Zobacz pełną wersję : tak mi przykro...
marushka
29-09-2009, 14:49
no spotkałam się dzisiaj...
nawet nie wiem jak zacząć wiec zacznę od początku.
wrzuciłam Sofie na plecy i szłyśmy na nasz lokalny bazarek, niestety część drogi biegnie wzdłuż ulicy. Sznur samochodów i korek. Zmienia się swiatło, auta ruszają, ale jedno zatrzymuje się koło mnie, okno otwarte i pada tekst:
- no co k**** w Afryce dzieciaka wychowujesz ?
szczeka mi opadła, nie zdążyłam nic odpowiedzieć, auto ruszyło.
Facet był kierowcą, obok niego siedziała kobieta, z tyłu fotelik ( więc pewnie mają dziecko).
Dawno nie słyszałam niczego tak agresywnego. I to zupełnie bez okazji.
Żeby to był jakiś gówniarz albo... no nie wiem.
Wiem wiem, cham i prostak i mam to olać. To na rozum.
Na emocje - strasznie mi przykro.
I się wyżaliłam
sylvetta
29-09-2009, 14:52
:duh: Niech wącha siura! To do niego wróci....:twisted:
a w d...pie miej takie teksty.
mnie od cyganek pani ostatnio zwyzywała.
sami mądrzy wkoło.
karolinka251
29-09-2009, 14:54
Bezczelny cham i tyle. Przytulam bo wiem że takie rzeczy bolą.swoją drogą ja bym pewnie odpysknęła i nie byłyby to cenzuralne słowa:hide:
kajkasz1
29-09-2009, 14:55
Właśnie. Luzik dziewczyno.
Wszędzie chodzą "życzliwi" ludzie. Staraj się ich nie zauważać. Wcale się nie dziwię, że Ci przykro, sama pamiętam jak zareagowałam na słowa "biedne dziecko" w odniesieniu do śpiącego słodko w chuście Kuby. Pani roześmiałam się w nos, ale w środku było mi źle.
A na ograniczonych imbecyli nic nie poradzisz.
nie dziwię Ci się, że jest Ci przykro. z takim chamstwem się jeszcze nie spotkałam, tj. w kontekście chustowym. też by mi mowę odebrało, choć lubię się odszczeknąć.
frustrat jakiś, i tyle...
marushka, pan mial po prostu ciezki dzien.
I zazdroscil, bo do zony sie tak przytulic nie moze ;)
nos do gory, przeciez nie bedziesz sie przejmowac tym, co ktos sobie mysli!
marushka
29-09-2009, 15:02
No wiem wiem...
ale ten kolo był taki agresywny...
miałam już teksty współczujace Sofii, wyrażane z litością, ubolewaniem czasem nawet troską ale taka agresja ? normalnie wpieprzyłby mi na ulicy
Olej to, są ludzie i ludziska i nic na to nie poradzisz.
Jakiś zakompleksiony, czy jak?
No jeszcze zrozumiem, ze ktoś się martwi "czy mu tam nie za ciasno", ale coś takiego?:omg:
Anntenka
29-09-2009, 15:04
A ja na takie maxymalnie chamskie odzywki przygotowałabym jedno stanowcze "sp.....laj!"
I to wbiłam sobie do głowy i jak jest mało czasu na reakcję bo właśnie np auto odjeżdża to po prostu odruchem bezwarunkowym sypię.
Kiedyś chciałam kulturalnie dyskutować, ale mi przeszło.
A ja na takie maxymalnie chamskie odzywki przygotowałabym jedno stanowcze "sp.....laj!"
I to wbiłam sobie do głowy i jak jest mało czasu na reakcję bo właśnie np auto odjeżdża to po prostu odruchem bezwarunkowym sypię.
Kiedyś chciałam kulturalnie dyskutować, ale mi przeszło.
Mistrz Ciętej Riposty :D na niektórych tylko to rzeczywiście działa.
