PDA

Zobacz pełną wersję : Macie wózki?



Strony : 1 [2]

cube
28-10-2011, 13:24
Mój wózek do tej pory kurzył się w korytarzu, ale powoli się przepraszamy. Idą chłody, ja nie mam osłonki ani kurtki do noszenia, zimą ciągle wpadam w poślizg :), więc myślę, że wygodniej będzie nam w wózku. Za to nosimy, sprzątamy i usypiamy w chuście w domu :D.

joasiap79
28-10-2011, 13:24
Nasz wózek wozi kolejne dziecko - jakoś teraz o wieeeele bardziej lubię wózkowanie, niż dawno temu, kiedy miałam tylko Lenina. Wtedy zarzucałam ją na plecy, szłam na zakupy i wracałam objuczona jak wielbłąd i nie przeszkadzało mi to - a teraz kiedy pomyślę, że Krab na plecach, Lenin za rękę i jeszcze te torby ciężkie... BRRRRRR :lol:
Starzeję się chyba? :hmm:

o,to to... to ja mam tak samo - mamy dzieci w podobnym wieku, jak widzę. Mam spacerówkę jeszcze po karoli, trochę niedorobiona, a teraz nika głównie w wózku jeździ bo zakupy, a to siusiu u starszaka w krzaczkach, a to przytulić trzeba bo się wywróciła... I właśnie się zastanawiam czy na zimę porządniejszego wózka nie powinnam kupić. A z karolą było ona z przodu w chuście, a z tyłu plecak z zakupami i dawało radę :)
I żeby było jeszcze bardziej niechustowo :hide: to niedawno zakupiliśmy dostawkę do wózka dla starszej - i sprawdza się.

matysia
28-10-2011, 13:26
A ja mam i to bardzo dobry Quinny buzz i stoi , używała go tylko poprzednia opiekunka.

manzana
30-10-2011, 01:08
Mam, latem używałam częściej, teraz raz w tygodniu, gdy jedziemy na duże zakupy, wtedy większość zakupów ląduję w koszu wózka/torbie.

Tola_zet
30-10-2011, 04:20
...a ja kupiłam taki piękny, wyszukany, wyczekany wózek, a teraz... coraz mniej go lubię... i wszystko przez Was wy CHUSTOWE CZAROWNICE!!! :ninja::lool:

Jóna
30-10-2011, 11:21
Nasz x-lander też wyszukany, wyczekany był ... i nadal czeka na lepsze dla niego czasy...
Ciekawam czy spacerówka będzie wykorzystana bo gondola tylko przez miesiąc była.
Choć nie przepraszam, teraz Sofi też tam ląduje. Gdy idziemy na spacer chustowy, nim założę buty i chustę Mała w wózku czeka bo tylko on na klatce schodowej, więc tak korzystamy z wózka codziennie przez 2 minuty :mrgreen:

Pat
18-11-2011, 16:59
Mamy wózek. Mój mąż, gdy jest sam, używa wózka chętnie na spacerach. W Kościele też się sprawdza, bo póki Miłosz nie chodzi, nie ma z nim co zrobić w czasie godzinnej mszy, więc jest trochę na rękach, a trochę zajmujemy go w wózku. Najczęściej jednak pod koniec mszy zasypia w MT. Ja nie używałam wózka prawie w ogóle, ale ostatnio 2 razy zdarzyło mi się wziąć Małego na spacer na kółkach. W "trasie" coraz bardziej czuję jego ciężar w stawach biodrowych i nie wiem, czy nie będę używała zamiennie wózka i chust/nosideł, bo bywało, że wracałam ze spacerów poważnie obolała. Po domu Miłosz jest noszony bardzo dużo, bo tylko tak jest w stanie zasnąć.

P.s. Nigdy nie ruszam się bez awaryjnego nosidełka.

s0nata
18-11-2011, 17:15
też mam wózek, jeździmy nim po bliźniaki do przedszkola (ubieranie ich zajmuje tyle czasu, ze w chuście/nosidle pot mi po d... leci) i po większe zakupy, do szkoły chusta lub manduca, do różnych dziwnych urzędów też sobie z wózkiem nie wyobrażam, doceniłam to ostatnio kiedy było pełno spraw do załatwienia na II piętrze bez windy...

Kalyanii
18-11-2011, 17:43
uff... ulżyło mi, bo już myślałam, że jestem za wygodna, a inne chustowe mamy to wielbłądy. my jeździmy w wózku od kiedy Lena dobiegała roku. kiedy było ciepło dość rzadko, bo było siedzenie na rowerze i to dla mnie duuużó przyjemniejsze, ale teraz bez wózka byłoby ciężko... ona z resztą go bardzo lubi... jak widzi wózio to się ogromnie cieszy, bo może zwiedzać okolice...bo oczywiście w musi się coś dziać kiedy jest w wózku. W przeciwnym razie "mama!!!" i hajda w mandukę. a do spania na spacerach po lesie to tylko wózek... mamy dwa używane..niezbyt wygodne, ale szkoda nam kasy na lepsze... może przy kolejnym.

Kitsune
18-11-2011, 21:23
Mam wózek, a jakże. Czasem się jednak przydaje. Po dwóch miesiącach odkupiliśmy od sąsiadów gondolkę (mają synka starszego od Aurelci o pół roku), kiedy trzeba było wybrać się do centrum handlowego na poważne zakupy ubraniowe (dla nas, nie dla dziecia). Wygodniej było te zakupy robić i wieźć wszystko z powrotem. Jak na razie używaliśmy go dosłownie kilka razy, ale lubię wiedzieć, że w razie czego jest. Na mniejsze zakupy, na spacery, to tylko chusta. No i czasem po domu, jak malutka ma gazy albo ogólnie jest marudna. W chuście od razu śpi.

