PDA

Zobacz pełną wersję : w chuście na szlaku



makka pakka
22-08-2009, 12:33
drogie chustomamy,
dzięki waszym radom udało nam się spędzić 10 dni w beskidach z naszym smykiem. rodzina, znajomi wątpili, czy damy radę... ale daliśmy! (nasz 10,5 miesięczny synek bardzo nam pomagał, przesypiając większość 4 godzinnych tras :D) na szczęście nie daliśmy sobie wmówić, że dziecko nas w czymś ogranicza.

http://img197.imageshack.us/img197/724/img3376g.jpg

http://img19.imageshack.us/img19/1633/img3728k.jpg

http://img22.imageshack.us/img22/2812/img3767f.jpg

http://img194.imageshack.us/img194/6687/img3652z.jpg

http://img32.imageshack.us/img32/1619/img3595ufc.jpg

nie planowaliśmy tras dłuższych niż 4 godziny i co 1,5 godziny mieliśmy postój (na jedzenie, przewijanie, obowiązkową zmianę koszulek i suszenie chusty) cięższe trasy przeplataliśmy z bardziej lajtowymi. w efekcie tylko jednego dnia ignaś bardzo głośno protestował na szlaku i nie chciał być noszony... tego dnia schodziliśmy ze szczytu w tempie błyskawicznym, tak, że wyprzedziliśmy turystów, zjeżdżających wyciągiem :D.

no i tata stał się ekspertem w chustowaniu... :D

(najbardziej w noszeniu sprawdził się plecak z czestbeltem)

djdag
22-08-2009, 12:35
cudnie :) mam nadzieję, że za tydzień nam też uda się pójść w góry :)

brikola
22-08-2009, 13:00
brawo! my też byliśmy z chustą w górach jak Lew miał 4 miesiące i wszystko naturalnie i prawnie szło :)

Mayka1981
22-08-2009, 13:06
fotki ekstra - wyprawa naprawdę się udała :applause:

natala
22-08-2009, 14:27
jak cudnie :) napisz gdzie byliscie, co? tak straaasznie tesknie za gorami, a za kazdym razem jak jestesmy w Polsce to mamy tyle na glowie, ze na to juz nie ma czasu :(

ursus_arctos
22-08-2009, 14:27
super, swietne zdjecia! bardzo lubie te komentarze o tym jak to dzieci ograniczaja i nic nie mozna zrobic i nigdzie pojechac :lol:

makka pakka
22-08-2009, 15:11
byliśmy w żegiestowie-wsi (beskid sądecki, między piwniczną i krynicą)
góry (a raczej górki) do 1100 m :D

kulka37
22-08-2009, 17:17
My w tym roku grasowaliśmy w Rabce i okolicach.Również chodziliśmy po szlakach.Najtrudniejszy z zaliczonych to czerwony.Było super.Wojtaś albo spał,albo motyle tropił:-)
Dziecko nie tyle ogranicza,co sprawia,że trzeba się inaczej zorganizować.

espejo
22-08-2009, 22:40
Gdyby nie podróż na drugi koniec Polski pochodzilibysmy sobie po Pieninach...ech...

Budzik
23-08-2009, 17:09
Super zdjęcia, gratuluję (i zazdroszczę!) udanej wycieczki :thumbs up:
A ten wątek mi przypomniał http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=15598

grochowa
23-08-2009, 22:04
...my w tym roku stchórzyliśmy, nasza mała babeczka ma 4 mieisące i jednak robimy ojazdówke po mazurach, góry na przyszły rok! Ale podziwiam i gratuluje...no i troszkę zazdroszczę ;-)

lillyofthevally
23-08-2009, 22:05
pięknie!!!!!!

my za tydzień do Krynicy Górskiej sie wybieramy - a tez po szlakach chcemy podeptać :)

magi104
24-08-2009, 08:30
Super!!!
Nasza papryczka też w tym roku zasłużyła się noszeniem małej po Beskidach (ale my Śląski i Żywiecki zaliczamy) :applause::applause::applause::applause::applause: :applause:

eria
28-08-2009, 00:15
a my wybieramy sie w Sudety /Szklarska,Karpacz/- oj sama jestem ciekawa jak będzie-Panna Chuścioszkowa ma 5 miesięcy :p
Logistycznie ciężkie wyzwanie...z chustą oczywiście jedziemy, nosidłem...