Mnie przeraża taka bezsensowna agresja. Od razu się boję, co byłoby, gdybym takiego spotkała na ulicy face-to-face. czy nie zrobiłby krzywdy mnie, dziecku... Dobrze, że gość w aucie siedział... Chociaż mój mąż dostał kiedyś w zęby za nic na środku skrzyżowania, siedząc za kierownicą... Od tamtej pory zawsze jeździmy z drzwiami zamkniętymi na zamek centralny... :frown Współczuję.
paskowka
29-09-2009, 15:06
Olej gościa. Nie po to nosimy aby uzyskiwac ludzka akceptację, nosimy, bo lubimy, bo lubia to nasze dzieci, bo jest nam wygodnie i kochamy bliskośc z naszymi dziećmi. Ciekawe na kogo wyrosną dzieci takiego głupka, skoro ojciec tak się zachowuje. Współczuję im.
węgielek
29-09-2009, 15:07
ludzie i parapety.
przytulam.
marushka
29-09-2009, 15:07
generalnie przetrenuje słowo na s....
( ja w całej swej naiwności myślałam, że się zatrzymuje pytać o drogę, to i przystanęłam... blondynka....:duh: )
ewaruszki
29-09-2009, 15:13
chamówa.. Koleś pewnie na każdym czerwonym namierza ofiarę, otwiera okno i zgrywa bohatera przed swoją damą.. Nad tym, że kogoś to może dotknąć już się nie zastanawia..
współczuję, poczułabym się tak jak Ty. Mnie też zawsze szokują takie rzeczy i zamiast olać, to przeżywam, przeżuwam....
generalnie przetrenuje słowo na s....
( ja w całej swej naiwności myślałam, że się zatrzymuje pytać o drogę, to i przystanęłam... blondynka....:duh: )
kochana po prostu z Ciebie dusza....
tez by mnie taka sytuacja wytraciła z równowagi, bo tez nie rozumiem bezinteresownego chamstwa i agresji. Zal tylko tego dupka a jeszcze bardziej ewentyalnego dziecka....ech....
generalnie przetrenuje słowo na s....
( ja w całej swej naiwności myślałam, że się zatrzymuje pytać o drogę, to i przystanęłam... blondynka....:duh: )
a to nie naiwność - to naturalna reakcja:)
a swoją drogą - ludzie to są pop.....:duh: - o tym kolesiu mówię:D
lindgren
29-09-2009, 15:20
kretyn.
ja kiedys w podobnej sytuacji też zaniemówiłam, ale że koles patrzył za mną to mu pokazałam środkowy palec, (choć generalnie nie używam tego gestu; chyba pierwszy raz w sumie mi sie zdarzyło skorzystać z takiej możliwości:twisted:) i się uśmiechnęłam szeroko. żeby sobie nie myślał, że mnie zgnębi.
ale przykre to jest strasznie, pamiętam, że jeszcze dłuuugo czułam takie cholerne rozżalenie...!
poza wszystkim jednak współczuję takim ludziom. jak cholernie muszą być skrzywdzeni żeby zachowywać się tak podle. przecież nikt kto ma dobrze w głowie, kogo rodzice kochali, kogo w szkole nie gnębiono, kogo parter/ka szanuje itd. - nie zachowywałby się w ten sposób, nie? coś im musiało w środku pęknąć chyba lub sie poprzestawiać. Nie wierzę, żeby ktos tak ot zachowywał się jak ostatni sk..
sylvetta
29-09-2009, 15:22
następnym razem zapamiętaj numery:twisted: dojedziemy go!
Prostak...odważny bo w samochodzie siadział i wiedział że zaraz odjedzie.
Gdyby przyszło do dyskusji to pewnie nie potrafiłby nic mądrego powiedzieć.
A w takich chwilach ja sobie powtarzam:
"Nie dyskutuj z głupcem, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"
Głowa do góry!!!
... niezly dupek ... sam by pewnie chcial ponosic ale nie ma odwagi ..
polska homofobia, wyżej sr... niż d... mają.
może jakiś niby skinhead?
ja chyba zareagowała agresją.
ach, szkoda gadać,
trzeba przeczekac, chusty jak staniki na początku zeszłego wieku:)
Cham zbolały!:duh::duh:Wierzę,że Ci przykro.A niech go cholera!Od razu widać,że on nie noszony ,dzieciństwo w kojcu spędził.Czasem lepiej by było dziecko w Afryce wychowywać,niż w kraju cywilizowanym ponoć:duh::duh:
kulka masz racje...przeciez wychować dziecko w Afryce to żaden wstyd.