MamaHani
18-11-2011, 21:41
Nie wyobrażam sobie funkcjonować całkowicie bez wózka. Hania lubi wózek i bez problemu zasypia na dwu -trzy godzinne drzemki podczas spaceru. Póki co używamy jeszcze gondoli cały czas. Poza tym po zakupy spożywcze wyszłam parę razy w chuście i ciężko mi było potem donieść do domu, a tak wrzucam pod wózek i jedziemy. Z kolei wszystkie wyprawy komunikacją miejską, wyjścia żeby cokolwiek załatwić, krótkie wyjścia na spacer - tylko i wyłącznie chusta. Także u nas tak pół na pół wychodzi, choć ostatnio co raz częściej wygrywa chusta jednak.

matinka
02-01-2012, 20:10
My mamy dwa wózki ale od kiedy mamy chustę stoją nieużywane, pewnie parasolka przyda się jak Mati zacznie chodzić, na razie nie czuję potrzeby wózka.
Na spacery chodzimy w chuście, jak jedziemy na zakupy to i tak Mati budzi się z chwilą wyłączenia przeze mnie silnika samochodu, wiec biorę go do chusty.
Ostatnio rozważam zostawienie go z nianią, ale przyznam że myślałam o niani chustowej, ale może nie ma takowych - nie wiem, jeszcze nie zaczęłam szukać.

zewelinal
02-01-2012, 21:59
mamy i używamy i sobie nawet chwalimy, chociaz jak ktoś wcześniej napisał jak w chuście jest córka to potem zajmuje się sama sobą a tak to mama i mama

MamaDi
03-01-2012, 01:59
My mamy i używamy. Właściwie to chyba nie mogłabym funkcjonować bez:( Mały śpi tylko na spacerach i tu chusta króluje, ale jak chcę coć w domu zrobić to się balkonujem i tu bez wózka byłaby bieda.

wrotka
03-01-2012, 10:05
my mamy wózek, 3 w 1. Gondola dawno nie używana, z resztą Kinia już się w niej nie mieści, Na spacerówkę za szybko, bo nasza córa jeszcze nie siedzi:) używamy fotelika, zwłaszcza jak jedziemy na większe zakupy do dużych sklepów, wtedy przydaje się też koszyk na zakupy:D ale na spacery czy na mniejsze wyjścia w celach różnych, to tylko w chuście. Zwłaszcza jak przychodzi mi jechać autobusem:) Kinga w wózku krzyczała na cały autobus, a z chusty patrzy przez okno więc da się jechać:D

marika
03-01-2012, 12:29
Mamy gondolkę i odkąd kupiłam kurtkę dla dwojga, wózek przydaje się tylko w domu - ostatnio Marysia upodobała sobie zasypianie właśnie w wózku z widokiem na choinkę ;). Na spacery tylko chusta! Maria zafascynowana ogląda świat, a jak się zmęczy, to się we mnie wtula i zasypia :-).

Wiewi00ra
03-01-2012, 15:06
A my nadal bez kółek :D

deviltya
03-01-2012, 18:21
my mamy. przydatny był na początku bo fotelik w komplecie.
a teraz zarasta pyłem

misia83_83
03-01-2012, 21:54
Mamy,nawet 3 i mlodszy jeszcze nigdy nie siedzial...

mikulo
03-01-2012, 21:56
Mamy wózki 2, ale ostatnio w ogóle nie używane, bo albo na własnych nogach maszeruje, albo w nosidle, albo na rękach :).

Paulina J.
07-01-2012, 00:21
Nasz jeden wózek właśnie powędrował do przyjaciół, których i tak szczerze namawiam na zachustowanie się. Drugi stoi w wózkowni... ot taka parasolka - na dłuższe wyprawy... Swoją drogą mam nadzieję, że jeszcze stoi :)

Z racji tego, że musimy kilka razy w tygodniu przemieścić się komunikacją miejską w godzinach szczytu wózek stoi odłogiem. Nie da się, po prostu się nie da, wejść z wózkiem do metra około 8 rano...

Ulula
07-01-2012, 00:38
My mamy 2 w 1 od siostry M. Na razie to jedyna opcja na spacery, bo nie mam ani kurtki ani osłonki czy polara :(. Jak się dorobię, natychmiast ruszam zachustowana zwiedzać okolicę :).

oleczka0585
09-01-2012, 23:05
A ja nie mam w ogóle wózka :D
Noszę w chuście od samego początku tzn jak miała 2-4 tygodnie :)
nosiłam w elastyku(za dużo juz waży) i tkanej(to tej pory) a ma 6m3 tyg
A teraz rozglądam się za MT bo zaczyna siadac :):backcarry:

Wiewi00ra
10-01-2012, 03:29
Piona oleczka! :D

Agulinka
10-01-2012, 12:27
To i my do niewózkowych się przyłączamy. Byliśmy z wózkiem dwa razy - żeby przyjezdna teściówka mogła sobie popchać ;) Jestem sama większość czasu, nie zniosłabym dziecka, wózka i psa z pierwszego piętra. W chuście myk myk z psem po okolicy, bez psa w dalsze rejony ;)
Przydawał się w domu jak była za malutka na leżaczek - do łazienki sobie wjechałam jak prysznic brałam, w kuchni na czas gotowania stał, jako kołyska też się sprawdzał. Teraz jest leżaczek-bujaczek, wózek się kurzy.

olo
10-01-2012, 12:55
A ja mam wózek i w sumie kocham go tak samo mocno jak chustę (to sie wyłamałam ;) ). Może to dlatego, ze marzyłam mieć taką spacerówkę już przy Tysi, a dopiero teraz się doczekałam. Pierwsze miesiące przede wszystkim chustowe. Teraz bardziej wózek (parasolkę maclarena mam) - wrzucam do niego tonę rysunków, prac plastycznych, ciuchów starszaka podczas powrotu z przedszkola, ale jak pada deszcz, śnieg to zamiast babrać się wózkiem wolę w chustę i oboje pod parasolem pomykamy...

kista1
10-01-2012, 18:19
Jak zleciałam z wózkiem ze schodów tak się na niego obraziłam i nie używam za często.

Aniika
11-01-2012, 00:08
Wozek jest dobry, zeby niesc dziecko i miec sie na czym oprzec, lzej sie nosi. :) Zwlaszcza z przodu, albo na boku, raz przeszlam ponad kilometr z dzieckiem w wiazanej w siodelko i gdyby nie wozek, ktory pchalam, pewnie bym szyja nie mogla ruszac. Pozniej delikatnie mnie bolalo w okolicy szyi i ramion, zastanawialam sie co mi jest... hehhe

Monik75
11-01-2012, 01:22
Z dwójką bez wózka nie wyobrażam sobie, musiałabym nieść starsze na plecach, a młodsze z przodu, dzieci pewnie byłyby zachwycone, ale ja chyba bym padła po drodze do domu z przedszkola:), a tak młoda zasypia w wózku po drodze, a starszaka jak się zmęczy (a męczy się oczywiście zawsze i to już po paru metrach:mrgreen:) pakuję do kółkowej, i tak wędrujemy sobie do domku.

lice
11-01-2012, 15:41
Wózek jest i spełnia ważną rolę, Lena na spacerze tylko w nim potrafi ładnie długo spać :) w chuście też oczywiście zasypia, ale śpi o wiele krócej.

