Zobacz pełną wersję : niemowlę w PKS
aniołka2009
21-09-2009, 12:31
muszę pprzepodróżować odciniek Świdnica Wrocław, około godziny jazdy. wybieram sie na tydzień (akurat na dzień:) bliskości, nie chcę jechać samochodem, wymysliłam PKS, ale jadę bez wózka...to fotelik mam sobie przynisć w ręku? mała godzine w chuście wytrzyma spokojne, ale w ruchu..chodz po autobusie bym nie chciała, chyba nawet nie wolno...wyciagnąc z chusty - niebezpieczne...wiec...no jakoś myślałam wczoraj do późna, ale mnie nie oswieciło nawet przez sen...ma ktos pomysła?
Moze zamotać w 2x i w autobusie wyjąć z chusty.
Po dojechaniu na miejsce znów w chustę zapakować.
fotelik moze byc dobra opcja, o ile pks nie jest zawalony ludzmi, bo potrzebowałabys drugiego fotela dla dziecka lub dokpuic do Twojego biletu druga miejscowke (jesli w ogole sa miejscowki w autobusach pks, nie wiem, male mam doswiadczenie). Bo zakladam ze niemowleta jezdza za darmoche
W autobusie buja,więc mysle ze spokojnie malutka wytrzyma w chuście :)
Nie ma pociągu do Wrocławia?Moze tak było by łatwiej.
aniołka2009
21-09-2009, 12:37
ale co z dzieciem..bez fotelika...boje sie tak o...na rekach...
My duuuużo jeździmy z Alkiem pksami i zawsze jest w chuście/nosidle albo na kolanach. Pasy do foelików ma niewiele autokarów, musiałabyś się z przewoźnikiem konkretnym skontaktować.
Moge jeszcze napisać słówko co do opłat za dziecko- jak jedziesz godzine to w sumie pewnie niewielka róznica dla Twojego portfela czy dopłacisz za maleństwo, czy nie, ale ja np jak jechałam z Łodzi do Krosna, sprawdziłam w łódzkim pksie ze jest oplata za dziecko do 4 roku zycia 50%. Tylko od dobrej woli kierowcy zależy czy pobierze opłate za dziecko siedzące na kolach, czy nie. Na tej trasie mi się nie zdarzyło, za to na trasie Gorzów- Poznań juz niestety musiałam dopłacić, trafiłam akurat na dzień po tym ja zmienili przepis.
na rekacha odpada jesli stoisz / chodzisz w autobusie, to naprawde ryzykowne; musi byc w chuscie
aniołka2009
21-09-2009, 12:39
Nie ma pociągu do Wrocławia?Moze tak było by łatwiej.
i to jest myśl! sprawdze w mig...
Moze zamotać w 2x i w autobusie wyjąć z chusty.
Po dojechaniu na miejsce znów w chustę zapakować.
x bardzo wygodny mogę wkładać alka i wyjmować z chusty kiedy chcę na siedząco. Gorzej w upał...
aniołka2009
21-09-2009, 12:40
jednak nie ma pociagu...:twisted: czyli chusta...
W PKS, taxach bez fotelika i busach (ostatnio w karetce :-( ) trzymam w kieszonce. Sama przypinam się (no w PKS to nie...) pasem. Pilęgniarz powiedział, że chusta zadziała "w razie w" zabezpieczająco.
Nie wierzę na 100 ale jakoś trzyma.
jednak nie ma pociagu...:twisted: czyli chusta...
Właśnie sprawdziłam:roll:
Na co się wybierasz?:)
Po autobusie chodzić nie wolno oczywiście...
A może jakiś nocny/ wieczorny kurs? My z Krakowa wracaliśmy z malutkim Alikiem, zatankowaliśmy go po korek na początku trasy i spał aż do domu.
Lubię pociągi, ale nie zawsze są dogodne kursy, dlatego przystosowałam się do pksów, które zwykle jeżdżą krócej i w dogodniejszych porach.
ja swojego czasu jeździłam z malutką Zosia często do WArszawy - a to prywatnymi autobusami z Wołomina właśnie koło godziny zajmuje - zawsze miałam ją w 2X - mogłam wyjąć do karmienia w razie potrzeby a potem włożyć i tylko po wyjściu z autobusu dociągnąć. Ale nie paiętam by czesto się to zdarzało - raczej przytulona obserwowała przez okno albo zasypiała :)
pszczoła
21-09-2009, 13:33
W PKS, taxach bez fotelika i busach (ostatnio w karetce :-( ) trzymam w kieszonce. Sama przypinam się (no w PKS to nie...) pasem. Pilęgniarz powiedział, że chusta zadziała "w razie w" zabezpieczająco.
