PDA

Zobacz pełną wersję : i mój mąż załapał :)



madziuchna23
22-06-2009, 14:49
Na zakupy, na spacer....mota się i wędrują razem z Piotrem w moich cudownych pasiastych różach :)
a ja jestem szczęśliwa że moi mężczyźni spędzają czas zadowoleni ze swojej bliskości
Tylko nie wiem czy jakiegoś wypadku nie spowoduja bo nawet kierowcy się za nimi oglądają :)

asia.asz
22-06-2009, 14:52
tez bym tak chciala:cool:
moze i moj sie z czasem przekona, choc podejrzewam ze dopiero jak sobie jakis MT sprawimy to bedzie nosil, a to jeszcze troszke czasu zajmie...

kuku
22-06-2009, 15:02
Oj tak, mężczyźni w chustach robią większe wrażenie niż chustowe mamy.

Mój M. do chusty wielka miłością nie zapałał, ale za to MT kocha bezgranicznie.

Kasina
22-06-2009, 15:10
Mój mężulek też nie ma cierpliwości do motania chusty, ale w MT chętnie nosi...

brassika
22-06-2009, 15:16
Na zakupy, na spacer....mota się i wędrują razem z Piotrem w moich cudownych pasiastych różach :)


Fotki fotki!!
wątek bez zdjęć jest nieważny ;-)

madziuchna23
22-06-2009, 15:56
Fotki fotki!!
wątek bez zdjęć jest nieważny ;-)
popstrykam powklejam :)
a Ty tez masz Piotrusia :) cudowne są Piotry :)

brassika
22-06-2009, 16:15
[QUOTE=cudowne są Piotry :)[/QUOTE]

i owszem! :lol:

madziuchna23
22-06-2009, 18:49
Oto moi panowie :)
nie na spacerze ale wyglądają tak samo :lol: tylko tło inne

brassika
22-06-2009, 19:09
no cudni są!
w różowym bardzo uroczo wyglądają ;-)

larwunia
22-06-2009, 23:58
Mój też polubił chusty, ostatnio jak byliśmy na zakupach "kłóciliśmy się" kto się zamota. Ja wygrałam, ale obiecałam, że następnym razem to już jemu pozwolę. Oczywiście przy mężczyźnie w chuście, zbieranie cudzych szczęk z podłogi murowane :lol: Ale wstyd bo jeszcze nie został uwieczniony na zdjęciu, trzeba będzie to szybko nadrobić...

madziuchna23
23-06-2009, 08:25
Larwunia to nie pozostaje Ci nic innego jak męża sfotografowac i tutaj sie zdjęciami pochwalić :)

natasszzka87
23-06-2009, 09:07
Mężczyzna w różu hmm super widok:rolleyes:
Szkoda, że mój w chuście nie chce... Ale powiedział,że w nosidle będzie:mrgreen::mrgreen:
Czekamy, aż mały porządnie siądzie... A potem w drogę:p

madziuchna23
23-06-2009, 09:11
Heh :)
Muszę przyznać, ze ten róż jest bardzo twarzowy :)

kulka37
23-06-2009, 10:00
Mój mąż to stary chustowy wyjadacz.Nawet na spotkania chustowe z nami śmiga:-)

maminka
23-06-2009, 10:18
a mój niestety ani w chuście nie chce chodzić, ani w MT i nie mogę go za żadne skarby przekonać :-(

JJ
23-06-2009, 10:34
... oby tak dalej :) gratulujemy dzielnego meza :)

brikola
23-06-2009, 10:52
mój też nosi :) na początku nie miał szans bo tylko ja nosiłam :) ale jak poszłam na trochę do pracy i On zostawał z dzieciakami to pierwszy raz sam się zawiązał w 2x i teraz nosi Lwa codziennie :) najbardziej lubi kieszonkę

paskowka
23-06-2009, 10:56
a mój niestety ani w chuście nie chce chodzić, ani w MT i nie mogę go za żadne skarby przekonać :-(

Mój też nie chce. Ale właśnie wpadłam na pomysł jak go zachęcić - powiem, ze laski leca na facetów z niemowlakami zamotanymi na piersi :)

madziuchna23
23-06-2009, 11:37
mój mąz też na początku nie był przekonany ale też nie upierał się zbyt mocno, że nie bedzie motał, po prostu obchodził się z chustą ostrożnie az zapróbował i... wpadł :)
tak więc próbujcie dziewczyny :)
mozna jeszcze pozachwycac się obcymi zamotanymi panami :applause:

stonesik
24-06-2009, 21:27
A mój chyba nie ma odwagi ( ale w życiu się do tego nie przyzna). Chociaż jak przymierzałam się do zakupu chusty , to był baaardzo entuzjastycznie nastawiony. Będę musiała nad nim popracować.