letka
15-01-2012, 18:56
Co prawda dopiero zaczynam przygodę z chustą, ale już wiem, że bez wózka się nie obędzie. W chuście Lemur śpi pięknie, ale momentalnie po rozpakowaniu oczy jak 5 złoty i nie ma mowy o jakiś zajęciach w domu... A po spacerze w wózku nawet dośpi stojąc na ganku.
A poza tym nie tylko ja chodzę na spacery i nie wyobrażam sobie mojej teściowej zachustowanej :(

martaj
16-01-2012, 00:07
mamy... spacerówka czeka aż Asioł większa będzie i z nóg będzie chciała korzystać (choć przypuszczam, że szmata i tak w koszyku leżeć będzie;)), reszta elementów na szafie stoi, fotelik użyty kilka razy (bo my niezmotoryzowani jesteśmy, a godnola raz w mieszkaniu i raz na zewnątrz użyta (ot tak, na próbę;))

PS. Jestem na półmetku ;)

Agata
16-01-2012, 11:04
mamy spacerówkę, ale używana prawie wylącznie koło domu, na zakupach, czy na dalsze wyprawy sprawdza się jednak noszenie :)

ALiA
16-01-2012, 11:34
U nas stoi w wózkarni. Ostatnio przydaje sie coraz częściej,bo powoli nie daje rady z noszeniem :cryy::cryy::cryy::cryy::cryy::cryy::cryy:

Zuz
17-01-2012, 15:02
Mam, gondola na balkonie pod folią i aktualnie pod śniegiem, wypełniona jakimiś rupieciami :lol: stelaż w aucie jeździ by od czasu wsadzić w niego fotelik na zakupach. W użyciu tylko parasolka dla starszego ale to rzadko - głównie jak do sklepu z dwójką idę.
Wszyscy chceli mnie wózkiem dwa dwójki uszczęśliwać a teraz się z tego śmieję. Zamiast tego zainwestowałam z kurtkę dla dwojga i parę szmatek :twisted:

poti
27-01-2012, 23:51
Mamy i tydzień temu odkurzyliśmy. Jakoś po śliskich chodnikach lepiej mi z wózkiem. Poza tym nie mam kurtki dla dwojga a Lena noszona w nosidle non stop miała zmarznięte nóżki od kolan w dół. W wózku siedzi w śpiworze i jej cieplej trochę. Kręgosłup też zaczął mi dokuczać - noszę 11kg z przodu. Tak więc przesiadłyśmy się czasowo do trójkołowca i czekamy kiedy będzie można się w luźniejszym stroju zamotać. A nosidło i tak jest stałym wyposażeniem wózka bo Mała długo na spacerze nie posiedzi, woli oglądać świat z tej samej perspektywy co mama :)

livada
28-01-2012, 08:29
U nas wózek od kilku miesięcy służy wyłącznie mężowi, teściowej mniej więcej raz w tygodniu i czasem mojej Mamie - ja ostatni raz użyłam go chyba w sierpniu albo wrześniu. No nie znoszę tarabanienia się z kilkunatsoma kilogramami z drugiego piętra po schodach, tudzież ubierania Młodej ciepło przed wyjściem - sto razy bardziej wolę założyć jej czapę, wrzucić na plecy, zarzucić na to kurtkę i wymaszerować z domu...

anasta
28-01-2012, 12:15
Mieliśmy wózek (do niedawna), ale parę dni temu ktoś nam ukradł z klatki :( Ale trzeba przyznać, że od dłuższego czasu stał nieużywany, bo wolę jednak na plecach nosić. Cieplej, szybciej, a poza tym w sklepie młody w wózku ma doskonałą pozycję strategiczną do sięgania po różne produkty, jak ostatnio nieroztropnie weszłam z wózkiem do samu, to większość czasu poświęciłam na ratowanie sklepowych półek (i własnego portfela) przed zniszczeniami.

Denay
28-01-2012, 14:15
Wszyscy chceli mnie wózkiem dwa dwójki uszczęśliwać a teraz się z tego śmieję. Zamiast tego zainwestowałam z kurtkę dla dwojga i parę szmatek :twisted:

heh to tak jak u mnie :)
wózek się przyda, ale w formie spacerówki jakby co,
bo starszy w niej jeździ

_rajka_
08-02-2012, 16:54
ja mam x-runa ijestem zadowolona czy na rolki czy do biegania jest super .kila razy razy byliśmy nim na długich wycieczkach .jak pojechalismy z mały na biwak pod namiot (mały miał 8 m-cy )to bez wózka by sie nie obeszło

goshya
08-02-2012, 17:06
Mam, gondola na balkonie pod folią i aktualnie pod śniegiem, wypełniona jakimiś rupieciami :lol: stelaż w aucie jeździ by od czasu wsadzić w niego fotelik na zakupach. W użyciu tylko parasolka dla starszego ale to rzadko - głównie jak do sklepu z dwójką idę.
Wszyscy chceli mnie wózkiem dwa dwójki uszczęśliwać a teraz się z tego śmieję. Zamiast tego zainwestowałam z kurtkę dla dwojga i parę szmatek :twisted:


heh to tak jak u mnie :)
wózek się przyda, ale w formie spacerówki jakby co,
bo starszy w niej jeździ

serio Dziewczyny? nie ma problemu ze strasze ucieka?
ja wlasnie niebawem bede zamawiac taki dla dwojga echhhh:? wydaje mi sie ze bedzie mi potrzebny... no , ale?

jagienkat
09-02-2012, 10:42
Mój, jak był w wieku Twojego Starszaka, to latał jak pershing bez opamiętania, bez wózka tak w ogóle mogłabym go nie utrzymać w miejscach bardziej ludnych, a i w bezludnych z drugim w wózku... No, chyba że w takich razach Oliwkę na plecy...

paulina
09-02-2012, 14:33
goshya, a myśleliście o przyczepce rowerowej? też są dla dwójki a przy noszonych dzieciach chyba mają więcej sensu niż wózek
ja mam croozera, ale są też charioty fajne i jak przełożysz kółko to prosto zamieniasz w wózek:)

goshya
09-02-2012, 14:39
goshya, a myśleliście o przyczepce rowerowej? też są dla dwójki a przy noszonych dzieciach chyba mają więcej sensu niż wózek
ja mam croozera, ale są też charioty fajne i jak przełożysz kółko to prosto zamieniasz w wózek:)

podasz jakies linki? bo nie wiem jak takiecos nawet wyglada;)

Ilka
09-02-2012, 14:58
W tej chwili mam prawie dwulatka i miesieczną panne. Straszak w spacerowce, bo jenak na dluzsze wyprawy to go nózki bolą. Młodsza w chuscie pod kutrką. Na spacery z młodą chodzę ja. Lub idziemy wsyscy. Liczę ze latem starszak bedzie bardziej samodzielny , to mlodsza w spacerowke wloze. A chusta plecaczkowa zawsze pod reką bedzie.

