Zobacz pełną wersję : miedzypokoleniowe zaskoczenie :)
czesto czytam na stronach chustowych, od mam chustowych itd slysze, czytam o braku porozumienia, zrozumienia pomiedzy nosicielkami a pokoleniem starszych... pytania o uduszenie, wygode chuscioszka zdaja sie byc standardem.
naprawde?
nie macie innych doswiadczen?
z ciekawosci pytam...
moja babcia jest zachwycona i rozczulona bo pamieta jak prababcia waleria (jej mama) tak jej brata nosila.
wiele znanych mi i nieznanych - mijanych starszych pan reaguje milo...
macie tez jakies przyjemne doswiadczenia w tym temacie?
paskowka
10-06-2009, 11:16
Ja mam same przyjemne, owszem obcy pytają, czy dziecku wygodnie, ale nigdy nie słyszałam jeszcze pytań powątpiewających raczej zaciekawienie. Sąsiad wczoraj zapytał, czy nie mam większej takiej kieszonki bo sam by chętnie wskoczył:)
Jedyne negatywne czy też powątpiewające reakcje były ze strony właśnie młodych ludzi, konkretnie mojej szwagierki, matki 6-miesięcznych bliźniaków. Jak mówiłam jej że nosze małą w chuście to ona (młoda dziewczyna) mówi, że wyczytała, że to niezdrowo, nie wolno dzieci pionizować i takie tam. Ale to jest przypadek szczególny, jest tak uparta, że jak coś sobie wbije do łba to w życiu jej nie przekonasz. Także nawet nie odpowiedziałam na jej stwierdzenie.
mnie jeszcze nigdy nic nieprzyjemnego nie spotkalo:D ludzie sie usmiechaja a ja na wsi przecie mieszkam;) moja mama troszke byla sceptycznie nastawiona ale jak zobaczyla ze zaba lubi to i ze jej dobrze to sie przyzwyczaila do widoku nas w chuscie czy mt;)
Parę niesympatycznych komentarzy usłyszałam. Na szczęście większość jest miłych, mój teść wspomina, że jego babcia tak ich nosiła :lol: (za co mam plus u teścia), sąsiadka mówiła, że jej mama też ją tak nosiła, czasami słyszę komentarze, że dziecku tak dobrze przy mamie
carolans
11-06-2009, 01:33
kilka negatywnych i przykrych bylo, ale tez duzo pozytywnych-wlasnie od osob starszych :) ze super, ze wygodnie, ze rece wolne, ze dziecku wygodnie, ze same nosily/byly noszone, ze fajnie ze taka moda wraca :)
o dziwo duzo negatywow zbieram od osob w moim wieku-ze kregoslup sobie niszcze, ze na starosc bede plakac (cokolwiek to znaczy :P), ze bede miec dosc, ze dziecko musi byc w wozku bo wygodniej, ze one sie tak nie moglyby meczyc....
bilans wychodzi na zero, moim zdaniem nie chodzi o pokolenie tylko o otwarte umysly i mentalnosc :-)
Moje niewielkie na razie doświadczenie wskazuje, że osoby starsze reagują pozytywnie na małego chuścioszka. Owszem - pytania o wygodę dziecka i dostęp tlenu ;) padają, ale są zadawane w sposób sympatyczny. Dziwne spojrzenia i komentarze są raczej od osób w wieku moim i moich rodziców.
ekspreskawowy
12-06-2009, 18:15
Przedwczoraj zachustowana czekałam na przystanku na PKS w towarzystwie pięciu starszych pań takich w typie wojujących babć moherowych . Nie padł ani jeden negatywny komentarz, wręcz przeciwnie pełen zachwyt - jakie to wygodne, poręczne, jaki dzidziuś zadowolony, a jak pięknie wygląda. I cieszyły się panie, że stare sposoby powracają. Ale generalnie nastawienie do chustowania nie zależy od wieku - każdej mamy prawo chować dziecko na swój sposób, czy w wózku czy w chuście i większość narodu to respektuje i negatywnie się nie wyraża :)
Mi sie wydaje ,ze to wlasnie osoby starsze maja chustorodzicow za normalnych.
Od nich najczesciej slyszalam same pozytywne opinie .
Obecnie mlodsze pokolenia nie pamietaja juz jak sie kiedys nosilo dzieci i kojarza chusty tylko z praca w polu z dzieckiem na plecach.
Moje sąsiadki, w wiekszości pokolenie babć, bardzo pozytywnie zareagowały na chuścioszka. Mówią, ze kiedyś też się nosiło tylko inaczej wiązało
Mnie też jeszcze nigy nic nieprzyjemnego nie spotkało . Może i niektórzy myślą źle o takim sposobie ale przynajmniej nic w prost mi nie mówią ;-). A dla moich rodziców to była nowość ale widze że teraz im się to podoba i są bardzo za , nawet moją mame zachustowałam w kółkowa kiedyś w sklepie i była zachwycona ;-)
PodwójnaMama
12-06-2009, 23:13
Moja babcia np. zupełnie nie rozumie po co to robię i dlaczego bo przecież można dzieci razem do jednego wózka wsadzić i z głowy a tak to ciężko i przeszkadza...
Moja babcia np. zupełnie nie rozumie po co to robię i dlaczego bo przecież można dzieci razem do jednego wózka wsadzić i z głowy a tak to ciężko i przeszkadza...
tak to uważa moja Mama, a babci się bardzo podoba i przypomina, że mnie tak nosiła jak byłam mała (do 3 roku życia mieszkaliśmy z rodzicami u Babci na wsi) :D
Z moich obserwacji:
pokolenie naszych babć i dziadków - ogólny zachwyt z lekką troską o tlen,
pokolenie naszych rodziców - generalnie nieufność i przekonanie że ich metody były, są i będą najlepsze (chociaż ...po chwili zastanowienia ...dochodzą do wniosku że dziecko w chuście przytulone ogląda świat a nie pupy przechodniów..),
nasze pokolenie - ciekawość ukrywana za:
a) drwiącym uśmieszkiem ("mam wózek za 3 tys. to teraz nie wypada się wycofać")
b) otwartym pytaniem o chustonoszenie
moim zdaniem nie chodzi o pokolenie tylko o otwarte umysly i mentalnosc :-)
:thumbs up:
otwartych umysłów w otoczeniu nam wszystkim życzę
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.