marta-la
28-08-2009, 00:23
Ale fajnie
My też będąc ost na wakacjach w słowackich górach śmigaliśmy z 2 latką w mt na plecach i 5 latką na nogach (!) robiąc po kilkanaście km dziennie. Przyznam że wzbudzaliśmy zainteresowanie mijających nas gł starszych osób, ale były to spore pokłady sympatii.
I wdzęczna byłam niesłychanie za to że poznaliśmy "noszenie" bo gdyby nie to to faktycznie bylibyśmy ograniczeni i wiele z szlaków jakie zrobiliśmy nie weszły by wogóle w grę.

larwunia
28-08-2009, 09:43
Super :D, a my za sekundę jedziemy podbijać Szczyrk z 4,5 miesięczniakiem :ninja:

Asia_k_19
28-08-2009, 10:04
My właśnie spędziliśmy dwa tygodnie w polskich i słowackich Tatrach, z trzylatką w MT na plecach to moich to taty. I było super!! A wcale nie wybieraliśmy najłatwiejszych tras :)

Magducha_22
28-08-2009, 11:09
Gratuluję! myślę, ze moja Kasia też wkońcu da się zamotać w chustę na plecach, bo narazie też nie pozwala się nawet okryć chustą :)
Piękne zdjęcia i jakie widoki. My narazie zaliczyliśmy Góry Stołowe - tylko , że na brzuchu. Jutro planujemy następna trasę w tych górach, może MT na plecy da się zarzucić :lol:

maagduusiiaa
28-08-2009, 11:51
my w tym roku się nie odważyliśmy na góry, w przyszłym jedziemy na 100% i liczę że M da się przekonać do noszenia jeśli nie w chuście to chociaż w MT albo ergo, bo moje biedne plecy mogą nie wytrzymać prawie 2 latka (:eek: jak ten czas leci za miesiąc już roczek!:omg:)

Koire
28-08-2009, 11:58
Z 7,5 miesięczną Polą byliśmy w Międzygórzu,Śnieżnik, Igliczna - zaliczone.

We wrześniu jedziemy do Karpacza.

britta
28-08-2009, 12:28
ja mam obiecane we wrzesniu/pazdzierniku Pieniny, bo letnich wakacji w tym roku nie mielismy. juz sie nie moge doczekac :lool:

dorcik81
28-08-2009, 17:47
ja mam obiecane we wrzesniu/pazdzierniku Pieniny, bo letnich wakacji w tym roku nie mielismy. juz sie nie moge doczekac :lool:

w takim razie polecam Wąwóz Homole,piękne widoki i bardzo łatwy szlak

espejo
28-08-2009, 18:17
Pokazałam mężowi...
warczy z zazdrości, bo kochamy Szczawnicę, a w tym roku nie da rady...(dojazd nas rozwala organizacyjnie...:cryy:)

mąż poszedł jęczęć z gitarą:eek:
i zawodzi..

dorcik81
28-08-2009, 18:22
ja mam cichą nadzieję,że wrócimy tam za rok:) bo mam chrapkę na Trzy Korony i Sokolicę:lol:
tym razem baza noclegowa w Jaworkach i Homole pod nosem:)

espejo
28-08-2009, 18:32
My tam wracamy co roku.... ten rok będzie pierwszy bez Pienin...buuuu
może za rok się tam spotkamy:) po chustach się poznamy:):):)

britta
28-08-2009, 21:11
Homole obowiazkowo. strasznie dawno nie bylam, chyba jako dziecko ostatnio. a przypomnijcie - jest tam jakies schronisko albo inna baza, w samym wawozie albo blizszej okolicy?

dorcik81
28-08-2009, 21:40
http://partykowka.szczawnica.net
bardzo fajne miejsce
a jeśli chodzi o jedzonko to polecam Chatę Homole na parkingu w Jaworkach przy wejściu do wąwozu,drewniana chata z bali wygląda na miejsce w którym dostaniesz zapiekankę albo pieczoną kiełbasę a podają tam prawdziwe domowe obiady,gotuje je góralka starsza,sympatyczna babcia lubiąca małe dzieci
jedzonko pyszne i tanie,za dwudaniowy obiad dla trzech osób i napoje płaciliśmy ok 60zł a porcje tyle co na talerz pomieści
i atmosfera fajna bo właściciele podchodzą do wszystkich gości eby choć dwa zdania zamienić:)
my codziennie z Krościenka tam na obiady jeździliśmy:)