Nam tez wozek gwizdenli rok temu. Mam gondole ze starego wozka,ale nie mam do niej stelarza ;)

paulina
09-02-2012, 15:25
pierwszy z brzegu link podaję, może gdzieś byłyby tansze
http://www.aktywnysmyk.pl/przyczepka-rowerowa-croozer/240-przyczepka-croozer-kid-for-2.html
ja mam taka dla jednego dziecka i ma w srodku mnostwo miejsca, fajnie sie prowadzi i jwdyny bol to nierozkladanie do lezenia

Jadwinia
09-02-2012, 18:29
Nam się wózek w zimie nie sprawdza - Młody nie lubi kombinezonów i śpiworków. Więc zostaje chusta i kurtka męża. Wyglądam tragicznie:hide:, ale Młody zadowolony. Teraz czekam na polar do noszenia, więc i ja się będę lepiej czuła:mrgreen:. A tak poz tym, to jak mam się w mieście męczyć na podjazdach, stopniach itp., to i tak wolę go w chustę wrzucić.
Stelaż idealnie nadaje się do fotelika samochodowego;) Nie dałabym rady wynieść 8-kg kloca z bloku i donieść do auta w samym foteliku. Chyba coś mizerna jestem...;)

Pat
09-02-2012, 23:18
Nam się wózek w zimie nie sprawdza - Młody nie lubi kombinezonów i śpiworków. Więc zostaje chusta i kurtka męża. Wyglądam tragicznie:hide:, ale Młody zadowolony. Teraz czekam na polar do noszenia, więc i ja się będę lepiej czuła:mrgreen:. A tak poz tym, to jak mam się w mieście męczyć na podjazdach, stopniach itp., to i tak wolę go w chustę wrzucić.
Stelaż idealnie nadaje się do fotelika samochodowego;) Nie dałabym rady wynieść 8-kg kloca z bloku i donieść do auta w samym foteliku. Chyba coś mizerna jestem...;)

Niezmiennie zazdroszczę dzieci, które można wrzucić w chustę bez tych wszystkich zimowych pantalonów i wyjść w miasto bez ryzyka, że po 15 minutach będzie koncert i trzeba będzie je w biegu odwijać ;) U mnie królowały niestety spacery wokół domu ;)

Kitsune
05-03-2012, 21:06
Mam wózek, przydaje się na większe zakupy, znaczy - przydaje się bagażnik pod spodem. Nie trzeba tachać tobołów :)
Ale jak sama do miasta jechałam, to z chustą. Z wózkiem się pitolić w komunikacji miejskiej i na krawężnikach to mi się nie chce. Poza tym na chustę ludzie lepiej reagują.

mayetschka
05-03-2012, 21:17
nigdy nie miałam wózka. tnz wózek stoi w garazu uzywany przez koty jako posłanie.

gienia
05-03-2012, 21:41
A mój maluch aż do jesieni wózek lubił średnio, noszony miał lepszy humor. Cały okres śniegów przesiedział w bondku na plecach. W zeszłym tygodniu pierwszy po roztopach spacer wózkiem. I co? Teraz jak tylko się obudzi, to usiłuje ten wózek wyciągnąć za drzwi, zgadza się łaskawie zjeść śniadanie, po czym leci do wózka i pokazuje, żeby go tam wsadzić, a jak nie, to znów ciągnie wózek do drzwi. Owszem dał się zamotać bez większego oporu, ale już na plecach znów pokazuje wózek i gada HĘ? HĘ? Miałyście takich wózkomaniaków?

dirk5
05-03-2012, 23:06
Macie :ninja:- w odpowiedzi na pytanie z tematu. Mąż używa. Ale ostatnio chciałam ja- po raz pierwszy od... :hmm:... nie mam pojęcia od kiedy...


Ło matko z córką :omg:! Co za wrzask!!!- Syn , bez pisku protestu wożony przez ojca swego, na dictum "idziemy na spacer z wózeczkiem" w wykonaniu matki, podniósł takie larum i protest uskutecznił, że wymiękłam :shock:...

Matka nie jest od wożenia, matka nosić ma :nono:! No...

... a ja tylko chciałam w kościele mniejszą sensację budzić i swobodniej wypuścić go, coby sobie pobiegał :oops:... Wiązanie na plecach przy tłumie wiernych jakoś mnie nie kręciło, no :dunno:...

mamaslon
05-03-2012, 23:26
Macie :ninja:- w odpowiedzi na pytanie z tematu. Mąż używa. Ale ostatnio chciałam ja- po raz pierwszy od... :hmm:... nie mam pojęcia od kiedy...


Ło matko z córką :omg:! Co za wrzask!!!- Syn , bez pisku protestu wożony przez ojca swego, na dictum "idziemy na spacer z wózeczkiem" w wykonaniu matki, podniósł takie larum i protest uskutecznił, że wymiękłam :shock:...

Matka nie jest od wożenia, matka nosić ma :nono:! No...

... a ja tylko chciałam w kościele mniejszą sensację budzić i swobodniej wypuścić go, coby sobie pobiegał :oops:... Wiązanie na plecach przy tłumie wiernych jakoś mnie nie kręciło, no :dunno:...

:lool:

znaczy sie chiałaś iść na łatwizne i nie świecić dobrym przykładem:ninja:
dobrze że dziecko się pokapowało:lol:

Pat
05-03-2012, 23:35
Matka nie jest od wożenia, matka nosić ma :nono:! No...

