Zobacz pełną wersję : spowalniam jej rozwój?
Byłam dziś z Gosią na rehabilitacji. Mała miała ONM niby się poprawiło ale ma 10 msc, nie raczkuje więc dostała skierowanie na cwiczenia...
Zabrałam chustę, żeby pokazac co i jak. I co?
Dowiedziałam się że nie dobrze, bo dziecko zblokowane, poruszac się swobodnie nie może :mad
A w spacerówce to i mięśnie brzucha cwiczy i rączki mają swobodę ruchu i główką może pokręcic nie napinając pasa barkowego.
I teraz siedzę i myślę czy rzeczywiście spowalniam rozwój własnego dziecka?
I czuję się :cryy:
Poradzicie?
aniołka2009
02-09-2009, 12:13
ja jeszcze nie za bardzo pomoge bo nie widzę jak spowalniam:lol: może za kalka miesięcy zobacze, póki co mała rozwija sie swietnie, głowe podnosi i trzyma rewelacyjnie, rączki odrywa od podłogi, lada moment stopa wyląduje w paszczy...za dużo tu mam chustowo-doświadczonych, żeby ktoś spowolnienia przeoczył, gdyby takowe byly normą...
Tak mi se wydaje, ze zasze mozna przeciez na komporomis pójśc..troszke wózeczka i trochę chusty...jeśli juz...
moj spowolniony syn w dniu kiedy skonczyl 10mcy zrobil pierwsze samodzielne kroczki... (noszony od urodzenia)
wiec glowa do gory, kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie.
fakt jest jeden, z niczym nie mozna przesadzac, dziecko najlepiej rozwija sie na podlodze, poza tym roznorodznosc bodzcow, srodowisk, zmiana sposobow noszenia czy zabawy bardzo dobrze stymuluja....wiec - wszystkiego z umiarem (wozka tez, czemu nie? ) i bedzie i wilk syty i dziecko szczesliwe ;)
Słuchaj Hexi, mądrze prawi!:thumbs up:
a nosisz 12h na dobę? Twoje dziecko ma nigdy nie jest poza chustę kiedy nie śpi? nie ma żadnych szans na ćwiczenie mięśni? bo jeśli tak to spowalniasz.
Wkurzają mnie takie teksty, ludzie po prostu nie interesują się rozwojem swojej dziedziny, wiedzą tyle ile im 60letni profesor powiedział (znaczy tylko tyle ile z tego zapamiętali) i stresują biedne mamy.
Mateusz też ma ONM, rehabilitowaliśmy się od 2 miesiąca życia. W 9 miesiącu zaczął raczkować, w 14 chodzić czyli wszystko w normie chociaż rekordów w rozwoju to na pewno nie pobija :D Nasza rehabilitantka (a w sumie to 2) były chustą zachwycone, bardzo im się pdobały i nigdy nie usłyszałam żadnego negatywnego komentarza a wręcz przeciwnie bo podkreślała, że w chuście dziecko fanatastycznie może rozwijać swoją koorydnację i ćwiczyć równowagę (bo jest ciągle bujane). Ale oczywiście nakazywały mi rozwagę czyli nie 10 godzin w chuście non stop ale odpowiedni czas zabawy na ziemi gdzie dziecko może ćwiczyć nowe umiejętności.
Jak owiniesz dziecko w chustę jak w kokon i nie wypuścisz 24 godziny na dobę,to pewnie spowolnisz jego rozwój.Ale jeśli nosisz go,bawi się na podłodze, jeździ w wózku itp itd,to nie ma takiej opcji.Oj!Chyba jak w telewizji pokażą się celebrytki w chustach,to się dopiero inni do chust przekonają.