Ciekawe jaką by gbur miał minę jakby usłyszał: "Niestety, szkoda że nie w Afryce" :mrgreen:
... tak sobie mysle ze nie wiem skad ludziom bierze sie takie chamstwo i glupota :duh: ... terazm mieszkam w dzielnicy gdzie polowa to kolorowi ludzie , uzywaja chust , wozkow i jakos nikt mnie nie wytyka ze jezdze wozkiem i nikt nie oczekuje ode mnie zebym nosila dziecko w kandze ... nawet bym powiedziala ze szwagierka troche podziwia mojego meza zeon nosi Julie a jej maz nie ...
... a temu dupkowi z samochodu to bym paluch srodkowy pokazala ...
... wkurzam sie normalnie :twisted:
visenna2
29-09-2009, 16:10
A ja na takie maxymalnie chamskie odzywki przygotowałabym jedno stanowcze "sp.....laj!"
I to wbiłam sobie do głowy i jak jest mało czasu na reakcję bo właśnie np auto odjeżdża to po prostu odruchem bezwarunkowym sypię.
Kiedyś chciałam kulturalnie dyskutować, ale mi przeszło.
I taka postawa jest najwłaściwsza. Też tak robię :)
lawendax
29-09-2009, 16:14
A może zazdrosny, bo mama z maluszkiem na plecach to rzadko spotykany widok :lol:
Pewno, że przykro spotkać debila. Ale pomyśl - jakby Cię pijak w autobusie obrzygał, to też byłoby Ci przykro? Pewno nie, co pijak winny rzyganiu, a co debil mówieniu od rzeczy ;)
Ojej, przykro mi strasznie, że coś takiego Cię spotkało :( Co innego jak ktoś dyskutuje, można odeprzeć jego argumenty, a co innego jak ktoś nas atakuje zwykłym, bezinteresownym, spontanicznym... chamstwem :frown
frustrat-zgrzał sie w korkach i nie wie na kim wyżyć...:twisted:
a tak poza tym prymityw- współczuję, ale ja też użyłabym srodkowego palca
wspolczoje, na pocieszenie dodam, ze ponad pol roku temu jak bylam w odwiedzinach u rodzicow pewien krewki kierowca za zwrocenie mu uwagi, ze probuje mnie przejechac na zielonych swiatlach powiedzial:"ja cie k......a zaraz rozmaze scier...o na moim samochodzie " po czym z niego wyskoczyl na co ja chwycilam tel i zadzwonilam do meza udajac, ze dzwonie na policje i gosc uciekl :ninja: ale ja jakas bojowa jestem odkad mam dziecko :hide:
marushka, pan mial po prostu ciezki dzien.
I zazdroscil, bo do zony sie tak przytulic nie moze ;)!
No z ust mi to wyjełaś ;) ale ja powiedziałbym to temu człowiekowi bardziej dosadnie...
Cham i burak!!
wspolczoje, na pocieszenie dodam, ze ponad pol roku temu jak bylam w odwiedzinach u rodzicow pewien krewki kierowca za zwrocenie mu uwagi, ze probuje mnie przejechac na zielonych swiatlach powiedzial:"ja cie k......a zaraz rozmarze scier...o na moim samochodzie " po czym z niego wyskoczyl na co ja chwycilam tel i zadzwonilam do meza udajac, ze dzwonie na policje i gosc uciekl :ninja: ale ja jakas bojowa jestem odkad mam dziecko :hide:
:applause::applause::applause::applause::applause:
Kawał gnoja i dupek
Aż mnie samą zatkało jak to przeczytałam - ja też należę do mądrych po szkodzie - też bym pewnie nie odpyskowała. Ale człowiek się uczy całe życie.
Napisał anntenka
A ja na takie maxymalnie chamskie odzywki przygotowałabym jedno stanowcze "sp.....laj!"
