Zobacz pełną wersję : wełna czy pul
No właśnie.Proszę o wypowiedzi.
HoliPoli
11-10-2014, 21:10
ale że co? Że na co i po co i dla kogo?
Może trochę rozwiniesz pytanie?
ale welna czy pul CO?
ktore bardziej przewiewne?
naturalne?
z ktorym mniej roboty?
co bardziej lubie?
bo to zalezy do czego, i kogo zapytasz ;)
co waszym zdaniem Wam bardziej pasuje i dlaczego? Nie wiem jakaś ostatnio przepracowana jestem- wszędzie robię skróty myślowe.
Wełnę lubię, bo naturalna i przewiewna, na noc zakładam tylko formowankę + gacie wełniane, ale ortodoksem nie jestem i pul lubię za wzorki :)
mnie by przekonało coś, co ma wzorki i jest łatwe w obsłudze jak PUL, ale przewiewne i naturalne jak wełna...jest coś takiego?:)
mnie by przekonało coś, co ma wzorki i jest łatwe w obsłudze jak PUL, ale przewiewne i naturalne jak wełna...jest coś takiego?:)
trochę to o czym myślisz ma ecobubs, to wełna pomieszana z akrylem, w różne paseczki, pierze się jak tradycyjne pule, mam takie dwie ale z nóg mnie nie zbiły. Może i są bardziej przewiewne ale kosmacą się jak sweter.
abcd_2007
11-10-2014, 23:18
trochę to o czym myślisz ma ecobubs, to wełna pomieszana z akrylem, w różne paseczki, pierze się jak tradycyjne pule, mam takie dwie ale z nóg mnie nie zbiły. Może i są bardziej przewiewne ale kosmacą się jak sweter.
Ale pod ta wełną jest pul :)
Ale pod ta wełną jest pul :)
tej pieluchy na części jeszcze nie rozebrałam:lol: dlatego mówię, że prawie...:p
wełniane otulacze IV lubiłam jak mój skarbuś był noworodkiem, teraz mam rozmiar L (Imse Vimse) i nie lubię go, bo strasznie nogi rozpycha z formowanką, a chciałam żeby było przewiewnie na lato.
mnie by przekonało coś, co ma wzorki i jest łatwe w obsłudze jak PUL, ale przewiewne i naturalne jak wełna...jest coś takiego?:)
CHCIAŁABYM!!!!!!!!!!!!!
ABCD ale pięknie szyjesz idę się wpisać na listę
ismeril84
13-10-2014, 08:56
Ja wolę pul. Mieliśmy dwa wełniaczki ale jakoś nie mogłam się z nimi dogadać. Poza tym, nie wiem jak Wam dziewczyny, ale mi wełna zaczynała wonieć kiedy wkłady robiły się mokre. Tzn. śmierdziała jak mokra wełna, więc to chyba taki urok wełenki. Fakt, że na lato jest bardziej przewiwna, ale mój młody i tak miał mocno zaczerwiniony tyłek. Może dla tego, że był wtedy bardzo malutki.
Natomiast pul lubię, bo ma bajeczne wzory i zakładanie takiej pieluszki to sama przyjemność.
ja mam jeszcze jedno pytanie co to jest w tym boboliderze polar syntetyczny? to samo jest w bg? dlaczego pupa mojego małego dparza się miloviach?
marynarka
13-10-2014, 12:04
Każdy polar jest syntetyczny :) Welur syntetyczny jest w BG, w moich boboliderach jest zwykły mikropolar. U mnie welur powodował u małej odparzenia.
Nie każdy polar jest syntetyczny. Polar wełniany nie jest syntetyczny ;) Polar to rodzaj materiału, nie włókna. Tak jak frota czy filc - też mogą być z różnych włókien zrobione.