stasiu-lova
02-09-2009, 12:43
może i mądrze, ale hexi ma zdrowe dziecko, bez ONM
i nie ma sie co sugerowac, ze zdrowe dzieci nie sa "opoznione" przez chuste, bo to troche nie w temacie
ja swojego dziecka z ONM nigdy nie nosiłam dłużej niż godzine dziennie
nie wiem czy dobrze robilam czy zle ale wolalam nie przesadzac
podstawową czynnością dla takich dzieci powinno byc leżenie na brzuchu, jak najwiecej wiec tez w wózeczku
no i wszelki ruch w kazdej pozycji
nie wiem ile nosisz,jesli niewiele to nie powinno dziecku zaszkodzić. jesli duzo to ja bym jednak przeniosla mała choc czesciowo do wózka
moj maly mial dodatkowo asymetrie i przez nia i to nieszczesne ONM cały czas sie bałam, ze zle mi sie uklada w tej chuscie, bo wiadomo nawet jak dobrze zawiazalam, to po pewnym czasie wracał do tej swojej"naturalnej pozycji"
i bałam sie, ze jeszcze te wady poglebiam.
paskowka
02-09-2009, 13:29
Dziewczyny chyba juz właściwie wszytsko napisały. A najważniejsze to że w chuście nosic za duzo tez nie można. Zgadzam sie, że dzieci najlepiej rozwijają sie" na podłodze" - kręcą się, podnosza główkę, muszą mieć swobode ruchów. Chusta służy do sytuacji awaryjnych - boli brzuszek, ida ząbki, wypad do sklepu czy urzedu, gdzie sa bariery architektoniczne.
Jeśli nie nosisz za długo, to na pewno nie spowalniasz. Moja mała (9,5 m-ca) bez ONM tez jeszcze nie raczkuje (wprawdzie zasuwa jak komandos na poligonie czyli czołga się) i nie sądzę aby była opóźniona. Może skonsultuj sie z drugim fachowcem
Mój też spowolniony... zaczął chodzić jak miał 9 m-cy skończone. Raczkował jak torpeda w wieku 6 m-cy chyba - juz nie pamiętam :)
Nosimy się od zawsze tylko podczas spacerów. Wcześniej chusta, teraz nosidła - służą nam wyłącznie jako środek transportu. Poza tym dzieć z lubością tarza się po ziemi ;)
stasiu-lova
02-09-2009, 14:19
Mój też spowolniony... zaczął chodzić jak miał 9 m-cy skończone. Raczkował jak torpeda w wieku 6 m-cy chyba - juz nie pamiętam :)
ale jaki to ma zwiazek z tematem, skoro iska pisze o dziecku z ONM?
nikt nie twierdzi, ze chusta spowalnia rozwoj zdrowym dzieciom
a tym z onm moim zdaniem może. przynajmniej "latwiej" moze
nie wiem czy ktos mnie rozumie :lol:
kurczę wiem że to dla Ciebie trudne.chodzisz na rehabilitację, nie ograniczasz jej ruchu w chuście też czego świadkiem naocznym niejednokrotnie byłam. a konsultowałaś się z tą znajomą rehabilitantką? Mówiłaś że tam gdzie chodziśz zawsze byli sceptycznie nastawieni. Gonia stara się przemieszczać, prubuje się unosić???
Dorothqa
02-09-2009, 14:56
To kiedy dziecko zacznie raczkować/chodzić zależy też od tego ile ma wzrostu i na ile jest pulchne. Dłuższe dzieci później zaczynają chodzić, a szczupłe mogą później raczkować – sama znam dziecko, które jest w podobnym wieku jak Twoje dziecko, jest bardzo szczuplutkie i nie raczkuje. Tutaj nie znając dokładnie sytuacji trudno raczej prorokować czy noszenie przeszkadza czy nie.
Zgadzam się z dziewczynami, że może warto się skonsultować z kimś jeszcze - może prywatnie pójść? W Warszawie jest kilku dobrych specjalistów, którzy nie mają nic przeciwko chustom z samego założenia. Może u takiej osoby dowiesz się coś więcej.