Skąd ja to znam ;) U mnie było podobnie - jeśli do wózka wpakował Miłosza tata lub ktoś inny, syn nawet łaskawie zasnął na spacerze - rzadko bo rzadko, ale zdarzało się. A ze mną zawsze musiała być głośna awantura, więc i tak nigdy bez nosidła/chusty nie wychodziłam :) Dopiero teraz mu się zmienia, bo chyba się pokapował, że mama obecnie nie ma siły na noszenie...

nimfa
05-03-2012, 23:41
mądry szkrab....mama nosi tata wozi....a tu mu jakiś zamęt chcieli wprowadzić :D

Pat
05-03-2012, 23:55
dirk5, masz świetny cytat w sygnaturce :)

kateo
06-03-2012, 13:26
Skłamałabym mówiąc, że wózek się marnuje...Tak jak przy pierwszym Chusciaku i teraz przydawał się na początku, kiedy Mała większość czasu spała-na długim spacerze wygodniej było robic akrobacje z 2-latkiem przy stojącym obok wózku, a nie z Dzidzią w chuście, no i pełen bagażnik "gadżetów". Teraz praktycznie tylko chusta....Młoda nie śpi już tyle i jak muszę wyjść np po starszaka do żłobka, czy po prostu na spacer, a nie wypada pora spania to w wozku byłby krzyk. A z chusty tyle ciekawych rzeczy można pooglądać. Mysle, że tak będzie do lata i upałów-wtedy pewnie "przewiewniej" będzie w spacerówce...

jul
06-03-2012, 13:56
przy dwójce z różnicą półtora roku używałam (i używam) podwójnego phila&tedsa - mniejszy niż standardowy podwójny - sprawdza się jak które ma drzemkę (albo oboje na raz), jak starsza już nie chce jechać na laufradzie to ten idzie do dostawki/na dach, albo jak się zmęczy to wsiada - mimo, że np młodszy już śpi w wózku, jak młody nie chce do chusty, jak mnie bolą plecy/kolana i nie chcę nosić, jak mam więcej rzeczy do noszenia, jak chce przejść sprawnie większy dystans, jak chcę mieć oboje pod ścisłą kontrolą (np komunikacja miejska), jak jest zima, a starszy w wieku spacerowym - pod kurtkę jak go włożę, to zaraz będzie chciał łazić, a rozebranego nie puszczę, na kurtkę nie chcę motać jeśli na prawdę nie mam takiej konieczności.

Niby w wielu sytuacjach starczyłaby zwykła spacerówka, ale wygodne jest to, że jeśli mam potrzebę oboje włożyć do wózka, to zawsze mogę, mogę tam napakować mnóstwo klamotów, np rowerki (pukylino i laufrada) obojga, sprzęty piaskownicowe, plecak z rzeczami na zmianę etc, oczywiście chustę/nosidło :ninja:, a obsługa nie jest specjalnie mniej wygodna. Trochę nie wyobrażam sobie prowadzenia wielkiej podwójnej landary - szerokiej, że w wiele miejsc nie wejdę, albo długiej jak tramwaj, wtedy pewnie znacznie mniej bym z dobrodziejstw podwójnego wózka korzystała.

Przypuszczam, że jak zrobi sie cieplej, to częściej będę wychodzić bez pojazdu, bo starsza będzie w stanie dłuższe dystanse pokonywać sama, młodszy zresztą też, a nie będzie już tych nieszczęsnych kurtek. No i biegając za obojgiem, nie będę musiała jeszcze pilnować wózka.

dirk5
06-03-2012, 22:20
:lool:

znaczy sie chiałaś iść na łatwizne i nie świecić dobrym przykładem:ninja:
dobrze że dziecko się pokapowało:lol:

Oj tam, zaraz na łatwiznę... Ja po prostu nie chciałam, coby wierni na Mszy umierali z przerażenia widząc, jak motam Pitera na plecach (nie wiedzieć czemu, ludzi to stresuje jakoś :roll:).

Poza tym byłam w swym parafialnym kościele, a tam dostałam prikaz, co w chuście pokazywać się mogę z dzieckiem tylko pod chórem :ninja:.

A tam Piotr padłby z nudów, no :dunno:...

;)


Dopiero teraz mu się zmienia, bo chyba się pokapował, że mama obecnie nie ma siły na noszenie...

Mój chyba nieprędko dojdzie do takiego wniosku :-?...


mądry szkrab....mama nosi tata wozi....a tu mu jakiś zamęt chcieli wprowadzić :D

Tiaaa... Syn to wielki tradycjonalista :roll:...


dirk5, masz świetny cytat w sygnaturce :)

Ba :ninja:!

Uwielbiam geniusz Martina :love:... i polecam :mrgreen:.

elson
06-03-2012, 23:02
mam mam mam
W niedzielę wypróbowałam po długiej przerwie i przez kwadrans (bo tyle zajął spacer do moich rodziców) Asia siedziała zadowolona w asyście braci.
Wcześniejsza przejażdżkę miałyśmy 11.11.2011 ale krócej się podobało :wink:

covu
06-03-2012, 23:09
ja mam wózki, 3 sztuki. Jedna na stałę u teściowej, jedna w bagażniku, jedna na klatce... wszystkie zakurzone, bo ja ich nie używam :hide:

na lato planuję kupić podwójną przyczepkę rowerową - najchętniej Croozera, wtedy wszystkie wózki sprzedam - może ktoś ma do sprzedania w dobrym stanie Croozera dla dwójki?

reginleif
06-03-2012, 23:45
Przy pierwszym miałam. Nawet nie pamiętam jak się nazywał. Użyliśmy go może kilka razy. Miałam tez inne graty np. łóżeczko, wanienkę, nie za bardzo się sprawdziły. No, może za wyjątkiem wanienki - mieści się do niej cały wsad z pralki więc nie muszę po kilka razy kursować z praniem ;)

kachasek
07-03-2012, 00:47
synu ostatnio stwierdził (jeszcze za czasów mrozów silnych) że on będzie pchał i młoda koniecznie do wózka ma iść... po 5 minutach pchania mu się odwidziało... a potem wymyślał trasy - po schodach:hmm: ło matkoooo... jak dobrze, że są też inne drogi i nie musiałam wnosić (a siłą persfazji wybiłam młodemu chodzenie po schodach z wózkiem ;))
potem jeszcze raz wzięłam, żeby młodą tylko z auta przerzucić i nie budzić i na spacer się wybrać... młoda się obudziła, wózek błotem wybrudził, a więc i podłoga do sprzątnięcia:evil:
słabo mi się podobało...

Pat
07-03-2012, 23:14
Mój chyba nieprędko dojdzie do takiego wniosku :-?...

Wiesz... Mój był dzieckiem nieodkładalnym totalnie, ale z nosem w toalecie i innymi takimi trudno jest nosić, więc po pewnym czasie synuś musiał się "przystosować" do nowej sytuacji. Z zasypiania w chuście w ciągu dnia przerzucił się całkiem na zasypianie przy cysiu. Mąż usypia go na rękach. Miłosz nadal uwielbia być noszony, ale ja go biorę tylko na ręce i to na krótko. Jak dziecko nie ma wyjścia, prędzej czy później się zmienia...

mamaslon
08-03-2012, 10:45
Poza tym byłam w swym parafialnym kościele, a tam dostałam prikaz, co w chuście pokazywać się mogę z dzieckiem tylko pod chórem :ninja:.

