Zobacz pełną wersję : Pierwszy chustowy spacer za nami:)
kasiaczek
12-06-2009, 16:03
No muszę się pochwalić, bo pęknę :wink:
Parę dni temu przyszedł Hoppediz (długa tkana), ćwiczyłam na miśku, potem ze dwa razy na Melci i...
...zaliczyliśmy dziś pierwszy chustowy spacer :jump: 1,5 godziny łażenia, Melcia spała, a ja mogłam ze Starszakiem oglądać koniczynę, rzucać kamyczkami do kałuży itd.
Cudownie :lol: Kieszonka była chyba dobrze zawiązana skoro dzieć spał, a ja nie musiałam dociągać itd.
A w poniedziałek jeszcze jadę na warsztaty, to już w ogóle :)
Normalnie nie schodzi mi banan z buzi, wszystkim wahającym się BARDZO polecam. Trochę cierpliwości i chęci i nie ma mocnych :D
monika999
12-06-2009, 16:18
Gratulacje! takie chwile ciesza:)
macierzanka
12-06-2009, 16:29
Chusta, to magia. Sama nie wierzyłam, że moja Ninja da się zamotać.
Jest bardzo ruchliwa, niecierpliwa i wszystko jej przeszkadza.
W chuście siedzi spokojnie. :omg: .
paskowka
12-06-2009, 17:04
W chuście siedzi spokojnie. :omg: .
Ludzie spotykający nas w chuście często się dziwują: jaka spokojna dziewczynka:) No spokojna w tej chuście, taka wtulona w mamę, albo tak mi z bliska w oczy patrzy, a ja się rozpływam:) To rzeczywiście cudowne chwile. Wszyscy nienoszący rodzice niech żałują, tego się nie da z niczym porównać!
kasiaczek
12-06-2009, 21:52
W chuście siedzi spokojnie. :omg: .
:D
babka w sklepie patrzyła ze zdumieniem -"I co, tak śpi?" Ja - ano.
"No to chyba jej wygodnie..."
No muszę się pochwalić, bo pęknę :wink:
Parę dni temu przyszedł Hoppediz (długa tkana), ćwiczyłam na miśku, potem ze dwa razy na Melci i...
...zaliczyliśmy dziś pierwszy chustowy spacer :jump: 1,5 godziny łażenia, Melcia spała, a ja mogłam ze Starszakiem oglądać koniczynę, rzucać kamyczkami do kałuży itd.
Cudownie :lol: Kieszonka była chyba dobrze zawiązana skoro dzieć spał, a ja nie musiałam dociągać itd.
A w poniedziałek jeszcze jadę na warsztaty, to już w ogóle :)
Normalnie nie schodzi mi banan z buzi, wszystkim wahającym się BARDZO polecam. Trochę cierpliwości i chęci i nie ma mocnych :D
:applause: :applause: :applause: :applause:
Mayka1981
13-06-2009, 11:43
gratuluję pierwszego spaceru :applause:
uważaj, bo to szybko wchodzi w krew :twisted:
uważaj, bo to szybko wchodzi w krew
oj, wchodzi szybko :wink:
i też gratuluję! :)
Gratuluję wolności i swobody!