Nie wiem jak to ma się do ONM (mój tego nie miał). Ja swojego nosiłam niemal od urodzenia bardzo dużo do 9 miesiąca (tyle sam chciał). raczkować zaczał zaraz po 6 mies, chodzić po 9 mies. Teraz ma 11 mies. i ludzie robią takie oczy :omg: jak widzą jak zasuwa. Nie obserwuję żadnego spowolnienia przez chustę. A poza tym dziecko w chuście może się poruszać, może machać łapkami wedle woli i kręcić główką w każdą stronę. Mój czasem robi wyginanki w tył. Zdaje mi się, że to była krytyka chusty jako takiej a nie rzeczowa informacja.
pulcheria
02-09-2009, 16:50
Moja córa z ONM była noszona, ale pilnowałam, zeby było to niezbyt długo. Poza chustą zapewniałam jej dużo ruchu. Żaden z rehabilitantów nie wypowiadał się nigdy negatywnie na temat chust.
maagduusiiaa
02-09-2009, 17:42
ja bym się skonsultowała z kimś jeszcze, lepiej poznać opinię jeszcze lekarza(!)
u nas pani rehabilitantka stwierdziła na "swoje oko" że mały ma ogromną :eek: asymetrię - neonatolog z PPN, pediatra i neurolog powiedzieli, że ma ciut za słabe napięcie w nóżkach - ja też nic nie zauważyłam, zwłaszcza że miała to być OGROMNA asymetria, byłam jeszcze u jednego lekarza i rehabilitanta i powiedzieli że nic nie widzą
tak więc czasem lepiej się zapytać kogoś jeszcze
moje dziecko (za słabe napięcie w nóżkach) może jeszcze samo nie chodzi, ale raczkuje od połowy 6 miesiąca aż się kurzy po domu, porusza się przy meblach etc
każde dziecko przecież ma swój własny rytm rozwoju, nie dajmy się zwariować jednej specjalistce - jeśli jeszcze jeden lekarz potwierdzi to bym zaczęła ograniczać noszenie w chuście, a póki co to jak najwięcej zabaw na podłodze - super rozwijają ruchowo, a i maluch pada wieczorem jak zabity :thumbs up:
madziuchna23
02-09-2009, 20:49
Nie wiem co to jest ONM ale wiem, że moja córa w ogóle nie raczkowała i jakoś żaden lekarz się nie przyczepiał, może jakbym ją nosiła w chuście do by zasuwała po podłodze..hmmmm:ninja: ale to było wieki temu
Dziewczyny dzięki za odzew, wiedziałam że pocieszycie.
hexi - znam dzieci które bardzo szybko rozwijają się ruchowo a są dużo noszone w chuście, tylko u nas to nie ma miejsca.
stasiu-lova - dobrze Cię rozumiem i dzięki za wsparcie :)
Nie noszę w chuście bez przerwy, Gosia ma sporo swobody i zabaw na podłodze. W domu wcale nie noszę.
Nie korzystamy jednak praktycznie z wózka.
Spacery w chuście więc na pewno dłużej niż godzinka dziennie.
... Nasza rehabilitantka (a w sumie to 2) były chustą zachwycone, bardzo im się pdobały i nigdy nie usłyszałam żadnego negatywnego komentarza a wręcz przeciwnie bo podkreślała, że w chuście dziecko fanatastycznie może rozwijać swoją koorydnację i ćwiczyć równowagę (bo jest ciągle bujane). Ale oczywiście nakazywały mi rozwagę czyli nie 10 godzin w chuście non stop ale odpowiedni czas zabawy na ziemi gdzie dziecko może ćwiczyć nowe umiejętności.