Nie wierzę na 100 ale jakoś trzyma.
Czy taki pas nie zrobi dziecku krzywdy??SZarpnięcie jest mocne, w razie w.
Otóż pielęgniarz przełóżył pas przed Polą, a ten co jest na brzuch dał jej jakby na pupę.
Powiedział: "mamę przytrzymamy, dziecko i tak chusta trzyma"
Dziewczyny pisały kiedyś,że w autobusie to najlepiej usiąść tyłem do kierunku jazdy. Wiesz,w razie ostrego hamowania nie polecisz do przodu na dziecko.. Ale w zwykłych autobusach może nie być takiej możliwości :roll:
Ja jeżdżę autobusem po mieście (ok.20minutowe trasy) i jak malec był mniejszy to zwykle zasypiał sobie smacznie :)
jest pociąg z pzesiadką:
Świdnica Miasto 21.09.09 05:57 44031
Osobowy
tylko 2 kl., autobus szynowy
Jaworzyna Śląska 06:12
Jaworzyna Śląska 06:16 6726
Osobowy
tylko 2 kl.
Wrocław Główny 07:30
Czas jazdy: 1:33; kursuje w okresie, 21. Wrz do 23. Lis
aniołka2009
21-09-2009, 15:19
jest pociąg z pzesiadką:
dzięki!:) ale to sie mija z celem, bo autobus, czy bus prywatny jest co godzinę:), a az tak wczesnie we Wrocławiu nie chce byc:) mam zamiar wziąc udział w spacerze chustowym po mieści w srodę,a w czwartek w wykladach o diecie wegańskiej:)
ja jeżdżę z Gają pks-em, busem itd. do wrocławia też jechałam, wzięłam fotelik bo to 2,5 h jazdy było, możesz zawsze go zostawić w przechowalni bagażu. a będziesz spokojna.
Ania Bober
22-09-2009, 12:26
Masakra z tymi karetkami... Ja jechałam (szybka "akcja", więc nie wzięłam nawet chusty ze sobą) z Kacprem jak miał rok, zadnych zabezpieczeń, mnie przypieli pasami, a Kacpra miałam na rękach bez żadnego zabezpieczenia. Jechaliśmy ponad godzinę. Masakra...
Ani fotelik ani sama chusta bez pasów i tak nie zadziała /z chustą tyłem do kierunku jazdy jesli dziecko z przodu, jesli z tylu -w kierunku jazdy/...swoją drogą brak pasów w PKSach, autokarach mnie osobiscie dobija (w Anglii miałam przyjemność jechać wycieczkowym autokarem,kierowca nie ruszył dopóki nie sprawdził osob. czy wszyscy nie są wpięci w pasy, bo "nie pojedzie, nie weżmie takiej odpowiedzialności, nie chce mieć na sumieniu nikogo" /i to jest profesjonalizm/....
Otóż pielęgniarz przełóżył pas przed Polą, a ten co jest na brzuch dał jej jakby na pupę.
Powiedział: "mamę przytrzymamy, dziecko i tak chusta trzyma"
Czyli że Ty byłaś tylko przypięta? A dziecko pas pod pupą? :confused:
Bo często się zastanawiałam jadąc taxi jak to robić- przypiąć się z dzieckiem to raczej niebezpiecznie (w razie szarpnięcia zgniotłabym go swoją masą) więc zazwyczaj jadę bez pasów(jeżeli nie mogę wziąć fotelika)
Ale może to jest dobry sposób z tym przypinaniem?? :ninja:
Co o tym sądzicie?
Ridibunda
22-09-2009, 16:44
Ja jadąc taksówką z młodym w MT przypiełam się pod nosidłem i nim. Na dziecku nie było żadnych pasów.
PKS też jechaliśmy w 2X -pasów żadnych nie miał więc fotelik to też tak głównie pro forma by był.
Trochę się stresowałam, za każdym razem ale my przeżyliśmy w dzieciństwie jazdy bez pasów i fotelików to i nasze dzieci mają dużą szansę ;)
Czyli że Ty byłaś tylko przypięta? A dziecko pas pod pupą? :confused:
Bo często się zastanawiałam jadąc taxi jak to robić- przypiąć się z dzieckiem to raczej niebezpiecznie (w razie szarpnięcia zgniotłabym go swoją masą) więc zazwyczaj jadę bez pasów(jeżeli nie mogę wziąć fotelika)
Ale może to jest dobry sposób z tym przypinaniem?? :ninja:
Co o tym sądzicie?