Wiewiórka
13-10-2014, 15:38
Ja wolę pul. Mieliśmy dwa wełniaczki ale jakoś nie mogłam się z nimi dogadać. Poza tym, nie wiem jak Wam dziewczyny, ale mi wełna zaczynała wonieć kiedy wkłady robiły się mokre. Tzn. śmierdziała jak mokra wełna, więc to chyba taki urok wełenki. Fakt, że na lato jest bardziej przewiwna, ale mój młody i tak miał mocno zaczerwiniony tyłek. Może dla tego, że był wtedy bardzo malutki.
Natomiast pul lubię, bo ma bajeczne wzory i zakładanie takiej pieluszki to sama przyjemność.
może trafiłaś na kiepską wełnę....
ja lubię i pul i wełnę, tzn. lubiłam bo syn odpieluchowany
Nie każdy polar jest syntetyczny. Polar wełniany nie jest syntetyczny ;)
Ooo a co to za cudo i gdzie można to spotkać? Pewnie strasznie drogi jest taki polar.
ismeril84
13-10-2014, 23:00
może trafiłaś na kiepską wełnę....
ja lubię i pul i wełnę, tzn. lubiłam bo syn odpieluchowany
Myślę, że wełna była w porządku bo otulacze były z Ecodidi. Faktem jest, że wtedy synek miał czerwoną pupę, cokolwiek bym mu nie założyła, więc chyba po prostu skóra jeszcze nie była przyzwyczajona. No i to były naprawdę gorące dni. Teraz pupa jest różowiutka.
Ismeril, tak, wełna po zmoczeniu pachnie jak wełna :)
ja przy noworodku i małym niemowlaku miałam dylemat, bo wełna wciąż poplamiona płynną kupą była, a z kolei pul sztuczny. Przy większym dziecku raczej wełna, b.chętnie gacie. Ale pul czasem też, właściwie zależy od okoliczności.
Przy średnim zobaczyłam, że wełna przewiewniejsza- po pulu skóra czasem była nieco macerowana, przy wełnie nie, więc u młodszego głównie wełna od początku- na początku formowanki plus otulacze, ale nie jest przekonana, że to było dobre rozwiązanie - że na plecach grubiej to jeszcze u nas nie był taki problem, bo mały głównie był na brzuchu, ale nóżki bardzo szeroko, no i jak leżał na brzuchu, a siusial dużo, to wełna mimo super lanolinowania jednak puszczala łatwiej niż pul (przy starszym było odwrotnie). Ale pierwsze (no może drugie) oparzenie miał teraz, przez niefajne rozwolnienie (jednorazowki też akurat były, ale nie zauważyłam reakcji na nie wcześniej). Aczkolwiek może wełna jemu akurat nie zmieniała aż tak dużo, tylko ma odporną skórę.
ja jestem za pulem:D bo jednak cieńszy materiał od wełny i oddychający. Wełnę jak się porządnie zalanolinuje to IMO działa jak bariera, więc nie wiem dlaczego ma lepiej oddychać. Ubieracie w lecie na siebie wełniane ubrania? Jak tak dobrze wełna oddycha to powinno się ubierać wełnę w lecie, a tego nie robimy...
Poza tym jak wyprać otulacz wełniany, żeby go dobrze odkazić? Nie przemawia do mnie pranie w 40 stopniach + NF, bo wtedy pieluchy śmierdzą. PUL piorę często i jest zawsze odkażony, a wełnę się pierze raz na 2-3 tygodnie, przecież mocz w to wsiąka, a jeśli nie to jednak wełna tak dobrze nie oddycha jak mówią.
ja jestem za pulem:D bo jednak cieńszy materiał od wełny i oddychający. Wełnę jak się porządnie zalanolinuje to IMO działa jak bariera, więc nie wiem dlaczego ma lepiej oddychać. Ubieracie w lecie na siebie wełniane ubrania? Jak tak dobrze wełna oddycha to powinno się ubierać wełnę w lecie, a tego nie robimy...