I to wbiłam sobie do głowy i jak jest mało czasu na reakcję bo właśnie np auto odjeżdża to po prostu odruchem bezwarunkowym sypię.
Kiedyś chciałam kulturalnie dyskutować, ale mi przeszło.
Jedyne wyjście w takiej sytuacji :)
anialodz
29-09-2009, 16:57
tez mialam podobna sytuacje kiedys, jak akurat szlam na chustowe spotkanie to jakas kobieta z dzieckiem i mezem rzucila za mna " dla mnie to jest juz k...a glupota".
kasia wska
29-09-2009, 17:14
strasznie mi przykro i współczuję! mi też jest smutno, jak coś takiego słyszę, a agresja to mnie już kompletnie powala i przeraża. jak byłam zupełnie świeżo upieczoną mamą, to raczej skłaniałam się w kierunku chlipania, ale teraz wyrobiłam sobie, nie jako wbrew sobie, bardzo silny odruch środkowego palca. czasem aż mi łyso, bo pokazuję go, zanim pomyślę. staram się jednak nie reagować zupełnie - tutaj zgadzam się z pięknym cytatem o głupcu, jaki przytoczyła tysia.
trzymaj się!
Anntenka
29-09-2009, 17:54
Prostak...odważny bo w samochodzie siadział i wiedział że zaraz odjedzie.
Gdyby przyszło do dyskusji to pewnie nie potrafiłby nic mądrego powiedzieć.
A w takich chwilach ja sobie powtarzam:
"Nie dyskutuj z głupcem, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"
Głowa do góry!!!
Tysia pozwól że sobie to piękne powiedzenie na chwilkę wrzucę w podpisik bo mi akurat do ogólnokrajowej sytuacji pasuje :)
marushka
29-09-2009, 18:03
jesooo jakie wsparcie :oops:
dziękujemy obie - i ja i Zochulec
od dzisiaj fakjut to moje drugie imie :twisted:
anntenka ależ proszę bardzo...:mrgreen:
Przykro mi bardzo.
O samym panu sie nie wypowiem ale jego tekst był poniżej wszelkiej krytyki.
Spróbuj się z tym zdarzeniem przespać, powiedz w myślach facetowi co masz do powiedzenia i ZAPOMNIJ o tym człowieku i jego uwadze. Nie warto się przejmować.
całusy i uściski!
a mi szkoda gościa że tak go skrzywdzono biedy człowiek
a Ciebie przytulam
Cóż, po jego reakcji jasno widać, że żyjemy w Afryce. Buszmen jeden się znalazł... ja również skłaniam się do szykich i konkretnych ripost na s...:ninja:
Mało go przytulali w dzieciństwie,więc na psychola wyrósł.albo był naćpany. Współczuję.
Mnie też wytrąca z równowagi taka agresja... Racja - biedny ten koleś, skoro ma w sobie takie emocje. Ale i tak - jak Ty byłabym długo poruszona podobnym 'występem'.
:omg:
tule
(nie mogac wyjsc z szoku )
Mayka1981
29-09-2009, 21:15
nie w Afryce tylko w miłości :thumbs up:
testosteron buzuje, widać od porodu żona mu nie daje (sorry:hide:)
przykre, ale nie przejmuj się, ciasnota umysłowa na szczęście nei jest zaraźliwa :hello:
Kiedyś w Warszawie miałam podobną sytuację. Siedziały na jakimś murku dwie panienki i jedno mi prosto w twarz krzyknęła: "A co my tu k... w Afryce żyjemy?!" Nie odpowiedziałam nic, bo nie miałam jej nic do powiedzenia, ale niesmak pozostał długo... Tym bardziej, ze były to moje pierwsze wypady z małym w chuście. Wiem więc, co czujesz i tym bardziej mocno przytulam. Pocieszę Cię, ze już nigdy więcej mnie taki komentarz z niczyjej strony nie spotkał. Ale jak przeczytałam Twój post, to wszsytkie emocje towarzyszące tamtemu zdarzeniu wróciły...
