PDA

Zobacz pełną wersję : noszenie w wisiadle- konsekwencje



żuk
11-07-2014, 20:32
że wisiadło niezdrowe niewygodne i fe to wiem.
ale.
znajomych mam, dziecię im się porodzi trzecie niebawem, i jakoś tak zagadałam ostatnio, że mogę im chustę pożyczyć jakby co. A oni na to, że raczej nie, bo mają nosidło (wisiadło w sensie). Ja na to, że chustę można od urodzenia i że zdrowa w niej pozycja dla dziecia, a oni na to, że dwójkę starszych w swoim nosidle nosili i aktualnie nic im (dzieciom) nie brakuje. I tu mi ciut zabrakło argumentu, coś tylko wspomniałam o komforcie noszącego i noszonego, ale..no właśnie:
jakie są konsekwencje dla dziecka noszonego w wisiadle? czy coś może mu się trwale stać? coś powstać lub co zniknąć? Skolioza, hiperlozdoza jaka, dysplazja czy co? może ktoś ma jakieś przykłady?

huskymama
11-07-2014, 22:43
a ja myślę, że nawet jak im wyłożysz o konsekwencjach to i tak pomyślą o tej dwójce, której nic nie jest.....może z innej strony.... namów żeby spróbowali jak w chuście jest komfortowo i cudownie blisko.....może tej mamie jakaś chusta wpadnie tak w oko, że zeświruje :-) ..... Jest też jedna rzecz, która przekonuje wiele osób.....jak się wchodzi z wisiadłem po schodach to się nóżki dziecka obijają o kolana rodzica....moja znajoma sama doszła do tego, że skoro tak jest to coś z tym nosidłem musi być nie tak.

żuk
12-07-2014, 07:13
huskymama, ja nie zamierzam przekonywać, chciałam się tylko doedukować

AneczkaG
14-07-2014, 23:15
Żuk, ja tez nosiłam dwójkę starszych w wisiadle :oops: - czy faktycznie im to zaszkodziło, to nie wiem. Na pewno nie nosiłam aż tak dużo, jak w chuście, bo nie miałam takiej potrzeby, w zasadzie w gory (dużo wtedy chodziliśmy) Obie mają skoliozę, ale czy to wpływ wisadła, nie wiem...
Na pewno wisiadło nie ma tych magicznych uspakajająco-usypiających właściwości. Nie da się nosić większego dziecka, bo kręgosłup boli. Co prawda większe nosiłam w nosidle ze stelażem, wydaje się, że w sumie niezłym, ale bardzo załuję, że wtedy nie było chust... Bo są cudne, magiczne, wygodne...

martaj
17-07-2014, 22:31
hopla, może jednak ktoś odpowie lub przekieruje! brakuje szukajguru... :( Pytam, bo znajomych spotkałam z noworodkiem w wisiadle :omg: takie niby przodem do świata, ale panel sztywny, o nóżkach nie wspomnę, szyjka, kręgosłup... takiego ułożenia nawet w najgorszym swoim kangurze nie osiągnęłam... no nic im nie powiedziałam, ale gryzie mnie to, że milczałam widząc...

Emila
17-07-2014, 22:48
Podbijam, bo też jestem ciekawa.

czarna_zaba
17-07-2014, 23:13
Na pewno ryzyko uszkodzenia stawów biodrowych przez nadmierne obciążenie, bo panewka nie jest w pełni ukształtowana. Potencjalnie skrzywienie kręgosłupa z braku podparcia (ale czy trwałe?) Pogłębienie istniejącej asymetrii (jeśli jest) bo dziecko z niepodpartym kręgosłupem będzie sie skrzywiało w stronę asymetrii. Tak sobie mysłę. Gdzie u licha są doradzcy? (pytam jakbym nie wiedziała...)

Pat
17-07-2014, 23:51
czy coś może mu się trwale stać?[...] może ktoś ma jakieś przykłady?

Może jeden mocny przykład, bo temat szeroki: endoproteza za kilkadziesiąt lat.
Bo generalnie to nie jest tak, że wszystkie konsekwencje są widoczne od razu albo nawet za 5 lat. W wieku niemowlęcym pracujemy na problemy w wieku dojrzałym.

