Zobacz pełną wersję : trudny przypadek - może poradzicie?
Znajomym urodził się synek. Kupili chustę (Nati), są nastawieni pozytywnie do noszenia. Ale wydaje się, że tylko oni - tzn. młody zaczyna wyc jak tylko poczuje, że jest motany. Wystarczy go położyc np na chuście przygotowanej do kołyski, zaczyna się wiercic. Jak się próbuje go podnieśc, to maluszek rozpoczyna koncert i dośc długo nie daje się uspokoic. Przy kieszonce to samo - jakby dotyk materiału go drażnił? Ale na nic innego tak nie reaguje... Młody ma teraz 3 tygodnie.
Jakieś porady?
paskowka
14-09-2009, 22:12
Odczekać chwilę? Przytulać małego jednocześnie okrywając go chustą, uzywac chusty jako kocyka, przytulanki, żeby się przyzwyczaił. Zrobić hamaczek i delikatnie lulać?
To wszytsko co mi przychodzi do głowy:)
a zawiązać do końca udało się? bo czasem dziecie wyje w trakcie wiązania, a jak już jest dajmy na to w kieszonce, to po paru minutach zasypia.
a może proces wiązzania jest dla niego za długi, może lepiej włożyć go na szybko do poucha?
miałam taka sytuację u znajomych. pomogło zamotanie w chustę elastyczną :-)
No właśnie wiązanie do końca się udało, bo pomagałam i było naprawdę szybko. Maluszek w trakcie przytulany, no ale coś mu nie pasi ewidentnie. Z innymi rodzajami chusty na razie nie bardzo mamy jak eksperymentowac - ja nie mam poucha ani elastyka, w kółkową się trochę boję wkładac takiego maluszka (nie próbowałam mojej tak nosic). Spróbujemy ze znajomymi odczekac pewnie i przyzwyczajac do chusty jako takiej. Ale może uda się pożyczyc coś elastycznego i sprawdzic :)
może tańczyc i podskakiwac przy motaniu?
u nas działało! :applause:
a daje się głaskać i masować? Bo może to jakaś nadwrażliwość na dotyk? Na pewno pomoże kładzenie na chuście do spania i noszenie w chustowej pozycji na rękach. szkoda że nie możesz wypróbować elastyka.
A może mu za gorąco było? Albo rodzice za bardzo się starali i przejmowali tą sytuacją....
A może noszący psikali się jakiś śmierdzącym (w mniemaniu młodego) dezodorantem? może sama chusta czymś pachnie?
paskowka
15-09-2009, 08:57
A w ogóle czy to było jednorazowe wydarzenie? Bo może maluch był zmeczony, głodny, albo przeciwnie zbyt najedzony, albo go brzuch bolał, albo miał zwyczajnie gorszy dzień?
ewaruszki
15-09-2009, 09:45
my mieliśmy podobnie. młody ryczał, a my się zniechęcalismy. i kilka dobrych podejść robiliśmy do wiązania, nie odrazu sie udało. zaczęliśmy wyczekiwać na idealny moment, czyli jest najedzony, nieśpiący, i za którymś razem się udało - też płakał, ale nie wył jak poprzednio, kiedy to poddawaliśmy się. Już pod koniec motania sprawialiśmy wrażenie ruchu ( kołysanie, tuptanie), po czym wychodzilismy niemal natychmiast na spacer. Pochlipał jeszcze moment, ale z reguły już na klatce poddawał się i zasypiał.
A ja już miewałam obawy, że się nie pochustujemy..
A - my tez ok. 3 tygodnia zaczynaliśmy z Nati:)
Powodzenia i wytrwałości życzymy!
Dzięki za odzew.
Mały daje się głaskać, nie przeszkadza mu np. czesanie włosków miękką szczotką, więc to chyba nie jest nadwrażliwość. A z chustą jest problem za każdym razem. Chusta nowa, ale pożyczyłam im też swoją znoszoną i spraną wielokrotnie, efekt ten sam.
Młody po jedzeniu, właśnie by w drzemkę zapadał, ale na chustę zaczyna koncert...
Myślicie, że poczekanie jeszcze trochę da efekty?
brassika
15-09-2009, 20:34
Luthien, a może właśnie problem jest w tym, że jak piszesz, mały by zapadał w drzemkę.... i chusta mu w tym przeszkadza?? Może spróbować dziecko najedzone, ale jeszcze nie bardzo śpiące?
Dziewczyny sporo napisały, jak można "oswoić" chustę, trzeba wypróbować rożnych sposobów, a może na chwilkę (np. parę dni) odpuścić.
U nas pomagał smoczek :hide: Używany był głównie do zasypiania i przy większych tragediach (czyt. towar reglamentowany :ninja:), ale darzony wieelką miłością przez Piotrka, więc niewygody pierwszych wiązań osładzał znakomicie :mrgreen: Pomagało też kołysanie, nucenie etc.
Powodzenia i wytrwałosci!
A może mama się motaniem denerwuje (tez się trochę bałam, jak Beata taka maleńka była) i mały to wyczuwa? U nas ostatecznie wystarczyło wziąć kilka głębokich oddechów i wyjść z domu. Małą uspokajał rytm kroków.
Hehe, założyłyście, że to mama mota maluszka - w tym przypadku akurat tata próbuje sił :D
Na razie status jest taki, że poczekają trochę, kilka dni i wtedy spróbują. Ale pomysł z oswajaniem z materiałem chusty chyba dobry.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.