madziuchna23
29-09-2009, 21:33
padłam z wrażenia normalnie, negatywnego oczywiście :omg: wiesz, jak czytam takie teksty to się zastanawiam czy w Afryce bardziej cywilizowani ludzie nie żyją:cool:
przytulam, a następnym razem odwiń się zamaszyście ogonem, już teraz wiem po co to to tak zwisa:duh:
jamamajka
29-09-2009, 21:57
I ja się poczułam źle. Bo noszenie w chuście to dla mnie też taka forma terapii - wdupiemania co sobie ludzie pomyślą (no bo ja jestem niestety z tych chorobliwie przejmujących się). A dzięki chuście to przechodzi, po prostu muszę się pogodzić z tymi gapiącymi się na mnie ludźmi i już. I zaczyna mi się nawet to podobać, że się na mnie gapią... a niech się gapią. Zaczepiają głównie staruszki dopytujące czy dziecku w nóżki nie zimno i radzące żebym już wyjęła, bo zasnęło. No ale takie coś... nie do pomyślenia.
Krótko mówiąc: co za, kurde, burak!
maagduusiiaa
30-09-2009, 00:53
chyba jednak w Afryce nie mieszkamy, bo tam nie ma tak wielkich buraków
albo może i w Afryce skoro tak dużo ciemnych ludzi chodzi po ulicach...
swoją drogą jakiś niedouczony skoro nie wie na jakim kontynencie mieszka... :)
myślę że mistrz ciętej riposty rządzi :thumbs up:
następnym razem zapamiętaj numery:twisted: dojedziemy go!
posikałam się...:lool:
przytulam... nie warto tracic czasu na rozpamietywanie jak mozna malucha znowu wrzucic na plecy i udac sie na spacer;-)
Koleś miał pewnie zły dzień, posprzeczał się z żoną i musiał się na kimś wyładować :mad
Współczuję, że Cię to spotkało...
a ja współczuje ich dziecku bo musi z nim żyć...
nie przejmuj się , buractwo jest i będzie a Ty bądź ponad tym. Na pocieszenie...mam 4 miesięcznego synka i jeszcze nie odzyskałam figury sprzed ciąży...sie wie. Grubas ze mnie żaden ale pozostało mi trochę skóry luźnej na brzuchu no i szłam sobie jakis miesiąc temu ulicą, nie wadząc nikomu. Dzieć w wózku smacznie sobie spał a ja przechodząc obok dwóch starych bab usłyszałam...nie dość ze wózek pcha to jeszcze w ciąży :omg:
noszsz kurrrr...otworzyłam usta by coś powiedzieć ,ale trafiłam na takie tępe kaprawe,złośliwe oczka i pomyślałam...nie mój poziom, szkoda nerwów , usmiechnęłam sie i poszłam dalej. Przytulam
sil (377)
02-10-2009, 11:30
Współczuję, bo rozumiem emocje, które tobą targają. Do mnie się nigdy nikt nie doczepił, kiedy nosiłam w chuście, ale pamiętam inne zdarzenie w takim stylu. Wtedy trochę mnie zatkało, ale teraz wydaje mi się śmieszne.
Moja siostra ma 4-kę dzieci, ja mam troje, więc kiedy przyjechała do mnie w zeszłe wakacje i wyszliśmy na miasto ( Wa-wa) ludzie zaczęli się za nami oglądać. Bo Anita ze szwagrem została trochę z tyłu, mój K. szedł otoczony wianuszkiem starszaków i niósł najmłodszego z nich na rękach. A ja tuptałam za nimi z Miśkiem w MT. Rzeczywiście musiało nieźle wyglądać, tym bardziej , że wszystkie dzieciaki sa dosyć żywiołowe i ciekawe świata, wiec głośnym pytaniom nie było końca. W końcu jednak ktoś musiał się przyczepić i usłyszałam: " K..., więcej dzieci se nie mogli zrobić?"
Było mi wtedy przykro, tym bardziej, że nie miałabym nic przeciwko większej ilości dzieci.
Ale najwazniejsze, ze po takich akcjach mozna sobie wieczorem wejsc na forum, opowiedziec i dostac duzo roznych dobrych rad i pomyslow co powiedziec takiemu burakowi nastepnym razem ;)))
Az sama bym takiego chciala spotkac ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.