PDA

Zobacz pełną wersję : Czuję się jak perpetum mobile ...



larwunia
12-08-2009, 16:07
Tak sobie myślę :rolleyes: , czy to ja sobie wychowałam takiego małego terrorystę czy Wy też tak macie? Gabi od samego początku chustę kocha, pod jednym warunkiem, że zbyt długo nie stoję w tym samym miejscu nieruchomo ( czyli ok 30 sekund :ninja: ). Toleruje przystanki jeśli bujam się lub kołyszę, albo kiedy jest wyjątkowo łaskawy, no albo kiedy po prostu zaśnie. W zasadzie tak się do tego przyzwyczaiłam, że nie zwracam nawet na to uwagi i jestem w nieustannym ruchu :lol:, ale tak mnie dzisiaj to uderzyło i zaczęłam się zastanawiać jak bardzo jest to nienormalne ;-).

Lotna
12-08-2009, 16:08
Antek ma to samo, od małego :D Ktoś kiedyś gdzieś napisał że dzieci w chustach lubią ruch :)

ewadbr
12-08-2009, 16:11
..

nianja
12-08-2009, 16:25
my też nie możemy się nawet na sekundę zatrzymać :lol: ale bez chusty też baaardzo lubi ruch

Leika
12-08-2009, 16:28
U mnie też tak jest :)
To chyba normalne :rolleyes::lol:

larwunia
12-08-2009, 16:37
Uff, to fajnie, że nie tylko my tak mamy :).. Swoją drogą to dziwne, bo noszony na rękach nie przejawia takich skłonności...

b.szczelna
12-08-2009, 17:27
ile ja już kilometrów po domu zrobiłam:) z tym że na moją kołysanie nie działa, ma być MARSZ:)

aliona
12-08-2009, 18:19
ile ja już kilometrów po domu zrobiłam:) z tym że na moją kołysanie nie działa, ma być MARSZ:)

u nas tak samo. kołysaniem da się oszukać tylko na chwilę.

natasszzka87
12-08-2009, 18:27
U nas to samo, trzeba chodzić:D

kamilcia.xt
12-08-2009, 18:39
Moja Karina też w chuście nie toleruje bezruchu, z tym że nie muszę koniecznie chodzić mogę tańczyć w miejscu :)

ekspreskawowy
12-08-2009, 18:41
mój Bolesław też spełnia ruchową normę chustową, chyba że jest coś naprawdę interesującego do obserwacji lub schwytania w łapki - wtedy nawet wskazane jest się zatrzymać :ninja:

april
12-08-2009, 18:42
Hehe, ja już nie pamiętam kiedy nosiłam w chuście, mąż nosi w MT a ja nawet kiedy stoję sama to się bujam, wariatka ze mnie:D

yena
12-08-2009, 19:10
u nas to samo - od urodzenia. teraz Tosia ma jeszcze dodatkowe zajęcie: wyszukiwanie ławeczek, bo jak ławeczka to cycuś - obowiązkowo! ;-)

jak muszę gdzieś stać, to śpiewam, recytuję wierszyki i z Tośka na plecach wyglądam jak wariat :D

anmuszka
12-08-2009, 19:32
u nas to samo. Ola nie znosi bezruchu. bujanie w miejscu też może być.

kulka37
12-08-2009, 21:10
Łazimy w kółko cały czas.Ale ja sobie tłumaczę,że to dla mojej figury i mięśni dobre jest:lol:

Liv
12-08-2009, 21:19
u nas to samo, choć jest postęp, bo jak Zośka śpi, a ja gdzieś przysiądę, to nie budzi się od razu. jak stoję na przystanku to też chwilę wytrzyma, ale ja i tak już się nawykowo kołyszę :D
nie uważam tego za terroryzm i szczerze mówiąc bardzo nie lubię tego określenia w stosunku do niemowlaków - zbyt często się ono pojawia na forach dotyczących maluchów, i to nie w żartach, a całkiem na poważnie...

Confi
12-08-2009, 21:31
Larwunia to nie jest nienormalne, bo jak sie okazuje większośc dzieci to ma...mój Damian zrobił mi dziś scenę w sklepie bo za długo stałam. Oczywiście naraziłam się pani z warzywniaka na komentarz pt. "dziecku niewygodnie w tej szmacie"...
Takze ja jak tylko Młody zaczyna się wiercić wchodzę w tryb "tuptająco- bujający" działa :mrgreen:

larwunia
12-08-2009, 21:48
u nas to samo, choć jest postęp, bo jak Zośka śpi, a ja gdzieś przysiądę, to nie budzi się od razu. jak stoję na przystanku to też chwilę wytrzyma, ale ja i tak już się nawykowo kołyszę :D
nie uważam tego za terroryzm i szczerze mówiąc bardzo nie lubię tego określenia w stosunku do niemowlaków - zbyt często się ono pojawia na forach dotyczących maluchów, i to nie w żartach, a całkiem na poważnie...