A tam Piotr padłby z nudów, no :dunno:...

;)


:.

ło!:shock:piekny prikaz
no to sobie chowamy nastepne wierzace pokolenie tym sposobem na bank:shock:

ech:(
ja z młodą chodze na te dzieciece, mała rozrabia-(czasami, bo nie zawsze)
jak widze ze zmeczona i dlatego rozrabia to w chuste i bujam się
ludzie sie na mnie lampią masakrycznie
ale nikt mi nic nie powiedział :ninja: jeszcze:ninja:

Pat
08-03-2012, 12:43
ło!:shock:piekny prikaz
no to sobie chowamy nastepne wierzace pokolenie tym sposobem na bank:shock:

ech:(
ja z młodą chodze na te dzieciece, mała rozrabia-(czasami, bo nie zawsze)
jak widze ze zmeczona i dlatego rozrabia to w chuste i bujam się
ludzie sie na mnie lampią masakrycznie
ale nikt mi nic nie powiedział :ninja: jeszcze:ninja:

Też mną ten fragment o staniu pod chórem lekko wstrząsnął. A co Ci w zasadzie ksiądz powiedział na ten temat i jak uargumentował swój przykaz???

Ja też nie raz i nie dwa bujałam Małego w chuście lub MT w Kościele. Na szczęście obyło się bez komentarzy, chociaż ludzie patrzyli z zaciekawieniem.

Gardenia
24-04-2012, 20:37
Mamy i używamy. Bardzo, bardzo często. Praktycznie zawsze.

Podczas niedzielnego spaceru po krakowskim rynku/galerii liczyłam napotkane przez nas wózki.
Liczba wózków: 57
Liczba chust: 0

Myslałam ze tylko w mojej wiosce chust nie uświadczysz ale skoro w Krakowie nie spotkalam żadnej to nie mam kompleksów;)

duna23
24-04-2012, 20:52
ja mam i czasami używam jak jestem w ogródku to Małą tam odkładam jak już śpi :-)

pania
24-04-2012, 21:04
A mój maluch aż do jesieni wózek lubił średnio, noszony miał lepszy humor. Cały okres śniegów przesiedział w bondku na plecach. W zeszłym tygodniu pierwszy po roztopach spacer wózkiem. I co? Teraz jak tylko się obudzi, to usiłuje ten wózek wyciągnąć za drzwi, zgadza się łaskawie zjeść śniadanie, po czym leci do wózka i pokazuje, żeby go tam wsadzić, a jak nie, to znów ciągnie wózek do drzwi. Owszem dał się zamotać bez większego oporu, ale już na plecach znów pokazuje wózek i gada HĘ? HĘ? Miałyście takich wózkomaniaków?

jasne, moje dzieci wola wozek, po prostu:)
PS. chociaz teraz juz 2,5 letni moj synek nie bardzo do wozka w ogole:) za to mloda nadal przepada:)

mgosia
24-04-2012, 21:08
A ja odzyskalam od starszej wozek dla mlodszej i. Sama oddala... jesrem przeszczesliwa

Chava
24-04-2012, 21:09
U mnie wózek też jest. Na początku był używany intensywnie, teraz stoi i czeka aż mały zacznie siedzieć, bo na leżąco to się włożyć nie da. I tak wózek raczej będzie dla babci, bo my się wolimy nosić.

yuppiki
25-04-2012, 00:27
ja mam nawet dwa wozki, do tego 2 chusty i 2nosidla plus fotelik na rower. ztego wszystkiego najbardziej lubie to ostatnie:)

nel
25-04-2012, 01:22
Nie mamy. Uzywalismy jakies 2,5 tygodnia. Potem stal tylko i sie kurzyl, wiec w koncu oddalismy. Teraz mam 2 chusty i fotelik rowerowy i dobrze nam z tym! Niektorzy tylko strasza zgubnymi konsekwencjami dla moich plecow

Volpe
26-04-2012, 15:16
Mamy Tako Warriora, ale nie sprawdza się, jest ryk przy każdym wkładaniu :) Podobnie jak Chava czekamy na "siedzącą" wersję, chociaż po dzisiejszym drugim spacerze w chuście zaczynam myśleć, że wózek to był z deka niepotrzebny wydatek....

Zazu
26-04-2012, 16:15
mam i uzywam dzieci sa chustowe do ok roku potem wola chodzic badz jezdzic, mam peg-perego arie i britaxa podwojnego :)
ciezko by mi bylo bez wózka :)

elleth
26-04-2012, 18:31
Mamy. Lubimy się z wózkiem. W porze drzemki pakuję Agatkę do wózka, do koszyka wrzucam książkę i córa się wentyluje a mama ukulturalnia :lol:

sksenia
26-04-2012, 19:45
Mamy x-landera spacerówkę, wozimy się (oczywiście na płasko) ale tylko w weekendy jak tata zniesie z 2 pietra, albo na spacer z babcią i dziadkiem...

Pekatrine
26-04-2012, 21:39
Mamy jedo fyn, na spacery do parku chodzimy tylko w wózku, wolę to niż targać 10 kilo z przodu (bo na plecach jeszcze nie umiem). Mały lubi wózek, zwłaszcza teraz gdy przesiadł się do wersji spacerowej.

Nalia
27-04-2012, 11:15
U mnie przy pierwszym dziecku wózek był, przy drugim bobasie też będzie. Ze starszym używałam wózka wymiennie z chustą. Na dłuższe spacery zazwyczaj brałam wózek, w upały też , bo wydawało mi się że w wózku jednak w upał lżej jest dziecku, szczególnie gdy jest parasolka osłaniająca od słońca. Na krótsze niż 1,5 godz spacerki , do autobusu, na małe zakupy chusta.

Ire
27-04-2012, 11:51
Mamy jedo fyn, na spacery do parku chodzimy tylko w wózku, wolę to niż targać 10 kilo z przodu (bo na plecach jeszcze nie umiem). Mały lubi wózek, zwłaszcza teraz gdy przesiadł się do wersji spacerowej.