No właśnie chciałam chyba coś takiego usłyszec, a dowiedziałam się że na chwilkę to ok, skoro mi tak wygodnie, byle nie długo, no 2 godziny to już nie :roll:. A najgorsze jest to, że prawie mnie przekonały. Bo dziecko nie może swobodnie rączkami operowac, bo musi do tyłu się odchylic żeby przekręcic głowkę na lewo czy prawo...
madorcia
02-09-2009, 21:22
wiesz, ja bym chyba trochę spasowała...
lekarzy szukać można, ale w końcu zawsze znajdziemy takiego, który powie dokladnie to co chcemy usłyszeć ;-)
jeśli widzialabym, że dziecko rozwija się powoli, i skłoniłoby mnie to nawet do szukania rehabilitacji, to chyba dla dobra dziecka zrezygnowałabym z chusty, bo może jednak coś w tym jest, nawet, gdyby okazało się to niepotrzebne, niż trzymałabym sie sztywno noszenia, bo to takie fajne, i takie och i ach, a wózki bleeee...., a dziecko "jakby" ( jakby jest w kawyczkach, zauważcie) na drugim miejscu.
owszem, autobus, urząd, itp - jak najbardziej, ale długi spacer - chyba wolałabym wózek w takiej sytuacji.
Żebym kiedyś nie pluła sobie w twarz...
ale to moja opinia, i nie chcę tutaj wsadzać kija w mrowisko, tym bardziej, że moje ONM nie miały... :hide:
Rehabilitantka mojej Mani, u której ćwiczyłyśmy przewroty nie była nastawiona negatywnie co do chusty, ale nie była też nią zachwycona. Powiedziała, że brzuszek nie pracuje-nosiłam w kieszonce i 2X wtedy. A właśnie brzuszek Mania miała słabiutki.
Rehabilitantka mojej Mani, u której ćwiczyłyśmy przewroty nie była nastawiona negatywnie co do chusty, ale nie była też nią zachwycona. Powiedziała, że brzuszek nie pracuje-nosiłam w kieszonce i 2X wtedy. A właśnie brzuszek Mania miała słabiutki.
No my właśnie 2X nosimy najchętniej i plecaczki zaczynamy.
Rzeczywiści brzuszek nie pracuje w chuście :frown
Postaramy się więcej jeszcze cwiczyc.
nie wiem czy spowalniasz ale moi synowie z tego samego dnia i miesiaca. i ten mlodszy, chustowy, robi wszystko jakies 2-3mies wczesniej niz brat, niechustowe warzywko "cwiczace w wozku"
aktualnie stara sie chodzic na rekach i nogach tak zeby pominac etap raczkowania (o zgrozo!)
wiec chyba jednak go nie spowolniłam...? :)
Widzisz morepig to u nas odwrotnie. Starszak wszystko robił wcześniej niż jego siostra. Nie ma reguły na to chyba.
Zresztą, nie chodzi mi o jakieś ciśnienie na to raczkowanie, nic też nie chcę przyspieszac bo każde dziecko rozwija się w swoim tempie.
Chciałabym tylko nie szkodzic:hide:
Iska dobrze że pytasz.. zgadzam się ze Stasiu-Lova i z innymi piszącymi, że noszenie dziecka z normalnym napięciem a z obniżonym to inne sprawy.. podobne ale inne. Iska - jeżeli nie nosisz non stop a chusta słuzy Wam jako środek transportu na zakupy, po domu itp to krzywdy nie powinnaś zrobić - piszę NIE POWINNAŚ bo nie znam Waszej sytuacji, Warto słuchać rehabilitantów, choćby najbardziej bolesne dla nas mieli informacje. Warto tez poszukać drugiej diagnozy.
Dzięki za wszystkie cenne wskazówki!
Gosia zawsze miała dużo swobody i ruchu ale wprowadzamy dodatkowo trochę więcej cwiczen i zaczęliśmy basen raz w tygodniu. Wózek wyciągnięty z piwnicy ale nie rezygnujemy też z chusty ;-).
No i chwalę się, dzisiaj młoda pierwszy raz samodzielnie usiadła :bliss:Będzie dobrze, nie damy się zwariowac!
To jeszcze ja się dołożę. Moja Zosia miała bardzo silną asymetrię i obniżone napięcie mięśniowe. Ćwiczona w domu bardzo dużo pod okiem rehabilitantki (prochustowej), noszona w chuście sporo, bo taką mieliśmy sytuację (starszak miał trochę ponad 2 latka, mała nie dała się zapakować do wózka, płakała jak odchodziłam od niej na pół metra).
