PDA

Zobacz pełną wersję : Jak przekonać dziecko,że tata też dobrze nosi?



dorcik81
24-07-2009, 10:37
Pytania o to jak przekonać tatę do noszenia pojawiają się często.A co zrobić w odwrotnej sytuacji, kiedy to tata nosić chce,ale dziecko nie chce być noszone przez tatę?:ninja:
bo ja właśnie mam oto taki problem:hmm:
a wygląda to tak:każda próba noszenia przez M.kończy się dzikim płaczem i histerią córki albo już w trakcie "instalowania się"w MT albo po chwili od zainstalowania się.Mała odpycha się od niego rączkami,krzyczy odwraca w moją stronę i wyciąga do mnie rączki,ja ja biorę i spokój:roll:

Kurcze, z jednej strony to fajne tzn. kiedy nosimy się we dwie to jest to taki nasz bardzo intymny czas,chwile tylko dla nas,ale z drugiej to nieco męczące zwłaszcza dla kręgosłupa:frown no i mężowi jest przykro,bo naprawdę chce nosić Małą.
Macie jakieś pomysły?

Jasnie Pani :)
24-07-2009, 10:47
dorcik jedyna rada to wyjsc, zniknac z pola widzenia córki. Zostawic ich samych i pozwolic dzialac ;)

hexi
24-07-2009, 10:48
taki pierwszy pomysl - zostawic ich samych i niech sie motaja :)
moze bedac obok przeszkadzasz im sie dogadac a mala czujac zdenerwowanie taty ucieka do ciebie?
albo ty jestes na tyle spieta ze dziecko czuje ze cos sie dzieje nie tak...albo podswiadomie oczekujesz ze zaraz zacznie plakac ...powodow moze byc tysiac :)
moj maz pierwszy raz zamotal syna kiedy zostal z nim sam i musieli jakos wyjsc z psem na spacer :) poradzili sobie swietnie i od tej pory nie bylo problemow z noszeniem przez tate, choc naturalnie byly sytuacje kiedy Ksawery koniecznie chcial do mamusi :) a ja czesto nie moglam patrzec na niedociagniete wiazania albo nierowne poly :roll::lol: ale wolalam sie nie wtracac i powoli poprwiac przy kazdym kolejnym wiazaniu po jednej rzeczy na raz zeby ich nie "dekoncentrowac" ;)

dorcik81
24-07-2009, 10:59
próbowałam,nie działa:frown

dominika79
24-07-2009, 11:03
a może to taki okres tylko.. ja nie pamietam dokłądnie kiedy , ale były dwa takie miesiace kiedy Hania nie pozwalała się tacie zamotać, a nawet jak już to zrobili to jak szłam obok to był dziki wrzask, wyciaganie rą i musiałam ja wyciagac i nieść sama.. potem to przeszło -teraz dla Hanki nie ma większego znaczenia ktoniesie-chyba ze jest głodna :D

kajkasz1
24-07-2009, 11:10
Wysłać męża z córą na spacer w ciekawe miejsce, a samej zrobić przynajmniej jedną z rzeczy, na którą ma się ochotę, ale przy dziecku się nie da.
Zniknij, wyjdź z domu, wypchnij szybko na spacer. I jak najczęściej zostawiaj męża z dzieckiem SAMEGO!

roziii
24-07-2009, 11:50
Myślę, że długi spacer może pomóc. Miłe kołysanie w objęciach taty mogło by się spodobać:) Albo trzeba przeczekać

dorcik81
24-07-2009, 11:56
bawią się razem,Tata karmi,kąpie,na spacery chodzi(wózkowe), tuli i usypia kilka razy zostali sami na cały dzień i było ok.
sama już nie wiem o co chodzi:confused:
może rzeczywiście trzeba przeczekać,a może Mała przyzwyczaiła się,że nosi tylko mama...