Lena_a
31-08-2009, 14:19
Dziewczyny, a'propos chodzenia po górach z dzieciem.
Usłyszałam opinię, że długie stąpanie (głównie chodzi o schodzenie w dół z gór) po górskich szlakach nie jest dobre dla małego kręgosłupa, więc nie powinno się dziecka zabierać na takie wycieczki. Podobnie zresztą jak jazda z małym dzieckiem na rowerze, gdzie nie zaleca się wożenia dziecka w foteliku rowerowym do co najmniej 1,5 roku ze względu na wstrząsy dla delikatnego, niestabilnego kręgosłupa.

i_n_a
01-09-2009, 13:10
Przecież zawsze można stąpać trochę delikatniej i wolniej ;)
Śliczne zdjęcia, super wyprawa!
My zaliczyliśmy w tym roku Karkonosze w śniegu (ja nie zdecydowałam się na "wyżyny", ale Zamek Chojnik i wodospady mam "zaliczone") i Tatry w czerwcu.
A w Pieninach bardzo polecam szlak Małych Pienin Startuje z Wąwozu Homole i potem Wysoka, Smerekowa... Po drodze jest schronisko Orlica. Świetna sprawa!

rosass
01-09-2009, 15:23
Dziewczyny, a'propos chodzenia po górach z dzieciem.
Usłyszałam opinię, że długie stąpanie (głównie chodzi o schodzenie w dół z gór) po górskich szlakach nie jest dobre dla małego kręgosłupa, więc nie powinno się dziecka zabierać na takie wycieczki. Podobnie zresztą jak jazda z małym dzieckiem na rowerze, gdzie nie zaleca się wożenia dziecka w foteliku rowerowym do co najmniej 1,5 roku ze względu na wstrząsy dla delikatnego, niestabilnego kręgosłupa.
A w Peru??? Matki chodzą i proste dzieci mają, wychowalm się w Górach i też nic mi nie jest.

espejo
01-09-2009, 15:28
W sumie to w górach nie trzeba mieszkac:) u nas są takie duże różnice wysokości nad morzem, górki, pagórki, no i schody...a chodzic trzeba:)

dorcik81
01-09-2009, 21:22
W sumie to w górach nie trzeba mieszkac:) u nas są takie duże różnice wysokości nad morzem, górki, pagórki, no i schody...a chodzic trzeba:)

dokładnie;-) a poza tym nikt tu nie mówi o kilkudniowych wyprawach w bardzo wysokie góry,no i wiadomo zdrowy rozsadek przede wszystkim;-)

gyokuro
03-09-2009, 01:23
Ja właśnie wróciłam z Tatr, gdzie nosiłam 3,5-miesięczną córę zachustowaną z przodu. Co było o tyle trudne, że nie widziałam swoich stóp, a to nieco przeszkadza przy zejściach. Traski robiliśmy lajtowe, bo i Młoda w chuście, i starszak pierwszy raz sam na nogach :)
Najwyższy szczyt zdobyty - Sarnia Skała (1377 mnpm). Dwie panie bardzo chciały mnie podtrzymywać na zejściu, a potem coś tam szeptały między sobą, pewnie o tym, jaka to ja nieodpowiedzialna jestem.

Ruda
03-09-2009, 09:19
pierwszy raz z hania w gorach bylismy jak miala 8 miesiecy: 2x na brzuchu. teraz tez sie gorujemy: w manduce ;)

Asia_k_19
04-09-2009, 10:41
My właśnie spędziliśmy dwa tygodnie w polskich i słowackich Tatrach, z trzylatką w MT na plecach to moich to taty. I było super!! A wcale nie wybieraliśmy najłatwiejszych tras :)

http://img40.imageshack.us/img40/7220/obraz3045.th.jpg (http://img40.imageshack.us/i/obraz3045.jpg/)
tutaj schodziliśmy z góry prawie 2200mnpm, ja wniosłam Natalkę na górę (z wieeloma przystankami, a do 1800 wyciągiem podjechaliśmy) ale zejść już się bałam. Młoda przespała całą eskapadę, obudziła się tylko na chwilę przy zmianie "nosiciela.

dorcik81
04-09-2009, 23:02
http://img40.imageshack.us/img40/7220/obraz3045.th.jpg (http://img40.imageshack.us/i/obraz3045.jpg/)
tutaj schodziliśmy z góry prawie 2200mnpm, ja wniosłam Natalkę na górę (z wieeloma przystankami, a do 1800 wyciągiem podjechaliśmy) ale zejść już się bałam. Młoda przespała całą eskapadę, obudziła się tylko na chwilę przy zmianie "nosiciela.
chyba też bym bała się zejść...najwyższa góra na którą weszłam z Patryśką to Gubałówka,na dól zjechaliśmy kolejką