Alassea
18-07-2014, 00:00
Myślę też że todzice raczej nie wiążą problemów z postawą, biodrami itp u swoich dzieci z noszeniem w wisiadle. W przeciwieństwie do chust - jakby co to wiadomo dlaczego dziecko ma problem :ninja:

AneczkaG
18-07-2014, 16:00
Ja myślę, że po prostu nie ma takich badan i twardych dowodów. Ewentualnie opinie ekspertów czy wnioski wyciągnięte na podstawie pojedynczych przesłanek. Ale wiecie, jak to jest z opiniami - gdzie dwóch ekspertów, tam trzy opinie ;)
A jest chyba tyle zmiennych, ktore mogą spowodować, że zaslużymy np na endoprotezę czy będziemy mieć skoliozę (przecież i jedno i drugie mają ludzie, ktorzy wisiadła na oczy nie widzieli). Randomizowanie do grup chusta/wisiadło byloby nieetyczne, z resztą komu by się chciało. Każde dziecko jest inne, ma inne predyspozycje, stąd jedno, nawet chustowe w końcu się tej endoprotezy doczeka, a inne wisiadlowe do setki będzie smigać po górach czy na rowerze.

Napiszę tylko za pompolinką z innego watku - boli mnie patrzenie na dzieci wiszące na kroczu. I na brodzie.

Pat
18-07-2014, 16:08
Myślę też że todzice raczej nie wiążą problemów z postawą, biodrami itp u swoich dzieci z noszeniem w wisiadle. W przeciwieństwie do chust - jakby co to wiadomo dlaczego dziecko ma problem :ninja:
Haha :) Lubię!

Aneczko, pewnie że tak :) Na szczęście pytanie brzmiało, co MOŻE się stać, a nie, co stanie się na pewno. Zmiennych jest mnóstwo.

Mikalina
18-07-2014, 17:15
Nie wiem czy to argument ale już nie raz zauważyłam że jak rodzić nosi dziecko na rękach, to właśnie jego nóżki są ułożone w żabkę, ciało przytulone do rodzica i jakoś tak zostaje tak samo w chuście.

Pat
18-07-2014, 18:46
Bo prawidłowo zawiązana chusta wspiera FIZJOLOGICZNĄ pozycję dziecka i ODCIĄŻA kręgosłup + zapewnia dobre warunki do rozwoju stawów biodrowych. W wisiadle kręgosłup dziecka ulega PIONIZACJI, której nie jest on w stanie sprostać - kręgi napierają na siebie, a duża głowa dziecka wywołuje dodatkowy, duży nacisk. Mnie cały czas niezmiennie dziwi, że większość osób zgadza się z tym, że nie należy pionizować dziecka zbyt wcześnie, tymczasem bezpardonowo wkładają dzieci w wisiadła. Nawiasem mówiąc, przy bardzo szerokim odwiedzeniu robi się z kręgosłupem to samo (malutkie niemowlęta w nosidłach typu Manduca, Tula i in.).

żuk
19-07-2014, 11:38
oo, senkju Wam za odpowiedzi! Takoż też myślałam, że efekty to nie od razu i nie za 5 lat, i nie za 10. A co do rzeczowych badań- że nie ma, to i raczej nie będzie, bo zmienne, no i ciężko byłoby zadbać o etykę takiego przedsięwzięcia.
Ale, btw, przeraża mnie takie noszenie i taka dostępność wisiadeł w opozycji do niedostępności ergonomików :/ (sklepy 'ogólnodostępne' mam na myśli, wisiadło nawet u mnie na zadupiu w sklepie dziecięcym wisi).
Jedyne pocieszenie w tym, że chyba- ze względu na niewygodę- nikt nie nosi w wisiadle tak dużo jak w szmacie (mi się zdażało i po 1-14h/dobę), Wam pewno też)

sakahet
19-07-2014, 13:31
Jest tez przypiety watek w tym dziale o noszeniu w chuscie kontra wisiadlo

Agna
19-07-2014, 14:03
Moja najstarsza przez pierwsze miesiące potrzebowała dużo noszenia. Nosiłam. Dużo. Była właściwie nieodkładalna. Kiedy potrzebowałam wolnych rąk, to brałam wisiadło. Wcale nie z przekonania, ale z braku alternatywy :(

Zuzia ma jedną łopatkę obniżoną. Jest wysportowana, nie odczuwa na razie dyskomfortu. Dużo ćwiczeń korekcyjnych, ale specjalnie się nie poprawiło.
Nie da się stwierdzić, czy to od tego wisiadła, ale mnie w sercu boli to bardzo :(