Pas "przezramienny" przed dzieckiem. Ten dolny, jakby tak na pupie.
Chusta trzyma karczek.
marta-la
23-09-2009, 12:32
muszę pprzepodróżować odciniek Świdnica Wrocław, około godziny jazdy. wybieram sie na tydzień (akurat na dzień:) bliskości, nie chcę jechać samochodem, wymysliłam PKS, ale jadę bez wózka...to fotelik mam sobie przynisć w ręku? mała godzine w chuście wytrzyma spokojne, ale w ruchu..chodz po autobusie bym nie chciała, chyba nawet nie wolno...wyciagnąc z chusty - niebezpieczne...wiec...no jakoś myślałam wczoraj do późna, ale mnie nie oswieciło nawet przez sen...ma ktos pomysła?
Wiesz w foteliku wcale nie jest bezpieczniej niż bez chusty bo w pks raczej fotelika nie przypniesz do fotela (chyba że macie jakieś wypasione autobusy). Ja wielokrotnie jeździłam i trzymałam po prostu dziecko na rękach. Na szczęście zazwyczaj od razu zasypiało. Większy problem był ze starszą która wymiotowała. Zdarzyła nam się nawet jechać godzinę w tak zatłoczonym autobusie że siedziałam z dziewczynami (5mies i 3 lata) na jednym miejscu bo ktoś nam łaskawie ustąpił.
Dacie radę
JTrochę się stresowałam, za każdym razem ale my przeżyliśmy w dzieciństwie jazdy bez pasów i fotelików to i nasze dzieci mają dużą szansę ;)
No tak, ale 1. wtedy nie było obowiązku wożenia dzieci w foteliku (ba, chyba w ogóle fotelików nie było!), 2. większość samochodów i tak nie miała pasów, więc nawet jakby ktoś chciał, to nie mógł, 3. było ze 100x mniej samochodów które jeździły ze 2x wolniej, więc i prawdopodobieństwo wypadku było dużo mniejsze.
Ja jeździłam i autobusem i pociągiem i tramwajem z dzieckiem w chuście, nigdzie oczywiście pasów nie ma. IMO targanie fotelika samochodowego do autobusu jest bez sensu (no, chyba że ktoś po prostu chce odłożyć dziecko w trakcie jazdy, a nie ze wzgl. bezpieczeństwa), bo w autobusie nie ma i tak pasów, więc fotelik jest jak psu na budę.
Moje dzieci kołysanie pojazdu i różne podskoki na wybojach oraz hałas silnika fantastycznie usypiają, więc nie było nigdy problemów z podróżami, mimo że Antek też nie lubi bezruchu w chuście, po domu musiałam zawsze chodzić ew. się rytmicznie bujać żeby nie marudził ;-)
PKS powiadasz...
Ja ze starszynkom kursowałam raz w tygodniu do rodziców PKS lub busem 30 km. Początkowo z fotelikiem wpinanym w wózek typu parasolka. Potem jak dzieć większy z samym wózkiem ;) W autobusie brak miejsc to u nas norma a wózek do tego to już tragedia - och jak ja żałuje że nie znałam chust wtedy :cryy::cryy::cryy: Raz zdarzyło mi się tylko jechać autobuzem z pasami przy fotelu - a i tak kierowca nie wiedział jak w nie zamontować fotelik :duh:
Ostatnio zbobiliśmy sobie wycieczke autobusem miejskim - tak 40 minut w chuście. Młody zachwycony innym sposobem transportu ;) Mama blisko w nawet niewiem kiedy ten czas zleciał ;)
MamaHenia&Stasia
23-09-2009, 14:01
Ja jednak wybrałabym fotelik, zawsze to bezpieczniej.Chusta zawiązana w 2x bedzie dobrym rozwiazaniem jak bedzie małe marudziło. miłej i BEZPIECZNEJ drogi ;)
aniołka2009
29-09-2009, 17:44
Chciałam tylko napisać, że koniec końców wybrałam sie tylko z chustą -nie był to zły pomysł:lol: Ale dziekuję za wszystki podpowiedzi i informacje! W jedna stronę mała słodko spała prawie całą droge w kieszonce. Powrót był juz troszkę bardziej rozywkowy, bo spać nie chciaiła i niestety w chuście też siedzieć niet. Musiałam ją wyciągnąc i przyznam że miała w głowie wszystki historie wypadkowe...na szczęscie dojechałaysmy bezpiecznie i obyło sie bez płaczu i marudzenia za to z zaczepianiem współpasażerów:p
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.