madziuchna23
25-06-2009, 08:57
A mój chyba nie ma odwagi ( ale w życiu się do tego nie przyzna). Chociaż jak przymierzałam się do zakupu chusty , to był baaardzo entuzjastycznie nastawiony. Będę musiała nad nim popracować.
Pracuj Stonesik :) bo entuzjastyczne podejście to świetna podstawa by Twój mąz też załapał :)

Monik75
25-06-2009, 14:17
Mój od razu się przekonał:D Na plecach tylko on nosi, ja jeszcze nie miałam okazji.

dominika79
25-06-2009, 14:34
Mój mąz nosi baardzo chętnie :) na wycieczkach.. zwykle trwa mały spór kto nosi Hanię :)
..i woli ..w chuście..bo jest bardziej zauważalny :D:D:D:ninja:

no i jak chodzi sam z Hanką to mu na MT tylko pozwalam :mrgreen::hide::hide:

Lotna
25-06-2009, 14:53
Mój mąz nosi baardzo chętnie :) na wycieczkach.. zwykle trwa mały spór kto nosi Hanię :)
..i woli ..w chuście..bo jest bardziej zauważalny :D:D:D:ninja:

no i jak chodzi sam z Hanką to mu na MT tylko pozwalam :mrgreen::hide::hide:



:lool::lool::lool:

Mój woli Mt bo łatwiej się wiąże, ale ostatnio mu się nie chce.....Dziwny argument.

madziuchna23
26-06-2009, 09:04
:lool::lool::lool:

Mój woli Mt bo łatwiej się wiąże, ale ostatnio mu się nie chce.....Dziwny argument.

hmmm no dziwny bo od MT to już tylko chyba ergo łatwiejsze i szybsze

ekspreskawowy
26-06-2009, 09:33
Mój Ślubny bardzo chętnie daje się zamotać, byle tylko sama czynność długo nie trwała. Więc przeważnie wygląda to tak, że panowie pomykają na spacer dziarskim krokiem a ja ich obskakuję jak mały piesek :twisted: żeby chustę porządnie podociągać. MT byłby lepszy,ale Bolek jeszcze nie radzi sobie z siedzeniem...

sil (377)
26-06-2009, 09:42
Mój Jakub zawsze chętnie nosił i w MT i w chuście. Teraz Misiek ma prawie dwa lata, więc go tatuś często na plecy w Mietku zarzuca.
A tu poniżej Michałek w moim ukochanym Storczyku i dumny tata;-)

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/vb/cc/2xzc/al4GjqpA332xzSuLhX.jpg

martajotka
26-06-2009, 10:21
mojego M nie musiałam namawiać. POzazdrościł mi chustowania i nosił prawie od początku jak ja. Co prawda gdy idzie sam nie wychodzi poza 2x i czasem jego dociągnięcia mogłyby być dokładniejsze, ale nie narzekam.
Dwa razy go namówiłam na plecaczek, ale to na razie tylko z moją pomocą. I tak jestem z niego dumna, a młody lubi sobie chustować z Tatą :)).

madziuchna23
26-06-2009, 11:05
:)
mężczyzna w chuście to zupełnie inna bajka, może mieć źle dociągnięte ale i tak wygląda super i żadna babeczka się nie czepia że coś nie tak z wiązaniem :)

madziuchna23
26-06-2009, 11:07
Mój Jakub zawsze chętnie nosił i w MT i w chuście. Teraz Misiek ma prawie dwa lata, więc go tatuś często na plecy w Mietku zarzuca.
A tu poniżej Michałek w moim ukochanym Storczyku i dumny tata;-)

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/vb/cc/2xzc/al4GjqpA332xzSuLhX.jpg
Sil a wcześniej nosiliście czy dopiero przy 3 Szczęściu zaczęliście?

MartaS
28-06-2009, 07:33
Muszę mojemu m. pokazać koniecznie Wasze zdjęcia. Zanim małe się urodziły zakupiliśmy pierwszą chustę dla niego -piękną BB o długości 5,6. A teraz, no cóż, ja noszę, a on jakoś nie chce. Raz próbowaliśmy go zamotać,dziecię się rozpłakało i chyba się chłopak zraził...
Teraz twierdzi, że boi się, że dziecku krzywdę zrobi...

zirca
28-06-2009, 11:30
stara fota ale nowszych nie mam :oops: prawda, że facet o wiele więcej achów-i-ochów zalicza pomykając w chuście :twisted: i nikt go nie pyta, czy dzieć sie nie udusi i nie złamie :twisted::twisted:

http://images37.fotosik.pl/49/efc06d773b3d180amed.jpg (http://www.fotosik.pl)

mojego przekonywać nie musiałam-właściwie inicjatywa wyszła od niego-spodobały mu się noszące w chustach murzynki :D teraz sobie kupił gab carry :thumbs up:

sil (377)
28-06-2009, 13:02
Sil a wcześniej nosiliście czy dopiero przy 3 Szczęściu zaczęliście?