Poza tym jak wyprać otulacz wełniany, żeby go dobrze odkazić? Nie przemawia do mnie pranie w 40 stopniach + NF, bo wtedy pieluchy śmierdzą. PUL piorę często i jest zawsze odkażony, a wełnę się pierze raz na 2-3 tygodnie, przecież mocz w to wsiąka, a jeśli nie to jednak wełna tak dobrze nie oddycha jak mówią.
NEMO, rany, co Ty gadasz? :)
Oczywiście, że chodzę w wełnie latem. Doskonale wchłania pot i reguluje temperaturę ciała. Mogłabym w zasadzie nie posiadać innych koszulek.
Środowisko włókien wełnianych nie sprzyja wzrostowi bakterii. Dlatego wełna nie wymaga częstego prania, bo regeneruje się sama. Chodzi o budowę włókien wełnianych oraz ich natłuszczenie. Już to gdzieś pisałam - kiedyś robiono doświadczenie w jakimś szpitalu. Na jednym oddziale stosowano prześcieradła bawełniane. Na innym wełniane. Na prześcieradłach bawełnianych porosło mnóstwo bakterii szpitalnych. Wełniane były czyste.
Mimo zalanolinowania wełna oddycha doskonale. Włókna wełniane nie są gładkie. Pokryte są łuskami, pomiędzy którymi powietrze z łatwością się przemieszcza.
Co z tego, że PUL cieńszy, skoro to plastik z dziurkami? Powierzchnia wymiany powietrza jest o wiele mniejsza.
To tyle ;)
Nie znam wełny na tyle, żeby jej zaufać w lecie, wolę bawełnę:) Nie gniewaj się Pat, ale kupiłam otulacz wełniany IV z myślą o lecie i na kolana mnie nie powalił. Pewnie masz rację z tą cyrkulacją, zapytałam tylko. Ale nie mów mi, że wełna ma magiczne właściwości i sama się dezynfekuje, bo w to nie uwierzę.
Serio chodzisz latem w wełnie?
Nie znam wełny na tyle, żeby jej zaufać w lecie, wolę bawełnę:) Nie gniewaj się Pat, ale kupiłam otulacz wełniany IV z myślą o lecie i na kolana mnie nie powalił. Pewnie masz rację z tą cyrkulacją, zapytałam tylko. Ale nie mów mi, że wełna ma magiczne właściwości i sama się dezynfekuje, bo w to nie uwierzę.
Serio chodzisz latem w wełnie?
Ja się nie gniewam ;)
Tak, serio chodzę w wełnie latem. Sądzę, że nie tylko ja ;)
Możesz nie wierzyć we właściwości wełny - każdy wierzy, w co chce wierzyć. W necie jest mnóstwo informacji na te tematy. Jeśli ktoś chce, znajdzie.
A co dziwnego jest w wełnie latem, chodzę ja i chodza w wełnie moje córki. :ninja:
Jako pieluchy wolę Pul, czemu w sumie nie wiem, moze dlatego, że nasze pancerne gacie i otulacze wełniane są jednak dość grube i wolę je zakładać jednak na noc niż na dzień. Aczkolwiek wełniane otulacze na noc i przy jakichkolwiek problemach z tyłkiem są super. W pulu jednak pupa jest często zapocona, lekko zawilgła w wełnie takie atrakcje się nie pojawiają. ;)
A, i żeby nie było - też używam puli. Rzadziej niż wełny, ale jednak. Tylko zdaję sobie sprawę z zalet i wad obu rozwiązań.