Dokładnie tak samo jest u mnie, też 10 kg targam i też na plecach nie umiem. Mam wielofunkcyjny, ale ostatnio kupiłam leciutką spacerówkę parasolkę. Mały lubi i wózki i chustę, a ja mam komfort wyboru lepszej opcji zależnie od sytuacji. :)

Gardenia
27-04-2012, 12:25
Mamy jedo fyn, na spacery do parku chodzimy tylko w wózku, wolę to niż targać 10 kilo z przodu (bo na plecach jeszcze nie umiem). Mały lubi wózek, zwłaszcza teraz gdy przesiadł się do wersji spacerowej.

mamy ten sam model. Młody bardzo go lubi a i dla mnie 10 kg lżej

makatka
27-04-2012, 21:36
Też mamy wózek, nawet 2 :) x-landera i spacerówkę-parasolkę... x-lander u babci, na dłuższe spacery, parasolka u nas - na krótsze wypady, sporo wygodniejsza np. do ch. Wózek czasem nie zastąpiony, szczególnie przy sporych zakupach.
I dla mnei to spore ułatwienie było, szczególnie zimą. Mam spory kawałek do miejsca, gdzie parkuję auto. Nieść 12 kg na rękach - masakra, bo jeszcze nie chodzi. Więc latem kółkowa to było to ( w zasadzie do momentu zakombinezonowania młodego ), zimą parasolkowa spacerówka ratowała mi zycie co rano :)

Paulinina
27-04-2012, 21:47
Dla mnie nieocenione jest połączenie fotelik samochodowy + stelaż wózka na szybkie zakupy w markecie po wyjść z auta.

Ale i tak myślę, że chusta jest taaaka praktyczna! :lol:

pulpecja
28-04-2012, 13:40
My mamy wózek, ale beznadziejnej jakości (prezent, ale dostaliśmy go dlatego że nie był już nikomu potrzebny). Mamy zamiar kupić jakiś lepszy, ale mam mętlik w głowie, bo wybór ogromny, ceny czasem z kosmosu, i boję się że przy mojej miłości do chusty:beat: (mimo że to dopiro początek u mnie) nie warto inwestować w dobry wózek, żeby używać go raz na ruski rok. Jeszcze się muszę namyślić co z tym zrobić. Na razie jedyny większy argument "za" to to, że mąż nie chustowy (przynajmniej na razie :D)

Ire
29-04-2012, 16:01
Argumentów za wózkiem oprócz chusty mam kilka: u mnie to, że reszta rodziny nie chustuje, to, ze na dalsze wyjścia jednak w chuście z przodu jest za ciężko, trzecie że w wózku może sobie pospać, a w chuście wydaje mi się, że jednak na dłuższą drzemkę niewygodnie,
czwarte i tu chcę spytać bardziej doświadczonych: w gorące lato da się nosić w chuście dłużej niż kilka minut?

anasta
29-04-2012, 16:07
czwarte i tu chcę spytać bardziej doświadczonych: w gorące lato da się nosić w chuście dłużej niż kilka minut?

W zeszłym roku byliśmy z rocznym, niechodzącym jeszcze wówczas synkiem w Grecji i chusta była moim wybawieniem, w krótkiej chuście na biodrze lub w kangurku wcale nie było tak gorąco, miałam paski Nati ze lnem, całkiem dobrze się sprawdziły w upały.

marzen@
29-04-2012, 17:25
Argumentów za wózkiem oprócz chusty mam kilka: u mnie to, że reszta rodziny nie chustuje, to, ze na dalsze wyjścia jednak w chuście z przodu jest za ciężko, trzecie że w wózku może sobie pospać, a w chuście wydaje mi się, że jednak na dłuższą drzemkę niewygodnie,
czwarte i tu chcę spytać bardziej doświadczonych: w gorące lato da się nosić w chuście dłużej niż kilka minut?
Ja przy 30 stopniach wymiękałam :D Ale dziecię zadowolone było i w chuście spało, a w wózku wrzeszczało. A teraz zrobiło się bardzo wózkowe dla odmiany, a ja nie narzekam, bo to jednak 11 kg.

Pat
29-04-2012, 19:30
czwarte i tu chcę spytać bardziej doświadczonych: w gorące lato da się nosić w chuście dłużej niż kilka minut?

Da się, ale... można wymięknąć. Dźwiganie w upale słodkiego ciężaru (ja rok temu dźwigałam latem ok. 11 kg) na dłuższą metę jest bardzo męczące. Osobiście długo potem dochodziłam do siebie w domu, z opuchniętymi nogami w górze, ale ponieważ wtedy mój mały wózka w wersji z mamą nie tolerował (tacie dał się zabierać), wyjścia za bardzo nie miałam ;)

Tolerancja
29-04-2012, 21:12
Moje dziecko już duże, ale mieliśmy wózek jak najbardziej. W upały takie jak dziś mega dobrze się sprawdzał :)

koniczynka
29-04-2012, 21:14
My też wózka używamy i to sporo w chuście nosze głównie ja ale pomału wymiękam bo maluch dobija 10kg i z przodu to katorga. Teraz ogólnie chusta od 3 dni w użyciu jako hamak na ogrodzie, a my się wozimy

manzana
01-05-2012, 03:49
My cala jesień i zimę w nosidle, a teraz nosidło tylko po domu, bo się jakoś nie potrafimy przekonać do noszenia na plecach-brakuje nam kontaktu wzrokowego, a z przodu jednak już mi za ciężko na dłuższe dystanse dźwigać prawie 11 kg. Młoda swój wózek uwielbia, wręcz sama sie do niego pakuje, gdy tylko go rozłożę, wiec nie mam problemu. Mierzyłam ja do puky, ale jakoś nie byla specjalnie zainteresowana, chwile przejechała i złaziła szybko, wiec stwierdziłam, ze nie kupuje. Niestety, najbardziej podobają jej sie takie plastiki z mega bajerami, jakieś głowy zwierząt itp, do takich to leci ajk na skrzydłach, od razu siada, a jak ja ściągam, to jest awantura. Moze za rok przypadna jej do gustu biegowe.