Niestety, dopiero przy najmłodszym poznałam chusty. Po doświadczeniach ze starszymi synami wiedziałam, ze na pewno będę nosić i musiałam sie postarać, żeby mój kręgosłup za bardzo nie ucierpiał( jak drzewniej bywało :frown)

Ale zaczęło się z samoróbkami i kiedy jeszcze byłam z Miśkiem w ciąży. Zakupiłam ponad 5 m bawełny tkanej skośno i była to nasza pierwsza wiązana- nota bene świetnie się z niej wiązało plecaczki. Pierwsze wiązanie mojego Kuby- kieszonka na plecach, a w kieszonce 2,5 letni Grześ ( tatuś musiał przez pół godziny z nim pomykać po całym mieszkaniu, bo Grzechu nie miał ochoty wychodzić :D)

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/vb/cc/2xzc/vODZhiVsmIWoXqFPAX.jpg

magnolia
28-06-2009, 14:50
stara fota ale nowszych nie mam :oops: prawda, że facet o wiele więcej achów-i-ochów zalicza pomykając w chuście :twisted: i nikt go nie pyta, czy dzieć sie nie udusi i nie złamie :twisted::twisted:



dokładnie tak!
Jak wybraliśmy się na zakupy i małż miał Franka w chuście to wszyscy się rozpływali:lol: Mój m też czeka na MT bo nie umie się sam zamotać, wydaje mu się że mały nie ma czym oddychać, tak zupełnie irracjonalnie:cool:

marimama
28-06-2009, 17:47
Mój Małż. zamotał się pierwszy raz - sam, z instrukcji - kiedy został sam z chłopakami, bo ja poszłam trenować prowadzenie auta. Zdesperowany był :lol:Wcześniej, jak go chciałam zawiązać, to ciągle twierdził, że mu za gorąco.
Teraz mota, ale tylko w domu, kiedy ja wychodzę.

madziuchna23
29-06-2009, 08:49
Zirka ja ja bym chciała żeby mój mąż coś chciał sobie kupić, nawet wiem co :)
Sil, ja tez przy starszej chust jeszcze nie znałam i bardzo żałuję bo moje plecy bardzo ucierpiały od noszenia na rękach

kasiulka1975
29-06-2009, 16:44
Zirca- ja jakos z widzenia znam Twojego meza,wy dlugo w Dublinie jestescie?

formichiere
29-06-2009, 17:36
a mój niestety ani w chuście nie chce chodzić, ani w MT i nie mogę go za żadne skarby przekonać :-(


Mój też nie chce. Ale właśnie wpadłam na pomysł jak go zachęcić - powiem, ze laski leca na facetów z niemowlakami zamotanymi na piersi :)

Ja jak swojego zostawiam z ryczącym roczniakiem i idę usupiać starszaka to sam mnie prosi "może go bym na plecach ponosił" i siup do MT. TV sobie poogląda, kolację zrobi a tak to by nosić na rękach musiał. Sam na plecy nie daje rady.

zirca
29-06-2009, 21:11
kasiulka1975, w Dublinie jesteśmy od października 2007. A mojego chłopa możesz znac z widzenia, o ile często bywasz w centrum Dublina w marks&spencer, bo pracuje tam w security :D

Mama Żuka
30-06-2009, 00:04
W naszym przypadku pomysł chustowania spotkał się z ogromnym entuzjazmem. Dziś jest on tak duzy po obu stronach, że walczymy o to kto ma nosić Żuka. Normą stało się "zaklepywanie" chusty. Do rękoczynów jeszcze nie dochodzi;).

madziuchna23
02-07-2009, 08:47
byliśmy u znajomych i oczywiście bez chusty ani rusz, tym razem pojechała z nami kółkowa, mąż się motnął, Piotruś pospał a ja mogłam poplotkować :) i tak przyjechaliśmy do domku to m wychodzi z autka i z przerażeniem w oczach mówi: "zapomnieliśmy chusty", oczywiście chusta była spakowana w torebce :) ale ten przerażony wyraz oznacza chyba tylko, ze wpadł jak śliweczka w kompot :)

a tu bawią się w akuku :) (to jedno z zastosowań ogona)