Jeśli chodzi o właściwości samoczyszczenia wełny - też nie wierzyłam dopóki nie zaczęłam używać wełny i zapaszek sam znikał po wietrzeniu:) A odkażac w sumie nie mam potrzeby bo wełna nie dotyka bezpośrednio pupy, poza tym ja lanolinuję na gorąco, więc jeśli by nawet coś zostało, to temperatura wytłucze:D
Uważam, że cienkie wełniane koszulki są idealne do chusty i nosidła - teraz przetestowałam w górach, ja w bawełnie spocona, a synka wełniane koszulki suchutkie, może dlatego teraz ja jestem przeziębiona a on nie:D
Ale jesli chodzi o pieluchy to pul też bardzo lubię, za wzory oczywiście, ale też uważam że jest lepszy dla maluszka, bo cieńszy, a poza tym wolę spierać kupy z pulu niż z wełny - ale im dziecko starsze tym więcej wełny wprowadzam.
A tak w ogóle to używam pulu w zestawie z wełnianymi spodniami w sytuacjach gdy przeciek byłby niewskazany:)
pytanie było "wełna, czy pul", więc ja wolę PUL, bo łatwiejszy w obsłudze, co nie znaczy że wełny nie spróbuję. Zaczynałam pieluchować od wełny i wtedy się sprawdziło, ale duże dziecko dużo sika i mocz wchodzi w wełnę, to mnie zraża.
Jednak lubię sprawdzać różne pieluchy i z ciekawości jakiś otulacz wełniany (oprócz IV, nie sprawdził się, bo za szeroko nogi rozstawia) kupię. Pat ty jesteś ekspertem od wełny, masz swoje argumenty, ale zgodzisz się z tym, że wełnę prać nie można z innym praniem i trzeba lanolinować co średnio 3 tyg. (lub od potrzeb częściej) a to utrudnia pieluchowanie.
Nie wiem dlaczego mówisz, że PUL nie oddycha skoro materiał pokryty jest membraną paroprzepuszczalną, to tak jakbyś kwestionowała termoregulację w ubraniach sportowych (to właściwie podobne rozwiązanie). Zastrzeżenia można mieć tylko do poliestru, z którego zrobiony jest materiał PUL, ale zawsze można używać otulaczy pulowych bawełnianych i wtedy jest bardziej naturalnie. Tyle, że bardziej przeciekają i są bardziej sztywne...
z mojego doświadczenia PUL oddycha gorzej - jak się zaczęłam przyglądać uważnie pupie jeszcze starszego synka, to w PULu po 2 godzinach bywała zmacerowana, leciuchno zaczerwieniona - w wełnie po całej nocy - nie. Co oczywiście nie oznacza, że PUL nie oddycha - gdyby nie oddychał dzieci znacznie częściej by się w nim odparzały, jak to było w ceratkach jak my byliśmy mniejsi. W kurtce membranowej, choć oddychająca, pocę się jednak znacznie bardziej, niż w zwykłej wiatrówce. Za to jest cieńszy, co zwłaszcza przy noworodkach ma znaczenie, łatwiejszy w obsłudze itd.
Dla pewności zawsze wełnę można wygotować, tylko bardzo powolutku, na małym ogniu, w otwartym garnku - wielokrotnie tak lanolinowałam. Owszem, jest więcej zabawy, są też zyski (latem uwielbiam dzieci w gatkach storczowych zamiast krótkich portek, a do tego jasną gładką koszulkę, ale może mam spaczony gust ;)).
NEMO, lanolinuję na pewno rzadziej. Za leniwa jestem ;)
Wskaż mi, proszę, miejsce, w którym napisałam, że pul nie oddycha.
Ja tam ostatnio wolę wełnę (ostatnio bo to się zmienia jak sinusoida ;))
ale nie lanolinuję co 3 tygodnie ;) tylko dużo rzadziej :D
magnolia
15-10-2014, 16:26
ja swego czasu miałam koło 8 wełniaków i dwójkę pieluchowych dzieci (czyli koło 4 lat z czego jakieś 2 tylko w wełnie praktycznie) i w całej mojej karierze zużyłam 2 sztuki preparatu lanolinowego (po 250ml) oraz jedno pudełeczko małe 100g czystej lanoliny, więc to lanolinowanie to wcale nie takie straszne ani takie częste, bywały wełniaki których nigdy nie lanolinowałam, a stosowałam je na noc!