Nosiłam ją po konsultacji z doradcą noszenia - wiedziałam, jak troszkę inaczej dociągać i na co zwrócić uwagę. Oprócz tego oczywiście dużo zabaw na podłodze, zmiany wiązań, ćwiczenia, odpowiednie układanie, podnoszenie itp.
Zosia ma opóźniony rozwój motoryczny - usiadła w wieku 10 m-cy, raczkowała w 13 miesiącu, zaczęła chodzić, jak miała 16 m-cy.
W wieku 10 m-cy trafiliśmy do drugiej fizjoterapeutki, totalnie przeciwchustowej. Pokazałam jej dokładnie, co, jak, i gdzie dociągam, wyoglądała nas i... jej opór zmiękł. Na następnym spotkaniu stwierdziła, że nie spodziewała się, że dziecko noszone w chuście może aż tak dobrze być z asymetrii "wyprowadzone". Powiedziała nawet, że zburzyłyśmy jej światopogląd :)
Za tydzień znowu się spotykamy, zobaczymy, co dalej.
Mój przydługi wywód dąży do tego, że chusta, mądrze używana, może nie zrobić krzywdy dziecku z problemami, ale naprawdę trzeba się bardzo przyłożyć. Mam taką przynajmniej nadzieję, że Małej nie szkrzywdziłam...
agucha - dzięki za to co napisałaś, to budujące dla mnie :D A co do rehabilitantki (tej pierwszej prochustowej) możesz mi podac namiary na pw? Byłabym zobowiązana.
Odświeżam wątek żeby się pochwalic!!! Po długim oczekiwaniu i wielu próbach, cwiczeniach moje dziecko wczoraj zaczęło raczkowac :bliss:To nic że ma 11,5 msc najważniejsze że się udało! Bardzo to dla niej ważne żeby raczkowała zanim chodzic zacznie i w końcu się dała przekonac!Tak się cieszę :mrgreen:
super, ciesze sie z Wami :)
też się bardzo ciesze i bardzo bym chciała , żeby nasze przecinaki pośmigały razem:)
ekomummy
27-10-2009, 07:12
My również gratulujemy :applause:. Fajnie, że się udało
Mary-Anne
27-10-2009, 11:04
:thumbs up:
Odświeżam wątek żeby się pochwalic!!! Po długim oczekiwaniu i wielu próbach, cwiczeniach moje dziecko wczoraj zaczęło raczkowac :bliss:To nic że ma 11,5 msc najważniejsze że się udało! Bardzo to dla niej ważne żeby raczkowała zanim chodzic zacznie i w końcu się dała przekonac!Tak się cieszę :mrgreen:
widziałam na własne oczy:mrgreen: świetnie Gosi wychodzi raczkowanie - pełna profeska :applause:
Moja chrześnica, też z ONM zaczęła raczkować w podobnym czasie jak twoja. A chodziła dopiero jak miała 15 miesięcy. A jej mama nie nosiła jej w chuście (jeszcze nie wiedziałyśmy nawet, że jest coś takiego), za to była rehabilitowana i miała mnóstwo bodźców. Więc twoje noszenie też na pewno krzywdy nie czyni.
Teraz jest cudownym dzieckiem, bardzo uspołecznionym i bardzo zdolnym.
A tak a propos raczkowania to warto starać się by dziecko jak najdłużej raczkowało, bo już nigdy nie będzie tak ćwiczyło ruchów naprzemiennych. A one mają ważny wpływ na dalszy rozwój dziecka. (Co oczywiście nie oznacza, ze dzieci nieraczkujące będą jakoś upośledzone...)
Dzięki dziewczyny!
To na prawdę takie dla nas ważne wydarzenie :mrgreen:
emma- tak, postaram się żeby nie wstała zbyt wcześnie i poraczkowała jak najdłużej, może się uda ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.