PDA

Zobacz pełną wersję : Jak to dzisiaj bylo z moim 27 miesiecznym synkiem



Linda
13-07-2009, 23:01
Ostatnio nosze wiecej w MT i nosidle ergonomicznym, czasami w kolkowej psling. Wiazanki leza sobie ladnie zlozone w szafie, od miesiaca nie nosilam w zadnej.

Ale dzisiaj moj synek, uparty zodiakalny Baranek, wszedl do mojej garderoby, stanal przed poleczka z wiazankami, wyciagnjal pomaranczowo-sloneczne konopie (gradacja) i powiedzial 'uppa mama'. Przyniosl swoj wielki traktor, wpakowal sie na nasze lozko i chcial, abym go nosila w chuscie:D

Zamotalam prosty plecak, zeszlam na dol, a Orli do mnie mowi po swojemu, ze butow nie trzeba mu zakladac, oraz zebysmy poszli poogladac kwiaty. Lazilismy sobie po ogrodzie, mlody przytulal sie do mnie, po czym usnal:omg: Bylam w szoku, bo juz dawno nie usypial na moich plecach, ale po powrocie z wakacji wszystko sie mlodemu poprzestawialo... lacznie z godzina drzemki i wieczornego zasypiania. Spojrzalam na zegarek, byla 13.30 i dopiero wtedy przypomnialam sobie, ze mlodzieniec nie mial jeszcze dzrzemki (on na drzemke sam wpakowuje sie do wozka i jezdzimy po ogrodzie poki nie zasnie, mlody czlowiek wie co chce:D) Tak mi bylo milo nosic swojego spiacego dwulatka na plecach, on jest jeszcze dosc lekki, bo 12 kg nie wazy. Kiedy wrocilam na taras przelozylam go do wozeczka.

Ciesze sie, ze Orlinek pozwala sie jeszcze nosic, choc jak nie ma ochoty na swoje 'uppa', to nie ma mocnych, aby dalo sie go przekonac.

kamaal
13-07-2009, 23:04
Ale ci zazdroszczę. Też bym ponosiła moją 27 miesięczną pannę....ale nie wiem co moje nieprzyzwyczajone do ciężaru plecy by na to powiedziały ;)

Linda
13-07-2009, 23:12
Wlasnie ze wzgledu na moje plecy zalezy mi, aby codziennie, nawet krotko, mlodzienca ponosic. Za miesiac przyjedzie ze Stanow moja szwagierka i zacznie sie gadanie... ze ja jeszcze piersia karmie i takie duze dziecko nosze... ale to juz historia na osobny watek..:cool:

Kanga
13-07-2009, 23:12
a ja dziś nosiłam Franka.. i na chwilowe donoszanie i na śpiące na plecach zakupy i na odbieranie starszej z przedszkola.. a za chwilę kończy on 3 lata ... a baaaaaaaaaardzo często zdarza mu się zasnąć w chuście..
na MT i nosidła jest za długi ale chusta jeszcze go ładnie do snu kołysze :) bądźcie dobrej myśli jeszcze niejeden dzień przytulaniowy przed Wami :)

czukczynska
13-07-2009, 23:15
Jak fajnie czytać takie wieści,bo mi coraz częściej jest smutno,że koniec noszenia się zbliża.

tamyk
14-07-2009, 07:44
Ale fajnie, że tak długo można :) Tylko moja Pyza ma już 8,5 kg, ciekawe jak długo ją udźwignę...

Kanga
14-07-2009, 08:56
Ale fajnie, że tak długo można :) Tylko moja Pyza ma już 8,5 kg, ciekawe jak długo ją udźwignę...
hehe mój ma 18 kilo :)
jak nosisz regularnie to twój układ mięśniowy oraz kręgosłup się do ciężaru powoli rosnącego stopniowo przyzwyczaja :)

milorzab
14-07-2009, 11:41
Ja codziennie noszę Dominika - 26m, ponad 12 kg. I najdziwniejsze jest to, że jest lżej niż rok temu. Tylko mam wrażenie, że się rozrosłam na górze ;-)

magnus
14-07-2009, 12:47
A moję dziecię (prawie 15 mies.) nie chce być od jakiegoś czasu noszone ani w chuście, ani w MT, ani nawet w nosidle. Od kiedy zaczął chodzić, nie interesuje go podróżowanie na plecach. A wcześniej to uwielbiał. Już dałam spokój, bo po zamotaniu i tak zaraz się wyrywa...
A dziewczynom, których maluchy dają się nosić, mimo skończonych 2-3 latek, zazdroszczę bardzo.

jasminee
14-07-2009, 14:27
Ale masz fajnie Lindo;-) Mój oprotestowuje każdą próbę zamotania w cokolwiek, także od dłuższego czasu nie nosimy się wcale :cryy:

Anna Nogajska
15-07-2009, 01:08
cóż cieszę się na taką perspektywę i na mój górny układ mieśniowy :mrgreen:

karolinka251
15-07-2009, 08:08
Zośka jak zaczynała chodzić to też była antychustowa a teraz ma 19 miesięcy u jak widzi chustę albo nosidło to natychmiast woła oppa a jak ma zły dzień to idzie do szafki i wyciąga to co jej pasuje:-) waży 11,5 kg. ostatnio po domu chce żeby ją z przodu nosić