PDA

Zobacz pełną wersję : a ja nie mogę chyba nosić :(



Confi
27-08-2009, 20:33
dziewczyny poradźcie ...co mam robić. Uwielbiam nosić Damiana w chuście jednak za każdym razem jestem za przeproszeniem "obrzygana" od stóp do głów. Nigdy nie chustuję go zaraz po karmieniu, przeważnie jest to od pół godziny do godziny nawet, wtedy wali we mnie "twarogiem :hide:
Jak wy sobie z tym radzicie...dodam ,ze pielucha nie pomaga bo Młody rzyga najczęściej przy wkładaniu do chusty niż jak już w niej siedzi...ale wtedy też . Mam dość spacerów z wymiocinami na sobie , na chuście . jak temu zaradzić? dziś niestety po obrzyganiu trzepnęłam chustę do prania i wzięłam wózek...
ja wiem że macie więcej niż jedną szmatę ale co byście robiły jakbyście miały tylko jedną???

ewadbr
27-08-2009, 20:37
Czasami mam podobny problem...:hide:
Uroki ulewaczy.

Confi
27-08-2009, 20:44
Czasami mam podobny problem...:hide:
Uroki ulewaczy.
raczej "chlustaczy", ulewanie jakoś bym zniosła :hide:
a co robisz jak już się zdarzy? Idziesz w zaparte i spacerujesz z twarogiem czy rezygnujesz?

ewadbr
27-08-2009, 21:00
Zależy jak bardzo. Najgorzej jak dzieje się to przy motaniu.
Jak niedużo to ścieram i wmawiam sobie, że bambus ma właściwości antybakteryjne :ninja:
Jak dużo, to motanie sobie odpuszczam, bo mnie nerw wtedy łapie :hide::cryy:

Confi
27-08-2009, 21:05
no ja własnie tak dzis zrezygnowałam ...szlag mnie trafił bo założyłam nową ledwo zakupiona sukienkę...taka piękna chciałam być a wyszło jak zwykle...:hide:

ewadbr
27-08-2009, 21:11
Znam ten problem :frown:
Wiele razy musiałam się z tego powodu przebierać, nie mówiąc już o zalanej pościeli i podłogi. Teraz na dodatek ślini się na potęgę...ehhh:-|
Pocieszam się, że kiedyś z tego wyrośnie :rolleyes:

eria
27-08-2009, 21:25
moja ulewa coraz mniej i dopiero bedziemy sie nosic na całego :applause:
ale zaczęła sie slinić na potęgę...radzimy sobie tak,ze zawsze mamy śliniczek założony a pote siup na raczki i w chustę...
/ma juz 5 miesiecy/

rebelka
27-08-2009, 22:10
a nosiłam się dalej. Brudne miejsce wytarłam pieluchą i szłam dalej. Gdybym wracała się do domu po każdym rzygnięciu to w ogóle bym z niego nie wychodziła bo Mateusz rzygolił naprawdę ogromne ilości. Wiem, że to mało estetyczne ale warto mieć na uwadze, że ulewanie w chuście, gdy dziecko jest w pionie, jest o wiele bezpieczniejsze niż gdy dziecko leży w wózku, przynajmniej wyrzuci z siebie wszystko i są niewielkie szanse, że się zachłyśnie.

dominika79
27-08-2009, 22:24
Hania tez z chlustaczy.. wycierałam i nosiłam dalej :)

grimma
27-08-2009, 22:38
mialam jednego ulewacza, teraz mam ciut miejszego.
kwestia estetyczna nie robi na mnie wrazenia, ale ja nigdy nie bylam zbyt elegancka i porzadna.
jesli to ulewanie jest jakies ponad miare to bym poszukala jego przyczyny.
Jerzyk ulewa (poza alergicznym aspektem sprawy) keidy wezme go zbyt gwaltownie. poza tym obserwujac przewiduje ze uleje

Confi
27-08-2009, 22:49
eria mój ma dopiero 3 miesiące i niestety śliniaczek tu by nic nie pomógł...za dużo tego :hide:
ewadbr hmmmm mój też z tego wyrosnie..pytanie tylko czy ja będę miała jeszczę siłę nosić w chuście:lool:

rebelka , aj też chciałąm dziś wytrzeć pieluchą ale jak zobaczyłam ufajdaną chustę, sukienka , włosy i podłogę to się poddałam ;-)

grimma ja tam też do tych eleganckich nie należę, jedna mierzi mnie widok nowego ciucha uwalanego w pawiku mojego dziecięcia
ulewanie chyba jakoś chorobowe czy alergiczne nie jest bo konsultowałam z pediatra jednak z dwojga złego chyba wolałabym takie "świeże" niż ten twaróg a w ostatnich upałach po powrocie ze spaceru "szmata" śmierdzi nie do wytrzymania:hide:
wychodzi na to ,ze musiałabym co drugi dzień prac ... chyba kupie drugą chustę :lool:

jana
27-08-2009, 22:53
za trzy miesiące mu przejdzie, zobaczysz :thumbs up: do tego czasu jakos trzeba przeżyć ;-)

