PDA

Zobacz pełną wersję : pytania chustonoworodka :-)



mama-japonka
23-10-2009, 12:42
Jestem początkująca i rodzi mi się kilka pytań. trochę się boję, czy to już gdzieś nie było poruszane, ale ja nie znalazłam.
Kwestia pierwsza: przodem do mamy. Znalazłam wątek, gdzie dziewczyny były zbulwersowane odpowiedzią z BB (nosideł), ale nie wiem do końca dlaczego. Jakie są podstawy tego? Z czego to wynika itp.?
Kwestia druga: Jak często i jak długo nosicie? Używacie wózka?
Wiem, że te pytania może są trochę naiwne, ale o ile w kwestii pieluch wielorazowych oceniłabym się na pieluchomajtka :-), o tyle w kwestii noszenia - czysty chustonoworodek :mrgreen:

Karolcia
23-10-2009, 16:15
Kto pyta nie błądzi:mrgreen: Nie bardzo rozumiem czy przodem do mamy to brzuszkiem czy plecami, więc odpowiem tak:

1) Nosimy zawsze brzuszkiem do brzuszka (nawet jeśli w instrukcji jest przodem do świata), albo brzuszkiem do pleców w przypadku plecaczków.

2) Tylko w takiej pozycji uzyskamy fizjologiczną żabkę, najzdrowszą pozycję dla dziecka: jego stawów biodrowych i kręgosłupa.

3) Tak posadzone dziecko nie zmienia nam środka ciężkości, dzięki czemu nie obciążamy swojego kręgosłupa, nie odchylamy się i nie wyginamy na boki.

4) W zależności od wieku dziecka wybieramy wiązanie, które umożliwia mu większy ogląd świata. A jak dziecko zachce to wtula się i śpi.

5) Niektóre z dziewczyn tylko noszą: bo mają dzieci, które tego bardzo potrzebują lub nie posiadają wózka.

6) Większość posiada wózki, gondole albo tylko spacerówki, w zależności od potrzeby. A noszą dla przyjemności lub potrzeby (tam gdzie nie da się wejść z wózkiem) od kilku do kilkunastu godz dziennie. Na spacerach lub w domu, w zależności od potrzeb.


Wypowiedziałam się troszkę ogólnie. Mam nadzieję, że inne forumowiczki nie będą miay mi tego za złe:ninja:. No i mam nadzieję, że wyjaśniłam Twoje wątpliwości:mrgreen:

ph78
23-10-2009, 16:22
Ja jako mama 6-tygodniowego noworodka, od 2 tygodnia życia chustowanego, zgadzam się z powyższymi uogólnieniami:mrgreen:

Noszę tylko brzuszkiem do brzucha ze względu na zalecenia fizjologiczno-ortopedyczne (ułożenie kręgosłupa i wpływ na stawy biodrowe), w kieszonce. Takie małe dziecko można też nosić w kołysce - niestety, moja córka nie lubi tej pozycji:rolleyes:

Mamy też oczywiście wózek, tylko nie wiem po co;-) Używamy go póki co tylko na spacery rodzinne w weekendy, a mimo to wydaje się nieporęczny! Ja sama na codzień nie wyobrażam sobie samodzielnego wyjścia z wózkiem - począwszy od windy, w światło drzwi której się nie mieści:frown, poprzez podbijanie na krawężnikach i przyjazną dla kółek urbanistykę:hide:, po zwykłą wygodę posiadania wolnych rąk. W domu też czasami się nosimy - dla przyjemności bycia blisko dłuższy czas (gdy dla rąk byłoby ciężko).

