnich tygodni mowi ze nie jest raczej wskazane noszenie dziecka gdy mama lub dziecko jest przeziebione ... najpierw Julia zarazila mnie potem ja ja i tak w kolko ... przesiadamy sie na wozek na jakis czas az nam przeziebienie minie ...

paskowka
24-10-2009, 21:33
doswiadczenie z ostatnich tygodni mowi ze nie jest raczej wskazane noszenie dziecka gdy mama lub dziecko jest przeziebione ... najpierw Julia zarazila mnie potem ja ja i tak w kolko ... przesiadamy sie na wozek na jakis czas az nam przeziebienie minie ...

Moja mała urodziła się jak starszak poszedł do przedszkola. I mając 1 m-ąc przywlókł coś, sam prawie nie chorował a Lidka kasłała 2 tyg. I nie nosił jej w chuście:D
Jak karmisz piersią jest tak samo tzn. niby dajesz przeciwciała, ale jesteście blisko.
Może tylko przeziębiona mama ma mniej siły i cierpliwości do motania:)

lika
25-10-2009, 00:49
Nasza córa nie była początkowo noszona, chusta na nią czekała ponad pół roku. Przyczyną były silne i częste ulewanie. Jest to przeciwwskazaniem do noszenia malucha, jeśli się zachłyśnie, tracisz trochę czasu na odmotanie.

rebelka
25-10-2009, 01:20
doswiadczenie z ostatnich tygodni mowi ze nie jest raczej wskazane noszenie dziecka gdy mama lub dziecko jest przeziebione ... najpierw Julia zarazila mnie potem ja ja i tak w kolko ... przesiadamy sie na wozek na jakis czas az nam przeziebienie minie ...

Ja nigdy nie zaraziłam Mateusza a w czasie kilku chorób zdarzyło mi się go nosić. Ale to chyba kwestia przeciwciał z mojego mleka, widać uodporniły go.


Nasza córa nie była początkowo noszona, chusta na nią czekała ponad pół roku. Przyczyną były silne i częste ulewanie. Jest to przeciwwskazaniem do noszenia malucha, jeśli się zachłyśnie, tracisz trochę czasu na odmotanie.

A u nas było odwrotnie, tzn Mateusz ulewał bardzo mocno i bardzo długo (przeszło mu dopiero ok. 9 miesiąca gdy zaczął sam siadać) ale pediatra i rehabilitantka kazali w chuście, ponieważ w pionie możliwość zachłyśnięcia się bardzo spada bo z dziecka wszystko wylatuje. W chuście nie zachłysnął mi się ani razu ale ceną za to było obrzyganie nas i chusty :P

mama-japonka
26-10-2009, 00:53
Mojej koleżanki chusta faktycznie była ciągle prana (miała też problem z ulewaniem), ale z drugiej strony chyba też bym się bała nosić, jeżeli dziecko często się zachłystuje...
a co do przeziębienia, to faktyczne zarażenie jest na ogół 2-3 dni przed wystąpieniem objawów i wykluciem się choroby (tak mi powiedziano w szpitalu, jak mała wymiotowała mi po każdym jedzeniu, a ja chciałam odstawić od cyca), ale może nie stosuje się do wszystkich choróbsk przeziębieniowych...
Dzięki, chyba to zbiorę wszystko razem, co napisałyście...bo myślę, że cenne uwagi dla początkujących :-)