Zobacz pełną wersję : znacie takie wiązanie?
http://www.babywearing.gr/Babywearing/instructions_wrap_burpposition.htm
Troche mnie wcieło jak zobaczylam takie wiązanie dla noworodków.
Znacie je, macie jakies doswiadczenia?
Ciekawe czy jest wygodne dla mamy i dla malucha???
anifloda
21-06-2009, 11:46
Nóżki wiszą! Mi się nie podoba.
Mayka1981
21-06-2009, 11:51
tam jest więcej takich kwiatków...
a MT przodem do świata, w kółkowej z zakrytymi nóżkami...
raz w szpagacie, raz całkiem jak pajacyk, jakieś węzły na plecach...
:eek:fajna emotka to wstawię
Mi się podoba w pouchu przodem:evil:
Tylko nie bardzo rozumiem z tych zdjęć, co oni z nóżkami tego dziecka zrobili:confused:
Jakieś wieki temu było i podobno to wiązanie do odbicia :cool:
Przodem w pouchu dziecko siedzi po turecku (pozycja buddy).
Mayka1981
21-06-2009, 12:17
Jakieś wieki temu było i podobno to wiązanie do odbicia :cool:
no też tak pomyślałam, tylko po co dziecko do odbicia wiązać to ja nie kumam, ale mój to beka prawie na zawołanie:p
Przodem w pouchu dziecko siedzi po turecku (pozycja buddy).
A czy próbowałaś kiedyś czegoś takiego? Czy to jest zdrowe i wygodne?
Anntenka
21-06-2009, 13:22
ja bym to wiązanie trochę zmodernizowała o te nóżki właśnie;
bardzo często w takiej pozycji, z dodatkowo rozłożonymi w żabę nogami, nosiłam śpiącego Dawida z samochodu do domu i te jego nogi miałam wtedy prawie pod pachami :)
takiego przewieszonego prawie przez ramię niosłam bo tak mi było wygodnie utrzymywać pion na schodach i nie dostać zadyszki w połowie drogi na 3. piętro;
tylko nie widzę sensu motania się w długąchustę na trzy piętra, skoro szybciej i prościej użyć mi wtedy kółkowej :)
ninuczka
21-06-2009, 15:13
Bałabym się, że dzieć się jakoś z tego wiązania wykręci...
MałaMi_0.2
21-06-2009, 16:55
Hmmm... Jakoś dziwnie to wygląda...
Chociaż muszę przyznać, że Jagoda pierwsze miesiące swojego życia spędziła właśnie tak przerzucona przez ramię.
Ale wiązanie? Chyba bym się nie zdecydowała
o, wygląda jak moja Zosia w pierwszych tygodniach swego życia, tylko oczywiście bez chusty. Muszę zapamiętać to wiązanie :) na wypadek kolejnego zawisaka totalusa
andziulindzia
21-06-2009, 19:21
Szkoda, że nie wiedziałam o takiej możliwości jak moja starsza była maleńka. Miała ogromne problemy z trawieniem z powodu gronkowca złocistego. Musiałam z nią po każdym posiłku chodzić w takiej pozycji tak długo aż się jej się odbiło. I czasem chodziłam z nią tak i godzinę. Czasem to padałam zwyczajnie ze zmęczenia i ręce mi mdlały
Andzia
Andziu, a wywieszalas wtedy Mala poza swoje ramie czy zostawialas glowke na ramieniu? I jak dlugo malenka miala potrzebe takiego odbijania?
Widze pewne minusy tego wiazania, jeden z nich to to, ze nie mozna szybko zareagowac i ew. wyjac. Trudno jest ulozyc nozki w prawidlowej pozycji, chyba, ze mamy do czynienia tylko z malenkim noworodkiem, ktory nozki automatycznie ma podkulone pod siebie. Ten maluch nie jest w zaden sposob zabezpieczony od spodu - jest jedynie owiniety. Wolalabym cos bezposrednio z przodu, nie na moim ramieniu. I tak za duzo sie z takim malcem nie zdziala, a za chwile nastepne przewijanie, karmienie...
Jak dla mnie takie wiazanie nie ma wiekszego sensu. Zbyt dlugo sie je wiaze, a korzysc zbyt mala. Moze dlatego, ze Felix nie wymagal odbijania, a Bruniak sobie folgowal po prostu w elastycznej w pionie.
Nie fajnie chyba?A te nóżki?No nie wiem.Ja bym tak nie nosiła.
andziulindzia
21-06-2009, 22:53
Andziu, a wywieszalas wtedy Mala poza swoje ramie czy zostawialas glowke na ramieniu? I jak dlugo malenka miala potrzebe takiego odbijania?
zostawiałam główkę na ramieniu, bo gdy wywieszałam za ramię to moja kość obojczykowa uciskała brzuszek. Nosiłam ją tak przez ok 4 miesiące. Pewnie szybciej mogłam przestać ale byłam mooocno przewrażliwiona. Z powodu infekcji trafiliśmy do szpitala z córcią gdy miała równo miesiąc. Dziecko było już mocno odwodnione i ledwie żyło a wszystko przez debilną pediatrę, która zastępowała naszą kochaną lekarkę. Spędziłyśmy tam prawie 3 tygodnie
Andzia
Gdy czytam takie historie, to mi sie wszystko sciska...nie jestem sobie w stanie wyobrazic, jaki to stres dla swiezej mamy - zwlaszcza, gdy lekarz, koremu ufasz zawodzi...dobrze, ze to juz historia :)
Wracajac do techniki odbijania - w zaleznosci od sposobu trzymania malucha mozna regulowac napiecie miesni. Przy mniejszych dzieciach moze pomoc odbijanie w pozycji siedzacej (mama, nie dziecko).
Jakoś tak nie bardzo to wiązanie:roll:Szkoda, że maluch nie mówi,:lol:sam by powiedział czy mu wygodnie.
moj mąż tak nosił starsza a teraz nosi młodszą tzn. dokladnie tak trzyma siedza np. przed telewizorem czy kompem, dzieciom sie podoba bo zazwyczaj usypiają, ale chusta mu do tego zbedna ;-)
z mojego punktu widzenia noszac tak nabawilabym sie bolu barku - bo od razu napinam miesnie , unosze nienaturalnie bark a od tego malo brakuje do bolu odkregoslupowego.
a zreszta jaka to przyjemnosc owijac sie metrami szmaty zeby miec niezymetryczną pozycję do noszenia ;-) i dziecko przytulone do samych twardych czesci matki gdy takie polacie brzucha i biustu sie marnują ;-)
moj mąż tak nosił starsza a teraz nosi młodszą tzn. dokladnie tak trzyma siedza np. przed telewizorem czy kompem, dzieciom sie podoba bo zazwyczaj usypiają, ale chusta mu do tego zbedna ;-)
Ja też tak Anielę często usypiałam po jedzeniu - ja siedziałam, ona tak sobie na mnie leżała. Ale jakoś mi nie brakowało wtedy sposobu przymocowania jej do mnie ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.