PDA

Zobacz pełną wersję : Jak to jest z nazwami chust?



Meta
07-09-2009, 11:24
Od jakiegoś czasu coś mi chodzi po głowie.
Jak to jest z nazwami chust i prawami do tychże nazw?
Już kiedyś trafiłam na dwie różne chusty o podobnych nazwach i mi to jakoś niefajnie zadźwięczało (za nic nie mogę sobie teraz przypomnieć, co to za nazwy były :hide: hmm a może to o nosidła jakieś chodziło...), a parę dni temu znów trafiłam na taką sytuację.

Okazuje się, że mamy na naszym polskim rynku dwie różne Leśne Niezapominajki: TAKĄ (http://girasol.pl/zdjecia/chusty/ch19-big.jpg) i TAKĄ (http://pl.lennylamb.com/images/products/DSC_8289_w800h800.jpg)... To nie jest chyba taka nazwa, która co drugiemu człowiekowi wpadnie do głowy na widok danej chusty?
Nie ma jakiejś (grzecznościowej) umowy pomiędzy producentami/dystrybutorami chust odnośnie ich nazw? Nieprzyjemnie mi się zrobiło na duszy, kiedy zobaczyłam, że nowe chusty nie mogą sobie znaleźć nowych nazw, tylko "zapożyczają" imiona od starszych i bardziej znanych. Wiem, że polskie nazwy Girasoli były wymyślane przez nas, chustonoszki. Czyli (nie wiem, czy nie jestem w błędzie), jeżeli te nazwy nie są zastrzeżone jako oficjalne nazwy Girasoli, można sobie je wykorzystywać w każdej nowej chuście? Np. ja utkam jakąś chustę i nazwę ją Meksykanska opuncja i nikomu nic do tego, że sobie tę chustę tak nazwałam? Nosz kurcze, mi takie coś najzwyczajniej w świecie nie pasuje.
A może to jest całkiem normalne i dozwolone, a tylko ja jestem jakaś nie tego? :roll:

Eyja
07-09-2009, 11:33
pamiętam konkurs Nati, na nazwy chust elastycznych. w regulaminie było, że nie można wysyłac nazw chust, które już istnieją na rynku.

no, ale.... jedna z chust otrzymała nazwę "jazz", choć champairoo jest już "jazz". na naszym forum chusta dosyć znana, bo puszczona w obieg przez Petisu.

pisałam już o tym kiedyś, ale Natalia nie odpowiedziała. może nie widziała mojego posta?

garlicgirl
07-09-2009, 11:40
mi się wydaje, ze ciężko śledzić wszystkie chusty pojawiające się na rynku, a tym bardziej jesli nazwa jest tylko ograniczona dla danego kraju (np. Girasol).
jeśli ktoś nie zastrzegł nazwy, wzoru w Urzędzie Patentowym to wiecie - wolna amerykanka ;)

dublowanie nazw zupełnie mi nie przeszkadza, np. Zara Moss i Didymos Moss.
szczerze mówiąc zdublowanie wzorów, kolorów bardziej by mi przeszkadzało, choć to tez się przecież zdarza, ale wiadomo są kolory bardzij chodliwe i pewnie takich więcej na rynku stąd podobieństwa miedzy chustami.

marza
07-09-2009, 11:43
To samo z Didkiem Simon i Neobulle Simon.

Mi to osobiscie nie przeszkadza.
Liczy się firma,a nie nazwa danego modelu :D

Ilonsa
07-09-2009, 13:35
Mi to w ogóle nie przeszkadza. Jak byłoby z 10 chust w danym kraju to można nad wszystkim panowac ale jest ich tyle, że trudno wymagać aby ktoś nadając nazwy pamiętał wszystkie u innych producentów. Inna sprawa gdyby producenci umówili się, że robią np. jakiś spis i nie dublują nazw...

Nymphadora
07-09-2009, 13:44
Mi tez to nie przeszkadza, ale troche dziwne mi sie wydalo jak Didymos jedna ze swoich chust nazwal amazonas.

brikola
07-09-2009, 13:51
jak dla mnie gorzej by było gdyby wzory były zgapiane, a nazwy? to może być zupełnie nieświadomie

Eyja
07-09-2009, 13:58
jak dla mnie gorzej by było gdyby wzory były zgapiane

a nie są??:roll: proszę Was...... storche wzoru nie opatentował, więc mamy bambusa diamentowego. wzór nawet nie podobny, a identyczny.

zary tez doczekały się chust innej firmy "na podobieństwo swoje"

Natalia
07-09-2009, 14:26
mi się wydaje, ze ciężko śledzić wszystkie chusty pojawiające się na rynku, a tym bardziej jesli nazwa jest tylko ograniczona dla danego kraju (np. Girasol).
jeśli ktoś nie zastrzegł nazwy, wzoru w Urzędzie Patentowym to wiecie - wolna amerykanka ;)


Dokładnie, nie da się śledzić wszystkich nazw kolorów z całego świata. Wielu firm ja w ogóle nie znam. Jakiś czas po tym, jak wprowadziliśmy dla naszych chust nazwy Capri czy Jamajka, pojawiła się w Polsce firma Dolcino z takimi samymi nazwami. Mnie to szczerze mówiąc nie przeszkadza, gdyż pełna nazwa to Nati Capri czy Dolcino Capri, a nie Capri. Co do jazzu, to spróbujemy to zmienić.
Zarówno splot diamentowy jak i skośno-krzyżowy są znane w środowisku i literaturze tekstylnej. Nie wymyśliła ich żadna firma chustowa, jedynie wykonała swoje chusty według któregoś z nich. Splot diamentowy w Nati i tak będzie zmieniany na inny. Poza tym pierwszą firmą, która wprowadziła splot skośno-krzyżowy do produkcji chust był Didymos. Wszyscy inni się wzorowali.

Natalia
07-09-2009, 18:18
Jeszcze aspekt prawny. Nie można dostać patentu na coś, czego się samemu nie wymyśliło. Chust nie wymyśliła firma Didymos ani żadna inna. To pomysł stary jak świat. Słowa "Capri" nie wymyśliła firma NATIBABY ani Dolcino. Nazwy "Anna" też nie wymyślił Didek czy Storch. Splotu skośno-krzyżowego ani diamentowego nie wymyślił ani Didek ani Storch ani Natibaby. Nie ma mowy o patencie.
Szczerze mówiac, gdyby jakaś firma zwróciła nam uwagę, ze jakąś nazwę koloru oni mieli wcześniej niż my i proszą o zmiane, to byśmy nie robili problemu, tylko poszukali nowej nazwy. Ale nie sądzę, żeby ktoś się tym jakoś przesadnie stresował.
Opatentować można by ewentualnie nazwy ewidentnie własne jak np. Hoppediz, Natibaby itp. lub autorskie projekty jak np. gekony. Nawet bez patentu takie sprawy podlegają ochronie prawnej, tylko trudniej coś wyegzekwować. Nie oznacza to jednak, ze nikt nie ma prawa wyprodukować chust w gekony. Każdy moze sobie takie zrobić byle nie były na tyle podobne, ze ktoś mógłby pomylić producentów. Tu też jednak oceniane są oznakowanie, wszywki, opakowanie, prezentacja zdjęć itp.
Trudno mi powiedzieć, na ile autorskie są nazwy typu: "leśna niezapominajka" czy "meksykańska opuncja".