NEMO, lanolinuję na pewno rzadziej. Za leniwa jestem ;)
Wskaż mi, proszę, miejsce, w którym napisałam, że pul nie oddycha.
fakt, nie pisałaś:lol: pisałaś:
Co z tego, że PUL cieńszy, skoro to plastik z dziurkami? Powierzchnia wymiany powietrza jest o wiele mniejsza.
zresztą ja nie chcę atakować wełny, bezsprzecznie ma zalety, ale przy moich zajęciach łatwiej pieluchuje mi się pulem i kieszonkami.
fakt, nie pisałaś:lol: pisałaś:
Co z tego, że PUL cieńszy, skoro to plastik z dziurkami? Powierzchnia wymiany powietrza jest o wiele mniejsza.
zresztą ja nie chcę atakować wełny, bezsprzecznie ma zalety, ale przy moich zajęciach łatwiej pieluchuje mi się pulem i kieszonkami.
No i luzik :) Banalność obsługi PULi jest ich niekwestionowaną zaletą, z której również zdarza mi się korzystać :D
z mojego doświadczenia PUL oddycha gorzej - jak się zaczęłam przyglądać uważnie pupie jeszcze starszego synka, to w PULu po 2 godzinach bywała zmacerowana, leciuchno zaczerwieniona - w wełnie po całej nocy - nie. Co oczywiście nie oznacza, że PUL nie oddycha - gdyby nie oddychał dzieci znacznie częściej by się w nim odparzały, jak to było w ceratkach jak my byliśmy mniejsi. W kurtce membranowej, choć oddychająca, pocę się jednak znacznie bardziej, niż w zwykłej wiatrówce. Za to jest cieńszy, co zwłaszcza przy noworodkach ma znaczenie, łatwiejszy w obsłudze itd.
Dla pewności zawsze wełnę można wygotować, tylko bardzo powolutku, na małym ogniu, w otwartym garnku - wielokrotnie tak lanolinowałam. Owszem, jest więcej zabawy, są też zyski (latem uwielbiam dzieci w gatkach storczowych zamiast krótkich portek, a do tego jasną gładką koszulkę, ale może mam spaczony gust ;)).
chciałąbym, żeby mi ktoś doprecyzował, że PUL oddycha?
co do ceratek niegdysiejszych smie twierdzic,ze dzieci się odpatzały, ponieważ były trzymane ZA DŁUGO w tetrze, na dobra sprawę u mąłego dziecka tetre trzeba co siku zmieniac, a przecież nasze mamy musiał isc na spacer, pojechać gdzies, poprać, cos zrobić itp. nie przyjęte było przewijanie w miejscach publicznych, wiec możecie sobie wyobrazić...
Nata,
PUL oddycha, jestem na tyle up...liwa, że poprosiłam o karty techniczne (takie zboczenie budowlane) jednego z producentów mambran tekstylnych. Mam ją u siebie, jest tam wyszczególniony stopień paroprzepuszczalności i wytrzymałość na słup wody.
Nata,
PUL oddycha, jestem na tyle up...liwa, że poprosiłam o karty techniczne (takie zboczenie budowlane) jednego z producentów mambran tekstylnych. Mam ją u siebie, jest tam wyszczególniony stopień paroprzepuszczalności i wytrzymałość na słup wody.