Ja na razie śmigam w kółkowej, ale w nasze 5m Nati zamotał się mąż i młoda przespała cały spacer - chyba faktycznie było jej wygodniej (tylko potem dziecko pachniało old spicem... ale to szczegół)
anmuszka
13-06-2009, 17:35
gratuluje pierwszego spaceru. tez pamiętam te emocje... eh.... :D
andzia_1978
13-06-2009, 20:11
gratulki, a po warsztatach będzie jeszcze lepiej:)
Jak mój synuś pierwszy raz zasnął w chuście, hmmm.... piękne uczucie:)
pszczoła
13-06-2009, 20:27
Gratuluję pierwszego spaceru i tych emocji :mrgreen:
Mój/nasz pierwszy spacer w chuście to była wyprawa do szpitala. Nie mogłam iść z wózkiem, bo nie miałabym go gdzie zostawić (miałyśmy umowione przyjęcie na oddział). Wzięłam chustę, mała z przodu, z tyłu wielki plecak, w rękach dwie siaty (no dwie kobiety nie zmieszczą się w jednej torbie, nawet przy założeniu, ze jakiś mężczyzna za parę godzin doniesie im resztę rzeczy). Nie mamy auta, a szpital jest blisko, więc zamotana i obładowana poszłam do niego :mrgreen:
A jak tylko wyszłam z klatki przypomniało mi się, że nie wzięłam dla siebie obuwia na zmianę. Nie miałam ochoty włazić na 4. piętro, więc poprosiłam małża, żeby zrzucił kapcie (była 7. rano i mąż spał). Zrzucił, kucnęłam po nie...i minute bujałam się, żeby jakoś wstać :lool:
Czemu ja zawsze muszę zaczynać OT??? :roll:
gratuluję i ja! A gdzie są zdjęcia? Wątek bez foto nieważny :lool:
Czemu ja zawsze muszę zaczynać OT??? :roll:
Kochana! Nie przejmuj się! Wątek bez OT również nieważny :lool: :love:
Jejku, jak ja pomyślę, że nasz pierwszy spacer z chustą to była całodzienna wycieczka w górach z dwumiesięczna Igą,a był wtedy listopad, chustę mieliśmy od dwóch dni i jadąc w te góry tylko ja miałam obcykaną kieszonkę, a mąż nauczył się wiązania dopiero na szlaku..... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Wariaty byliśmy i tyle :roll: :roll: :roll:
kasiaczek
14-06-2009, 00:58
Kochane, dzięki za wszystkie słowa :kiss:
No emocje rzeczywiście niesamowite - a potem jaka duma :lol: Czaiłam się na chustę od dosyć dawna - podczytywałam, zaczepiałam na ulicy (choć muszę przyznać, że to rzadki widok ciągle), podobał mi się klimat rozmów między Wami... A jak urodziła się Melcia to stwierdzałam, że nie ma odwrotu. Wózka podwójnego nie chciałam, a jakoś funkcjonować trzeba.
Chyba muszę się przyzwyczaić do tego jaką sensację wzbudza chusta.
Normalnie jakaś wielka kampania by się przydała, choć ziarno i tak zostało zasiane.
Teraz mi szkoda, że nie nosiłam Starszaka. Przy Bartku robiłam podejście do Bebelulu - ale nam w ogóle nie poszło. Sprzedałam i zapomniałam. Choć i tak już robię na niego - Starszaka - zakusy :wink:
A fotki będą za chwilę, choć nie z pierwszego spaceru. Aż taka dobrze zorganizowana nie byłam :wink:
Już myślę o jakiejś cienkiej na lato :oops:
Jak zacznę dobierać chusty do koloru butów, to mąż mnie wyprowadzi :lool:
a jakiego masz hoppa? proszę się pochwalić :) bo hopp to moja pierwsza chusta i tak z czułością o wszystkich hoppach myślę :bduh:
makka pakka
14-06-2009, 11:04
zazdroszczę, że tak wcześnie zaczęłaś z malutką...
śliczne maleństwo.
kasiaczek
14-06-2009, 16:27
Zgodnie z obietnicą - fotencja
Trochę ciemno, ale coś widać :wink:
A Hoppek antiqua :D Jak to mówi mój osobisty mąż - wieś tańczy i śpiewa, czyli Kaszuby w pełnej krasie :wink:
http://img193.imageshack.us/img193/4738/s5001313.jpg (http://img193.imageshack.us/i/s5001313.jpg/)
monika999
15-06-2009, 07:20
jakie sliczne zdjecie! a malenstwo chyba przeszczesliwe z mama :thumbs up:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.