Zobacz pełną wersję : czyja skin to czyja skin;)?
Pytanie może dośc dziwne,ale nurtujące mni od jakiegoś czasu..
czy ważne jest KTO nosi dziecko?w sensie chustuje?
czyja skin to czyja skin?:roll:
Czytam tu,że chustuje i teściowa i niania..czy to obojętne dla rozwoju,a liczy się jedynie kontakt,bliskośc i ciepło?..Może żle to zabrzmi ale ..bylekogo?
Co na to Specjalistki/Doradczynie:lol:?
Chustowanie to nie tylko wpływanie na rozwój itd, itp. To również zwykła, codzienna wygodna nieszarpania się z wózkiem. Nasza niania czasem używała chusty właśnie dlatego, że tak było najwygodniej.
A nawet takie czysto użytkowe korzystanie z chusty wymaga przełamania pewnych stereotypów hodowlanych, powszechnych w Polsce.
natasszzka87
05-09-2009, 19:17
Wydaje mi się,że nie ma Większego znaczeni KTO jako osoba, ale bardziej jej nastawienie do tego i zamiar... Czy czuje to, i co chce "przekazać" dziecku.
Ja to wszystko rozumiem-chusta jest wygodna na codzień zarówno dla niani ,jak i dla babaci,ale czy dla dziecka lepiej by nosiła go mama?czy są jakies badania?obserwacje na ten temat?
czy w zasadzie sam kontakt już wystarcza dla lepszego rozwoju-psycho/fizycznego
natasszzka87
06-09-2009, 10:14
Ja właśnie pod tym kątem piszę (początki dopiero pisania:hide:) pracę licencjacką "Wpływ kangurowania i noszenia w chuście na rozwój emocjonalny dziecka" i na dany moment dochodzę do wniosku,że najbardziej liczy się chęć noszenia i bliskości, choć przy kangurowaniu ważny jest kontakt z rodzicem...
Myślę że dla dziecka nie ma to dużego znaczenia. Noworodek rozróżnia mamę po zapachu, głosie i pewnie jeszcze fakturze skóry, ale dobrze się czuje też w ramionach innych osób, które są do niego pozytywnie nastawione, bicie serca i rytm kroków są mniej więcej podobne. To kto nosi IMO zaczyna mieć znaczenie dopiero przy lęku separacyjnym.
Szympansie dzieci często są noszone przez ciotki i siostry.
W sumie to chyba dobrze dla dziecka jeśli ma wokół siebie kilkoro kochających i noszących dorosłych. No i u spokojnego taty łatwiej zasnąć niż u poddenerwowanej i pachnącej mlekiem mamy... ;)
No i u spokojnego taty łatwiej zasnąć niż u poddenerwowanej i pachnącej mlekiem mamy... ;)
taaaa.... to niestety nie zawsze działa. U nas przez pierwsze miesiące mama mogła sobie być dowolnie zdenerwowana i pachnąca czym bądź, a i tak zasypiało się tylko i wyłącznie na mamie...
taaaa.... to niestety nie zawsze działa. U nas przez pierwsze miesiące mama mogła sobie być dowolnie zdenerwowana i pachnąca czym bądź, a i tak zasypiało się tylko i wyłącznie na mamie...
hmmm to mi trochę mąci w mojej teorii:twisted: . A dawało się nosić na kimś innym czy tylko mama i nosiła i usypiała?
paskowka
07-09-2009, 10:14
Myślę, że są rózne dzieci, dla jednych najważniejsza jest mama, inne dobrze czuja się w ramionach innych - taty, babci, niani. Myślę, że jeśli chodzi o kangurowanie to noworodkowi lub małemu niemowlęciu jest wszystko jedno kto go przytula i kołysze. Starsze niemowlęta, te bardziej "czające" mogą juz odczuwac lęk przed obcymi. Natomaist jesli równie czesto nosi mama, tata, babcia itp. to jest to wszytsko jedno.
hmmm to mi trochę mąci w mojej teorii:twisted: . A dawało się nosić na kimś innym czy tylko mama i nosiła i usypiała?
Tata owszem, mógł wcześniej nosić. Ale w żadnym razie nie w chuście (wrzask pod niebiosa), tylko w wisiadle. I owszem, czasami dziecko w tym wisiadle na spacerze zasypiało.
Wyjaśniam: było to ponad trzy lata temu, mieliśmy wyłącznie kółkową i wisiadło. Być może z wiązanką byłoby inaczej, cóż, kiedy wówczas nawet nie domyślałam się ich istnienia...
A pierwszą osobą oprócz mnie, której dziecko tak po prostu zasnęło na rękach, w porze dziennej drzemki, była niania - skądinąd najlepsza, jaką mogliśmy sobie wymarzyć. Była to jej chyba druga czy trzecia wizyta u nas. Prawie się popłakałam z ulgi. Dziecko miało nieco ponad pół roku.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.