kulka37
24-07-2009, 15:15
A u nas było prozaicznie.Młody nie gustował w taty wodzie po goleniu.Małż zaprzestał perfumowania i jest ok.
Ale mieliśmy już pomysł,żeby do chusty domotać moją koszulę nocną:lool::lool::lool:

allad
25-07-2009, 22:39
U nas jest tak samo. Jak ja próbuję zamotać Julkę, a żona jest obok, to mi się prawie zawsze wyrywa i jest wielki wrzask. Wystarczy że jesteśmy sami, to nawet jak mała trochę protestuje, to zaraz po zamotaniu się przytula i jest ok. No, a poza tym jaki facet lubi słuchać że nie tak dociąga, nie umie wiązać itp. :lol:
Zdecydowanie lepiej jest sam, na sam z maluchem.

dorcik81
26-07-2009, 21:17
dziękuję za wszystkie podpowiedzi :)będziemy próbować,oby tylko małż nie zmienił zdania w kwestii noszenia:ninja:

espejo
26-07-2009, 21:32
Hm.... nie wiem, czy to zadziała, ale u nas zrobił się taki naturalny podział - mama nosi w chuście, tata w manduce. Dla mnie te klamry za trudne są, a mężowi nie za bardzo chusta podchodzi:) u taty przy probach motania w chustę był ryk, chociaż powody mogły być akurat inne (zbliżał się czas karmienia)...

kamilcia.xt
26-07-2009, 22:49
ja ten problem próbowałam rozwiązać przez rok, bez skutku, moja Karina tylko mnie toleruje jako nosicielkę. A to przez to że tylko ja ją nosiłam przez pierwsze 8miesięcy, Małża do chust nie dopuszczałam :) Młodszą mam zamiar przyzwyczajać do noszenia przez tatusia od urodzenia

petisu
27-07-2009, 00:59
Luska zawsze wolała, zebym to ja ją nosiła-w czymkolwiek. Na tate sie przerzuciła, kiedy ja zaciązyłam i najpierw z powodu mdłości i ogólnej słabowitości nosić ją przestałam. Wcześniej wolała mnie i nie protestowałam. Jak zostawali we dwójkę, to oczywiście problem nie istniał.

funkia
27-07-2009, 14:53
no właśnie i my mieliśmy ten sam problem...
wczoraj chciałam zamotać tatę ( to był jego pierwszy raz) by móc na spacerze ze starszakiem trochę pobiegać...no i jak przyszło do chustowania to Julka w płacz, wyginała się i ogólnie nie podobało się jej nic...
trochę było lepiej jak M dreptał udając, że chodzi ;) wyglądało to komicznie:
tupający tata, wokół niego ja, wijąca się wokół próbując podociągac tu i tam :) ( mamy chustę wiązaną więc trochę to trwało)
ale udało się :) mała zasnęła po kilku minutach a mój M zachwycony
( a najbardziej zadowolony z całej akcji synek który nie mógł się doczekać biegania z mamusią )

allad
27-07-2009, 18:27
Przytupywanie dobra rzecz, ale czasami nie wystarczy :) Trzeba siły użyć. Śmieszne, ale Julka błyskawicznie się uspokaja jak już skończymy się wiązać, ale w czasie walki czasami odstawia niezły teatr :) Ale zdecydowanie dużo lepiej jest gdy mamy nie ma w pobliżu.

dorcik81
27-07-2009, 18:38
Hm.... nie wiem, czy to zadziała, ale u nas zrobił się taki naturalny podział - mama nosi w chuście, tata w manduce. Dla mnie te klamry za trudne są, a mężowi nie za bardzo chusta podchodzi:) u taty przy probach motania w chustę był ryk, chociaż powody mogły być akurat inne (zbliżał się czas karmienia)...
my też tak chcieliśmy zrobić ja chusta a mąż mei taj,ale jakoś nie wychodzi jak na razie,no cóż próbujemy dalej:)

dorcik81
27-07-2009, 18:39
ja ten problem próbowałam rozwiązać przez rok, bez skutku, moja Karina tylko mnie toleruje jako nosicielkę. A to przez to że tylko ja ją nosiłam przez pierwsze 8miesięcy, Małża do chust nie dopuszczałam :) Młodszą mam zamiar przyzwyczajać do noszenia przez tatusia od urodzenia
obawiam się,że i u nas może tak być bo do tej pory nosiłam tylko ja