Oczywiście tutaj terrorysta był z ogromnym przymrużeniem oka :ninja:. Zgodzę się, że to może niezbyt pięknie brzmi, może mały treserek zabrzmiałoby lepiej, choć też niezbyt ładnie :confused:. Niestety jest w tym ciutkę prawdy, bo przecież chcąc czy nie, my mamuski musimy się podporządkować tym maluchom i dać im wszystko czego od nas potrzebują, nawet gdybyśmy mialy maszerować 100 km. A jak zwał tak zwał... A słodką tresurę chustową i tak kocham, bo jest po prostu śmieszna :lol:.


Larwunia to nie jest nienormalne, bo jak sie okazuje większośc dzieci to ma...mój Damian zrobił mi dziś scenę w sklepie bo za długo stałam. Oczywiście naraziłam się pani z warzywniaka na komentarz pt. "dziecku niewygodnie w tej szmacie"...
Takze ja jak tylko Młody zaczyna się wiercić wchodzę w tryb "tuptająco- bujający" działa :mrgreen:

No właśnie.. ja się strasznie stresuję jak mały zaczyna marudzić w miejscach publicznych, bo zawsze mam wrażenie, że każdy kto przejdzie obok mnie właśnie tak sobie pomyśli. Mam opanowaną już całą kolekcję specjalnych ruchów bujających i zawsze wyjścia ewekuacyjnej w zasięgu wzroku :lol:.

Confi
12-08-2009, 21:50
No właśnie.. ja się strasznie stresuję jak mały zaczyna marudzić w miejscach publicznych, bo zawsze mam wrażenie, że każdy kto przejdzie obok mnie właśnie tak sobie pomyśli. Mam opanowaną już całą kolekcję specjalnych ruchów bujających i zawsze wyjścia ewekuacyjnej w zasięgu wzroku :lol:.
Na komentarze także dobre jest powtarzanie potomstwu "zaraz kochanie wracamy do domku i dostaniesz jeśc " przynajmniej panie z warzywniaków nie zwalaja samopoczucia dziecia na "szmatę" :D

grochowa
12-08-2009, 21:52
No właśnie.. ja się strasznie stresuję jak mały zaczyna marudzić w miejscach publicznych, bo zawsze mam wrażenie, że każdy kto przejdzie obok mnie właśnie tak sobie pomyśli.
no własnie...u mnie większa część rodziny tak sądzi...ze Tosiakowi niewygodnie, bo pręży się gówniarka)...z wiadomego powodu!

larwunia
12-08-2009, 22:07
Na komentarze także dobre jest powtarzanie potomstwu "zaraz kochanie wracamy do domku i dostaniesz jeśc " przynajmniej panie z warzywniaków nie zwalaja samopoczucia dziecia na "szmatę" :D

Tak, tak też to przerabiałam.. lub w wersji "kochanie musimy iść zmienić małemu pieluszkę" powiedziane donośnym glosem na pół sklepu :D.

Confi
12-08-2009, 22:10
Tak, tak też to przerabiałam.. lub w wersji "kochanie musimy iść zmienić małemu pieluszkę" powiedziane donośnym glosem na pół sklepu :D.
oczywiście rozglądając się dookoła :lol:
a swoją drogą dzisiaj po tej akcji jak tylko wyszłam ze sklepu to mój dzieć zasnął...szkoda ze nie umiem odtworzyć bujania w chodzie stojąc w miejscu ;-)

nikagda
12-08-2009, 22:16
Hehe, Emka też wymaga nieustannego ruchu w chuście :D Dopiero jak mocno zaśnie mogę sobie usiąść.

lalika
12-08-2009, 22:21
U nas tez trzeba chodzic. Najgorzej bylo w kolejce na lotnisku (miedzynarodowe towarzystwo sie gapilo), ale w sumie wytrzymal, bo chyba uznal, ze wiszenie w chuscie jest bezpieczniejsze od zmieszania sie z tlumem. Z tym, ze spiewalam mu do ucha i kolysalam sie i tak.

m.m.
12-08-2009, 22:24
Kluska siedząca w chuście na plecach także wymaga nieustannego ruchu. jak się zatrzymam zaczyna sprężynować, prostować się i ciągnąć mnie za włosy :roll: szkoda, że jeszcze nie potrafi krzyczeć: wio. :ninja:

Guest
12-08-2009, 23:00
A ja lubię ten rodzaj " terroru" zwłaszcza w sklepach, ograniczamy wydatki :lol: a przy tym córka dba o figurę mamy, przy odchudzaniu ruch wskazany.
Ostatnio mąż miał straszny ubaw gdy mała zamotana na biderku "poganiała" mnie machając nogami - skojażenie do jazdy konnej :D

kareia
13-08-2009, 09:35
ja się tak ostatnio bujałam przez półtorej godziny na korytarzu w pociągu :p
ludzie się z przedziałów wychylali, żeby na nas popatrzeć :lol:
ale i tak mąż miał gorzej, bo musiał biegać za starszą po całym wagonie :lol: a moje dziecko nigdzie nie uciekało

koch.ania
13-08-2009, 10:41
To normalne.Bujam się w miejscu,jak nawet Iskry nie mam na sobie.Ciekawe,czy długo mi to zostanie po zakończeniu noszenia?:)

kamaal
13-08-2009, 10:44
Ciekawe,czy długo mi to zostanie po zakończeniu noszenia?:)
Ja Ali nie nosze już dłuugo a jeszcze czasem się łapię na tym, że jak stoję dłużej to się bujam:hide: jakbym Alę w chuście miała :lol::lol::lol:

anifloda
13-08-2009, 11:58
Chustową mamę można poznać po tym, że stojąc na przystanku albo przejściu na pieszych się kołysze. I to nawet jak jest bez dziecka. :lol:

natala
13-08-2009, 12:07
oj, skad ja to znam ;) ile razy w kosciele np. ktos mi miejsce proponowal, a ja na to, ze nie moge, bo sie bujac musze :lol: juz nie wspomne o chodzeniu po autobusie czy pociagu... Franek na szczescie jak byl maly, to wymagal bycia w ciaglym ruchu tylko do momentu zasniecia, potem moglam usiasc. i wiecie co - czasem wystarczalo, ze sie delikatnie krecilam na krzesle obrotowym - to jak juz sily chodzic nie mialam.

Adso
13-08-2009, 14:59
Na komentarze także dobre jest powtarzanie potomstwu "zaraz kochanie wracamy do domku i dostaniesz jeśc " przynajmniej panie z warzywniaków nie zwalaja samopoczucia dziecia na "szmatę" :D
Ja jak malec zaczyna mi się wiercić w sklepie w kolejce mówię "Dorośli nie lubią stać w kolejkach i takie maluszki też :roll:" :rolleyes:


Hehe, ja już nie pamiętam kiedy nosiłam w chuście, mąż nosi w MT a ja nawet kiedy stoję sama to się bujam, wariatka ze mnie:D
Też ostatnio się na tym złapałam,że stojąc obok bujam się razem z M. :p A sama na przystanku dawno nie stałam,więc jeszcze się nie bujam :ninja:

Kasia.234
13-08-2009, 15:08
Chustową mamę można poznać po tym, że stojąc na przystanku albo przejściu na pieszych się kołysze. I to nawet jak jest bez dziecka. :lol:

Dokładnie :D Też obserwuję u siebie takie objawy ;)


oj, skad ja to znam ;) ile razy w kosciele np. ktos mi miejsce proponowal, a ja na to, ze nie moge, bo sie bujac musze :lol:

Mnie często proponują miejsce na ławeczce na przystanku autobusowym, a tak swoją drogą to najczęściej są to starsi panowie, sami ledwo stoją/siedzą, ale zawsze chcą ustąpić miejsca. Miłe to, ale zawsze grzecznie odmawiam i bujamy się dalej :D

koch.ania
14-08-2009, 14:53
Wyobrazcie sobie spotkanie mam,które już nie noszą , ale zapomniały o tym :lool:

iwomartusia
15-08-2009, 14:23
u nas to samo- musi być w ruchu:), ewentualnie podanie smoka uspokaja na moment. jak dobrze uśnie , moge się zatrzymać i posiedzieć trochę na ławce w lesie, czy parku:)

kejzi
19-08-2009, 13:02
Chustową mamę można poznać po tym, że stojąc na przystanku albo przejściu na pieszych się kołysze. I to nawet jak jest bez dziecka. :lol:

:lool:

exxon.valdez
19-08-2009, 16:29
anifloda, to fakt;)
Ja się bardzo szybko złapałam na tym, że stojąc bez dziecka delikatnie kołyszę się na boki;)

gagatek78
19-08-2009, 16:30
O tak tak, ruch musi być, bo inaczej awantura. Chyba że śpi, to wtedy mogę przysiąść trochę na ławce. Dobrze że to się mieści w normie:cool:

makka pakka
22-08-2009, 11:48
my też bujamy się już nawykowo. największe zdziwienie budziliśmy w kościele :hide:

Metella
20-05-2010, 00:52
Panie w sklepie Społem (oryginalne jeszcze z PRL) dziwnie się na mnie patrzą jak stoję w kolejce i teraz już wiem dlaczego! Mama buja się jakby miała chorobę sierocą nawet, gdy Grzdylek (znana też jako Laura) smacznie śpi w domku z tatusiem...
W sumie można zrozumieć, syndrom opuszczenia mamy przez dziecia zamotanego w chustę musi się objawiać w ten sposób :)
Bujające mamy wszystkich krajów łączcie się!

mucha
20-05-2010, 09:55
mieszkam w Cieplicach ponad 30 lat ale dopiero przez chustowy przymus chodzenia zobaczyłem tu wszystkie uliczki, o których istnieniu nie miałem pojęcia.