Zobacz pełną wersję : Latanie z chuścioszkiem
PodwójnaMama
25-08-2009, 11:27
Już niedługo czeka mnie lot z moim synciem i mam kilka pytań.
Czy motałyście się do samolotu? Kazali wam się rozplątywać na bramce?
I ogólnie jak to u Was wyglądało? :):roll:
było już o tym kilka tematów
zaraz powklejam linki
było już o tym kilka tematów
zaraz powklejam linki
ok - dzięki :applause:
PodwójnaMama
25-08-2009, 11:30
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=10819&highlight=samolocie
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=4640&highlight=samolocie
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=2067&highlight=samolocie
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=12790&highlight=samolocie
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=11589&highlight=samolocie
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=10197&highlight=samolocie
Bardzo dziękuję :mighty::D
Tak na swiezo - z Jula latam odkad skonczyla 3 mce. Pierwsze 5-6 lotow bylo w chuscie i wtedy nikt nie kazal mi Julki wyciagac z chusty przy bramkach. Ostatnie 3 razy byl MT w uzyciu i pierwsze 2 latania byly ok, tzn tez nie trzeba bylo Julki wyciagac... za to jak teraz wracalam z PL to na lotnisku we Wroclawiu, celniczka (wredna babka) kazala mi Jule wyplatac :mad Nie pomoglo to ze mowilam ze nikt do tej pory nie kazal mi Julki wyciagac... a ze bylam sama, mialam 2 torby bagazu podrecznego + wozek spacerowy - to rece mi opadly. Cale szczescie ze celnik (facet) pomogl mi z wozkiem i torbami, all mi rozlozyl jak trzeba i obylo sie bez sadzania Juli na podlodze by pozbierac rzeczy do kupy.
Dobrze wiedziec, bo lecę do[..] Pewnie tu [..]nikt sie nie przyczepi, ale juz wiem że we Wrocku mogę sie tego spodziewać :duh::ninja:
juz pisalam w ktoryms watku, ze powinnyscie sie cieszyc, ze jednak kotrola jest dokladna. ja wiem, ze to upierdliwe bywa (sama sie zloscilam jak musialam mlodego odmotac w Krakowie). ale celnik mi wytlumaczyl, ze jesli dziecko jest scisle przytulone do mamy to cieplo wytwarzane przez ciala nie pozwala dokladnie sprawdzic co jest miedzy nimi. ja wiem, ze zadna z nas nie zamierza wnosic na poklad zadnych swinstw, ale co my tam wiemy o innych...
poczytalam wszystkie podane linki i dalej nic nie wiem;-) szukam biletow na grudniowe swieta i lecimy do Polski. Mala wtedy bedzie miala jakies 7.5 mca. Czekaja nas lacznie 3 loty (2 krotsze: 3 godz i 1 godz i jeden lot transatlantyczny) w ciagu jednego dnia;-(. Zwykle wychodzi jakies 20 godzin od momentu wylotu stad do wyladowania w Polsce jesli doliczyc wszystkie odprawy. Chuste bierzemy, fotelik pewnie tez, wozka nie mamy tylko taki stelaz do wpiecia fotelika, a to na grudzien w Polsce raczej sie nie nadaje. Nawet nei wiem jak sie za to wszystko logistycznie zabrac i oczami wyobrazni widze siebie ala wielblad z tym cholernie nieporecznym fotelikiem blee
my fotelik chowalismy do luku nad siedzeniami :)
ja zawsze sie musialam rozplatac , pokazac co mam za jedzenie dla dziecka etc.
my lecielismy tylko 2 razy ... Julia spala w chuscie i nikt nam jej nie kazal wyciagac :) ... w samolocie siedziala nam na kolanach przypieta pasami ... w chuscie mogloby byc nam zagoraco ...
Lecac z uk zawsze musialam wyciagac sare z chusty, Mt czy ergo.Wydaje mi sie ze oni tu bardziej restrykcyjnie podchodza kontroli. I oczywiscie bardzo dobrze.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.