Confi
27-08-2009, 22:54
cóż pozostaje... chociaż myśl o nabyciu drugiej chusty jest niebywale korcąca:cool:

iska1
27-08-2009, 23:06
cóż pozostaje... chociaż myśl o nabyciu drugiej chusty jest niebywale korcąca:cool:
U mnie to był najważniejszy argument do zakupu drugiej chusty :lol:
A poza tym rzeczywiście koło 6 msc, powinno byc lepiej!

natala
28-08-2009, 00:01
ja sie wycieralam i szlam dalej... u nas ulewanie bylo na tle alergicznym, wiec na szczescie po eliminacji czego-sie-tylko-dalo wszystko wrocilo do normy. ja wiem, ze to obrzydliwe, ale zasikana tez pare razy wracalam ze spaceru :hide: (a dzisiaj sie mojemu mezowi trafilo, mlode wypilo pol bidoniu, a potem poszlo z tata na plecach na szybkie zakupy).

jamamajka
29-09-2009, 21:45
Ooooo, skąd ja to znam!
Ale Majce na szczęście przechodzi rzyganie na chustę. Ona się już chyba zaczęła liczyć z tym, że chusta jest niemal święta i w związku z tym rzygać na nią nie wolno. :p I tak chlusta na panele, na rękawy, na matę, na prześcieradło... a na chustę jakoś nie.

Ale jak jej się zdarzało, to ścierałam i szłam dalej. Gorzej jak nie zauważyłam i szłam z taką chustą obrzyganą i dzieciakiem z paszczą w twarogu... I się dziwiłam co tak się ludzie dziwnie na tą moja chustę patrzą... :hide:

silver
29-09-2009, 22:00
Jamamajka :lol::lol:

Confi- Michaś też urzygiwał- i niestety, to był powód, dla którego pizgnęłam chustę w kąt na niemal trzy miesiące. A teraz żałuję, że jednak się nie przełamałam (byłam pewna, że albo mam uszkodzone dziecko, albo ja źle motam i dlatego mi rzyga przez dekolt do majtek moich :D) i mi wstyd :hide:

wycieraj i dź dalej- teraz tak robię :mrgreen:

doominikaa
29-09-2009, 22:13
tak mi tylko przyszło do głowy.. teraz ulewa, potem zacznie się ślinić, potem raczkowac i zżerać pety z chodnika, potem będize się konsekwentnie odlewał do łóżka...
macierzyństwo pod pewnymi względami jest obrzydliwe...
(to piszę ja, mama dwójki, pragnąca jeszcze dwójki...)

morepig
30-09-2009, 00:46
co do tematu- moj nie ulewał i nie ulewa. jak chusta brudna... to biore druga...
kup wiecej :P

offtopicznie- zmien pls ten fioletowyróż... bo podkreslenie jednego wyrazu ok, ale cala wypowiedz to wali po oczach straaasznie...
chocby na granatowy...
dzieki.

morepig
30-09-2009, 00:47
tak mi tylko przyszło do głowy.. teraz ulewa, potem zacznie się ślinić, potem raczkowac i zżerać pety z chodnika, potem będize się konsekwentnie odlewał do łóżka...
macierzyństwo pod pewnymi względami jest obrzydliwe...
(to piszę ja, mama dwójki, pragnąca jeszcze dwójki...)
hehehe

true :)

Confi
02-10-2009, 00:33
Ooooo, skąd ja to znam!
Ale Majce na szczęście przechodzi rzyganie na chustę. Ona się już chyba zaczęła liczyć z tym, że chusta jest niemal święta i w związku z tym rzygać na nią nie wolno. :p I tak chlusta na panele, na rękawy, na matę, na prześcieradło... a na chustę jakoś nie.

Ale jak jej się zdarzało, to ścierałam i szłam dalej. Gorzej jak nie zauważyłam i szłam z taką chustą obrzyganą i dzieciakiem z paszczą w twarogu... I się dziwiłam co tak się ludzie dziwnie na tą moja chustę patrzą... :hide:
dobre :applause::applause::applause:
no i znane, mnie raz pani w sklepie podała chusteczkę i wyjaśniła ,że dziecię umazane w twarogu jest ;-)

morepig a ja tak lubie fiolet :oops:
ze względu na wzgląd koloryzowanie odpuszczam , buuu

ursus_arctos
02-10-2009, 09:18
wycieram i ide dalej nie obracajac sie. a mloda potrafi sobie naprawde porzadnie chlusnac, wiec rozumiem bol. dlatego tez musialam kupic druga chuste :hide:

rebelka
02-10-2009, 15:52
Przypomniało mi się jak szłam z młodym na pierwsze chustowe spotkanie w życiu. Musiałam przejść przez centrum Torunia i nagle poczułam jak Mateusz rzygnął po czym miałam brudną chustę, bluzkę, spodnie i sandały... Ale wytarłam siebie i jego po czym poszłam dalej :P