morepig
23-10-2009, 16:29
Wypowiedziałam się troszkę ogólnie. Mam nadzieję, że inne forumowiczki nie będą miay mi tego za złe:ninja:. No i mam nadzieję, że wyjaśniłam Twoje wątpliwości:mrgreen:

ja jako mama chuściocha noszonego od 8 doby (a nie od 5tej jak mi sie zdawalo!) popieram. od siebei dopiszę- wozek mielismy od poczatku ale gondola 3x uzyta, potem chusa az do lipca kiedy sie zrobilo 300stopni na dworze i tylko wozek. teraz znowu tylko chusta (ew wozek jesli mam komus cos zawiezc, jade na pokaz i musze unieruchomic dzicko itp)

rebelka
23-10-2009, 16:49
Co do wiązania przodem do świata to do wymienionych wyżej punktów dodam tylko, że w takiej pozycji niemowlęta (im młodsze tym mają z tym gorzej) nie są w stanie odciąć się od namiaru bodźców z otoczenia. Brzuszkiem do rodzica mogą się w niego wtulić, często także zasnąć a tym samym odgrodzić od nadmiaru wrażeń.

mama-japonka
23-10-2009, 21:19
Ok, dziękuję bardzo, wszystko chyba jasne.
Tzn. nosi się przodem, brzuszkiem do siebie, bo:
- jak dziecko jest małe, to ogranicza to bodźce
- prawidłowo rozwija się kręgosłupek i stawy
- dziecko, jak chce, to może się wtulić i przysnąć
No właśnie wydawało mi się to kontrowersyjne, bo moja mała jest pochłonięta światem... w takiej sytuacji rozumiem są wiązania, w których dziecko ma lepszy ogląd i rączki na wierzchu. Ufff...czy tak?

Karolcia
23-10-2009, 22:17
Dokładnie. Noszenie brzuszkiem do brzuszka nie ogranicza dziecku oglądu świata. Swobodnie obraca główką i może rozglądać się na boki.

Wbrew pozorom nawet dzieci bardzo ciekawe świata potrzebują przytulenia rodzica i wtulenia się w niego w razie niepokojącej sytuacji. A na spacerze takich jest mnóstwo:)

Maluszka motamy razem z rączkami z uwagi na kręgosłup i jego stabilność, a także trzymanie główki.
Stabilnie siedzącemu dziecku, około pół rocznemu, możemy wyjąć rączki umożliwiając mu większą swobodę.

Poza tym jest bardzo wiele wiązań, w każdym dziecko ma inne pole widzenia. Z przodu rozgląda się na boki, na biodrze patrzy prosto tak jak my i jeszcze może oglądać się do tyłu, a na plecach rozgląda się na boki i patrzy nam przez ramię.

Zazwyczaj standardowa instrukcja do chusty pokazuje propozycję kilku, kilkunastu wiązań, ale nigdy nie wszystkie.

Na tym forum są linki do bardzo wielu wiązań, a ponadto na youtubie można znaleźć ich całkiem sporo.
Warto także znaleźć klub kangura lub jakąś mamę noszącą w okolicy i umówić się na spotkanie. Wiązanie z doradcą jest zawsze bogatsze o szczegóły i triki, które trudno umieścić w instrukcji.

Mam nadzieję, że wyjaśniłam, a nie zaplątałam na nowo:)

Pamiętaj, że początki zawsze bywają trudne. Jak z jazdą na rowerze i wiązaniem butów:) Powodzenia:)

Liv
24-10-2009, 01:18
to w kwestii pola widzenia - zawsze najbardziej śmieszył mnie argument osób noszących przodem do świata, że w chuście dziecko widzi tylko szyję mamy. na litość boską, przecież maluchy nie mają sztywnych karczków i pięknie rozglądają się na boki. nie wiem, skąd ludzie takie bzdury biorą...

mama-japonka
24-10-2009, 14:56
Ja też myślałam, że ciekawemu świata dziecku najlepiej jest przodem do świata, a moja Jaśminka jest bardzo ruchliwa i ciekawska. Ale okazało się, że bardzo jej dobrze w chuście przodem do mnie :)
A co do wiązań, to gdyby mi koleżanka nie pokazała jednego, to pewnie bym nie nosiła...ale koleżanka z daleka, jak byłam na wakacjach, a w okolicy nie ma nikogo (już dałam ogłoszenie w innym dziale forum, ale na razie cisza...)