Selene
09-05-2012, 14:32
My póki co wózka nie mamy, kupimy jeśli zajdzie taka potrzeba, a mam nadzieję, że to nastąpi dopiero jak Dzieć będzie się nadawał do wersji spacerowej.
Miejsca w mikromieszkanku zwyczajnie na to ustrojstwo brakuje, na klatce bałabym się zostawiać, no i kasy jakoś szkoda, gdyby miał stać nieużywany. Bo jak dotąd, chusta tkana sprawdza się pięknie: po domu, na spacerach, na małe zakupy jak trzeba i nawet na weekend w górach dała radę, mimo upałów 30stopniowych :-)

Agna
09-05-2012, 15:23
A do mnie właśnie wczoraj kurier przywiózł mały, lekki wózek.... dla dzieci :hide:
Pierwszy, który miałam sprzedaliśmy dość szybko, byłam szczęśliwa, że nie straciliśmy na nim dużo... Przez rok wózek nie był potrzebny - wcale a wcale. Teraz Zosia jest na tyle duża, że chętnie wypuszcza się na spacerki ze starszym rodzeństwem a oni przecież nie poniosą. Tak, że kupiłam wózek dla dzieci, żeby mieli w czym siostrzyczkę ku jej radości po osiedlu ciągać :mrgreen:
No i żeby tym zyskać trochę czasu dla siebie :roll:

Georgina
18-05-2012, 14:17
Mamy jeden wózek Tako warrior - taki "3 w 1" -fotelik, gondola i spacerówka. W zasadzie najbardziej wysłużony był fotelik samochodowy. Na palcach dwóch rąk mogę policzyć ilość wyjść z wózkiem. Stał sobie w pokoju, córka czasami w nim spała. Ostatnio jednak się zbuntowała i nie chce w nim ucinać sobie drzemki, w ogóle go nie chce.
Także wózek trafił do piwnicy a w pokój zrobił się dużo dużo większy ;-)
Na spacery tylko chusta, nosidło i własne nóżki.

kachasek
18-05-2012, 14:32
właśnie dzisiaj kupiłam spacerówkę:duh: po to, żeby cały urlop nie nosić, a żeby tatuś czy babcia też mogli młodą na spacer zabrać:ninja: a łamałam się wewnętrznie jak nie wiem, toż to za 60 euro fajną szmatę kupić można:hide:

Bastet
18-05-2012, 14:56
Mamy, ale na spacery się nie wozimy nim (spazmatyczny ryk). Kilka razy był w użyciu zaraz po wyjściu ze szpitala, jak siarczyste mrozy za oknem panowały. Z dniem nastania jesiennych temperatur w użyciu spacerowym tylko chusta. Ale wózek się przydaje - Bryś sypia w nim w dzień, no i czasem jak opory w wieczornym usypianiu stawia to i w nocy :). Zobaczymy, czy jak będzie siedzącym dzieciem, to może spacerówkę polubi :confused:.

mabi25
18-05-2012, 21:08
Mam spacerówkę Maclarena, służy już trzeciemu dziecku:)
najwięcej korzystał z niego syn, potem on nadal jeździł, a młodszą córkę nosiłam w chuście. Obydwie córki w pierwszych miesiącach życia korzystały wyłącznie z chusty, ale od momentu, kiedy potrafiły siedzieć, wózek bywa wykorzystywany. Wózek jest wygodny na zakupy, czy w podróży (np na lotnisku), bo można sobie rózne rzeczy do niego włożyć (łącznie z chustą ;-))

Pat
18-05-2012, 22:33
właśnie dzisiaj kupiłam spacerówkę:duh: po to, żeby cały urlop nie nosić, a żeby tatuś czy babcia też mogli młodą na spacer zabrać:ninja: a łamałam się wewnętrznie jak nie wiem, toż to za 60 euro fajną szmatę kupić można:hide:


Mam spacerówkę Maclarena, służy już trzeciemu dziecku:)
najwięcej korzystał z niego syn, potem on nadal jeździł, a młodszą córkę nosiłam w chuście. Obydwie córki w pierwszych miesiącach życia korzystały wyłącznie z chusty, ale od momentu, kiedy potrafiły siedzieć, wózek bywa wykorzystywany. Wózek jest wygodny na zakupy, czy w podróży (np na lotnisku), bo można sobie rózne rzeczy do niego włożyć (łącznie z chustą ;-))

:D

mamaslon
20-05-2012, 23:34
po co mi wózek-prezentacja na przykładzie :lol:
http://chustowespotkania.pxd.pl/gallery/pic976/v2012052021471170672044.jpg (http://chustowespotkania.pxd.pl/zdjecie/819460/1/pict0022)

http://chustowespotkania.pxd.pl/gallery/pic222/v2012052021472432359335.jpg (http://chustowespotkania.pxd.pl/zdjecie/819462/1/pict0024)

a dziecko w chuście było:ninja:
nomen omen rybkach :love:

alifi
21-05-2012, 00:30
Jogurty jak przyjemnie w cieniu podróżują. Warto mieć wózek :thumbs up:

mamaslon
21-05-2012, 00:33
Jogurty jak przyjemnie w cieniu podróżują. Warto mieć wózek :thumbs up:
;)
kefirek kościański-moj ulubiony-do chłodnika litewskiego potrzebny :) pycha!

Celebrianna
21-05-2012, 09:19
Fajny wózek na zakupy:D W którym markecie takie dają?:lool:

eMKa
21-05-2012, 09:42
Jak ja się cieszę, że mój wózek na zakupy kupiliśmy używany od znajomych;) Mąż się śmieje, że gdybyśmy ponad tysiaka wydali na nowy, to młody,(w wózku ryczy) musiałby w nim jeździć i się jeszcze cieszyć jeszcze :lool:

mamaslon
21-05-2012, 11:25
Jak ja się cieszę, że mój wózek na zakupy kupiliśmy używany od znajomych;) Mąż się śmieje, że gdybyśmy ponad tysiaka wydali na nowy, to młody,(w wózku ryczy) musiałby w nim jeździć i się jeszcze cieszyć jeszcze :lool:
:lool:dobre


Fajny wózek na zakupy:D W którym markecie takie dają?:lool:
u nas nawjwiecej takich koło ryneczku:ninja:
więc wnoszę ze jakos tam je mozna dostać...:ninja:
my swój mamy z alegro:lol:

Maminek
22-05-2012, 01:39
nasz wózek jeździ na zakupy jako super tragarz. a córcia przy mamie w chuście...

Dewiś
22-05-2012, 08:32
Nie mamy chusty więc mamy wózek ale rzadko używamy, czasami wpakuję go w wózek jak po córkę idę kilka km, a tak to wszędzie samochodem a na dłuższe chodzenie mamy nosidło

mgosia
22-05-2012, 22:11
po co mi wózek-prezentacja na przykładzie :lol:
http://chustowespotkania.pxd.pl/gallery/pic976/v2012052021471170672044.jpg (http://chustowespotkania.pxd.pl/zdjecie/819460/1/pict0022)

a dziecko w chuście było:ninja:
nomen omen rybkach :love:

to w odpowiedzi nasz wczorajszy spacer skończył się tak.

https://lh5.googleusercontent.com/-cgYpu_6m7JM/T7vkBIpV2eI/AAAAAAAAKGc/naegdhAqMY4/s640/2012-05-21%252019.33.22.jpg

edit: we wózku dziecia oczywiście nie ma :D