Zobacz pełną wersję : Chuścioch-wiercioch
Mama Żuka
29-08-2009, 14:09
Właśnie dochodzę do siebie po dzisiejszym spacerze... Franek tak szaleje w chuście - odgina się do tyłu, wierci się, staje, wywiesza na bok - że wyciąga całe wiązanie. Nieustannie szarpię się z nim i z chustą, żeby jakoś popoprawiać to co on "wywierci". Zawsze był ruchliwy, ale od paru tygodni (dokładnie odkąd zaczął wstawać i obchodzić meble)wracam umordowana. Dzisiaj wypakowałam go z kieszonki, bo poprawki już były bezsensowne - chciałam zawiązać od początku. Nie dało rady, takie młynki mi wywijał! Wracałam do domu z Żukiem na rękach i chustą przewieszoną przez ramię:hide:
Czy to bunt chustowy? Macie jakieś pomysły, rady...
sama sie ostatnio męczyłam z wierciochem , tak się do tyłu wyginał ,że nie mogłam zawiązać 2x poprawnie, cały czas nogi nierówno były tak się wiercił aż zwymiotował w końcu:hide:.Ja w takiej sytuacji odpuszczam , dla mnie to znaczy ,że dzieć ma antyszmatowy dzień . Wczoraj tez próbował ale się nie dałam, a że mały to się w końcu poddał :mrgreen:
Mama Żuka
29-08-2009, 14:35
Confi tylko, że ja własnie przeżyłam pierwszy tak wyraźnie antychustowy dzień mojego syna. Wcześniej wiercił się z ciekawości, bo chciał kogoś/coś dokładnie obejrzeć, z radości bo sobie w chuście podskakiwał, gdy się śmiał, albo tak zwyczajnie, żeby sobie nóchami zamachać. Dziś po raz pierwszy wysłał mi tak wyraźny komunikat - "Nie chcę w chuście siedzieć!".
Zastanawiam się czy ma to związek, z poznawaniem nowych możliwości przemieszczania się. Ale Francio jeszcze trochę czasu ma przed sobą, nim nauczy się chodzić. Przecież nie pozwolę mu raczkować po alejkach w parku:hide:
Próbowałaś może nosić go na plecach? może jest ciekawy świata, chce więcej widzieć. albo rzeczywiście przechodzi bunt chustowy.
Confi tylko, że ja własnie przeżyłam pierwszy tak wyraźnie antychustowy dzień mojego syna. Wcześniej wiercił się z ciekawości, bo chciał kogoś/coś dokładnie obejrzeć, z radości bo sobie w chuście podskakiwał, gdy się śmiał, albo tak zwyczajnie, żeby sobie nóchami zamachać. Dziś po raz pierwszy wysłał mi tak wyraźny komunikat - "Nie chcę w chuście siedzieć!".
Zastanawiam się czy ma to związek, z poznawaniem nowych możliwości przemieszczania się. Ale Francio jeszcze trochę czasu ma przed sobą, nim nauczy się chodzić. Przecież nie pozwolę mu raczkować po alejkach w parku:hide:
Każdemu sie może zdarzyć "słaby" dzień, a może tak jak radzi zosinamama spróbuj ponosić go na plecach, może niewygodnie mu sie rozglądać skoro taki ciekawy ;-)
spróbuj też na biodrze - to nie jest pozycja na długie trasy, bo jednak obciążenie idzie na jedno ramię, ale dziecko dużo widzi i bardzo fajnie się z tak zawiązanym gada.
:hello: Mój też tak robi. Zwykle jak chce spać albo coś innego mu doskwiera. Paskuda nie chce już zasypiać w chuście woli to robić w łóżku :lol:. Twardo trzymam w kieszonce, plerki podpieram ręką coby koziołka nie fiknął i rozsupłuję dopiero w domu.
carolans
29-08-2009, 21:50
Moj taki sam, zwlaszcza odkad raczkuje.... ;-(
NA biodrze faktycznie jest lepiej, ale ilez mozna na biodrze nosic ;-)
ogolnie jestesmy wiec ostatnio raczej wozkowi niz chustowi.
Mama Żuka
29-08-2009, 21:51
Próbowałaś może nosić go na plecach? może jest ciekawy świata, chce więcej widzieć.
Próby były, ale nie wychodzi nam to najlepiej:hide:... Głównie potrzeba mi pomocy M. w przytrzymywaniu Franka. Piskorz mały, ani minuty nie usiedzi spokojnie. Zabawki, chrupki i inne które mają go zająć na czas wiązania, szybko lądują na podłodze, a za nimi "wychodzi" Frank.
Z zazdrością patrzę na filmiki instruktarzowe, w którym maluchy "przylepiają" się do pleców chustującego i spokojnie czekają, aż skończy robotę:ninja:.
Mama Żuka
29-08-2009, 21:57
carolans więc może isnieję związek pomiędzy wzmożoną ruchliwością niektórych chuściochów (raczkowanie, wstawanie, próby chodzenia), a niechęcią do siedzenia w chuście...???
Może trzeba się z małymi wierciochami zamienić rolami :lol:. Od razu zniknie nadmiar energii.
Jak mój Tymianek zaczyna się wiercić - robimy spacer na plac zabaw. On jest zadowolony - ja się nie wkurzam na dziecko ;)
carolans
29-08-2009, 22:15
carolans więc może isnieję związek pomiędzy wzmożoną ruchliwością niektórych chuściochów (raczkowanie, wstawanie, próby chodzenia), a niechęcią do siedzenia w chuście...???
Może trzeba się z małymi wierciochami zamienić rolami :lol:. Od razu zniknie nadmiar energii.
:lol::lol::lol:
Wydaje mi sie ze zwiazek jest, przynajmniej u nas. :)
Żyje nadzieja ze jak juz zacznie człapac zamiast pedzic na czworakach gdzie popadnie to sie wybiega za wsze czasy i wroci do noszenia ;-)
(starszy tak mial ale odnosnie wozka-najpierw szal nowych umiejetnosci, pozniej zmeczenie i znudzenie i powrot do wozkowych spacerow)
A ze bedzie juz wiekszy to i z wiazaniem na plecach nie bede miec oporow ;-)
(teraz mam)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.