NEMO, złota kobieto, wiesz,ze ja tez upierdliwa....;) ale na chłopski rozum, jak się PUL przy nosie przytrzyma-murowane uduszenie. w jednorazówkach -da się oddech złapać....Zrobiłam tez ten test z gotująca woda i lusterkiem, przepuszczało w miare równo PUL i jednorazówki....nieznacznie lepiej przepuszczał (bardziej zaparowane) pampers premium care newborn 2-5 kg.....
w czym tkwi szkopuł? czego nie wzięłam pod uwagę?
czy membrana tekstylna to to samo co PUL? i czy sa rozne rodzaje? jesli tak to czy przepuszczaja wszystkie tak samo? nie znam sie, wiec pytam :)
w kazdym razie przez pul oddychac sie nie da (tez sprawdzalam ;)) wiec blizej mu do ceratki niz do czego innego
a prze welniane gatki owszem da sie :)
tylko pewnie do wełny trzba dorosnąć, bo ona jest piekna jak jest nowa...później to już mi się nie podoba....
pul ma wiele rodzai, ale to generalnie gęsto tkana tkanina powleczona jeszcze dodatkową warstwą laminatu więc nie ma szans żeby przepuszczała lepiej niż wełna nawet zalanolinowana ;) Generalnie mimo to każda z tych tkanin ma swoje niepodważalne zalety ;)
laminat paroprzepuszczalny ma różne stopnie paroprzepuszczalności i to od producenta pieluch zależy jak bardzo "oddychający" chce mieć PUL. Myślę, że jest to kwestia ceny , jak wszędzie. Paroprzepuszczalność bada się ilością odparowanej wody na m2 w 24h, tak jest w budownictwie (membrany dachowe paroprzepuszczalne) i tak jest tu (patrzyłam na kartę techniczną) ważna jest tem. prania im lepsza membrana tym wyższa temp, którą wytrzymuje, ograniczeniem jest tu bardziej poliester, bo sztuczny. Gdyby był PUL bawełniany powleczony laminatem o wyższej paroprzepuszczalności to można go równie dobrze gotować, bo są membrany które wytrzymują 120 stopni.
laminat paroprzepuszczalny ma różne stopnie paroprzepuszczalności i to od producenta pieluch zależy jak bardzo "oddychający" chce mieć PUL. Myślę, że jest to kwestia ceny , jak wszędzie
obstawiałabym też, tak na chłopski rozum, że to też kwestia wytrzymałości pieluchy - że w którymś momencie wyższa paroprzepuszczalność odbywałaby się kosztem łatwiejszego wycieku wilgoci na zewnątrz, czyli że pieluszki by łatwo ciekły ;)
Są (były?) pieluzki bawełniane powleczone PULem, na pewno NappiMe miało takie w czasach pieluchowania mojego starszego ;) Ponoć były bardziej awaryjne niż poliestrowe.
obstawiałabym też, tak na chłopski rozum, że to też kwestia wytrzymałości pieluchy - że w którymś momencie wyższa paroprzepuszczalność odbywałaby się kosztem łatwiejszego wycieku wilgoci na zewnątrz, czyli że pieluszki by łatwo ciekły ;)
Są (były?) pieluzki bawełniane powleczone PULem, na pewno NappiMe miało takie w czasach pieluchowania mojego starszego ;) Ponoć były bardziej awaryjne niż poliestrowe.
no właśnie nie. Wodoodporność jest taka sama przy wyższej parorzepuszczalności. Bawełniane pule ciekły, bo bawełna szybciej przyjmuje wilgoć, a poliester nie.
dzięki za wyjaśnienie :)
Nato - nie wiem, jakie miałaś wełniaki, i czy chodziło Ci o zniszczenie materiału czy o Twój do niego stosunek, ale mi storczowe gatki się nie kudłaciły (nie wiem jaka jest nowsza wersja), filcowe imse vimse, amsterdamy, bbh też nie zmieniały specjalnie urody z czasem.
Przy pierwszym dziecku używałam tylko PULe, przy drugim odważyłam się na otulacz wełniany i miło się zaskoczyłam. Nie trzeba prać po każdym użyciu, nie przyjmuje zapachów. Ale kupa na wełniaku…no cóż. Do tego strasznie nie lubię lanolinowania i prać trzeba ręcznie. Tak więc wolę pule ze względu na łatwość obsługi, wełniak zakładam na noc do formowanki.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.