Zobacz pełną wersję : "Ból" przy sprzedawaniu pieluch
Wiewiórka
03-05-2014, 22:49
Mój syn prawie odpieluchowany, potrzeuje na noc, spacer i drzemkę. A ja zostałam ze stosidłem pieluch i nie umiem i nie jestem w stanie ich sprzedać, bo jestem tak emocjonalnie przywiązana że sprawie to mi jakby ból, zwłaszcza tych szytych przeze mnie. Wynajduje milion powodów żeby nie wystawić na bazarek, też tak macie?
reginleif
03-05-2014, 22:58
Nie, raczej milion powodów wynajduje mnie i odciąga ;)
Osobiście nie cierpię pieluch i z dziką radością je żegnałam.
Wiewiorko gratuluje odpieluchowania :-) mi jest zal moich pieluszek sprzedawac choc nie uzywam az tak czesto jak wczesniej bo mala zaczela do klubiku chodzic i zakadam jej tam jednorazowke i potem w zmienionej odbieram, a poniewaz mam w szafie zapas jedno to nie raz jej zaloze :-\ a zaczynalam pieluhwac po roczku i doszlam do nieposiadania jednorazowek :-) pocieszenie ze w weekend nadrabiamy ;-) no ja uwielbiam wielo. I chusty :-) do tego stopnia ze mi sie kolejny chuscioszek marzy ;-)
Nathalia
03-05-2014, 23:04
Moja jeszcze nie odpieluchowana, ale miałam kryzys i chciałam wszystkie sprzedać. I co zrobiłam?Kupiłam kolejne:) Kilka noworodkowych sprzedałam, z bólem serca, ale tłumaczyłam to sobie tym, że ju mi nie będą potrzebne. Tylko jednej się chciałam pozbyć, bo nam nie pasowała i to mnie denerwowało, bo wzór był super. Mam sentyment do rzeczy po mojej małej, nie chodzi tylko o pieluszki.
Mam sentyment do rzeczy po mojej małej, nie chodzi tylko o pieluszki.
Ja mam podobnie :) milo czytać, ze nie tylko ja.
Moja jeszcze nie odpieluchowana, ale miałam kryzys i chciałam wszystkie sprzedać. I co zrobiłam?Kupiłam kolejne:) Kilka noworodkowych sprzedałam, z bólem serca, ale tłumaczyłam to sobie tym, że ju mi nie będą potrzebne. Tylko jednej się chciałam pozbyć, bo nam nie pasowała i to mnie denerwowało, bo wzór był super. Mam sentyment do rzeczy po mojej małej, nie chodzi tylko o pieluszki.
Kochana u nas lala dziedziczy po malej takie perelki :-)
ja taki malutki, większy teraz przy kupnie;)
Kilerek_81
04-05-2014, 07:48
Coś w tym jest. Mi również ciężko, moje dziecie prawie odpieluchowane a ja jakoś nie chce sprzedawać wielo.
miss_kumcia
04-05-2014, 09:28
Ciekawe co ja mam powiedzieć? Mój stos samych nappime ma prawie 50 sztuk plus nocne.. A Gad zużywa max trzy w dzień plus na noc.. Nie wyobrażam sobie sprzedaży ich wszystkich czy nawet części..
Wiewiórka
04-05-2014, 09:52
Ciekawe co ja mam powiedzieć? Mój stos samych nappime ma prawie 50 sztuk plus nocne.. A Gad zużywa max trzy w dzień plus na noc.. Nie wyobrażam sobie sprzedaży ich wszystkich czy nawet części..
ale ty chyba planujesz wiecej dzieci a ja już nie
nigdy nie wiadomo kiedy znów zew natury zawoła :) ja już myślałam o zamknięciu warsztatu rok po Nince, a jak widać znów mi się zachciało ;)
Ja sobie tlumacze ze moze bedzie nastepny chuścioch i się jeszcze przydadzą :rolleyes:
edit. następny po tym, który jest w drodze ;)
Ja sobie tlumacze ze moze bedzie nastepny chuścioch i się jeszcze przydadzą :rolleyes:
edit. następny po tym, który jest w drodze ;)
Mam tak samo :D
O nie, to ja, choć bardzo je lubię, to nie mogę się doczekać kiedy je wystawię na bazarku.. Rozwieszajac pranie przeliczam, co sobie kupię za pieniądze ze sprzedaży :hide:
O nie, to ja, choć bardzo je lubię, to nie mogę się doczekać kiedy je wystawię na bazarku.. Rozwieszajac pranie przeliczam, co sobie kupię za pieniądze ze sprzedaży :hide:
Mam tak samo ;-)
Nathalia
04-05-2014, 11:26
Patrząc na nasze pieluszki myślę ile stracę sprzedając je. Z tego też wynika niechęć do sprzedaży.Praktycznie wszystkie(poza kilkoma kupionymi ostatnio na bazarku) kupowała w normalnych cenach, a sprzedając je nawet połowa pieniędzy się nie zwróci. Gdzieś tam z tyłu głowy świta myśl, że może kiedyś będzie jeszcze jeden użytkownik wielo. Ale nie prędko.
Misskumcia cudnu to musi być widok:) Mam akurat Nappime nie odpowiadają
Dziewczyny z wieloma chustami też pewnie maja takie dylematy:)
Kilerek_81
04-05-2014, 17:42
O nie, to ja, choć bardzo je lubię, to nie mogę się doczekać kiedy je wystawię na bazarku.. Rozwieszajac pranie przeliczam, co sobie kupię za pieniądze ze sprzedaży :hide:
to niezła motywacja:)
miss_kumcia
04-05-2014, 19:10
A pochwalę się moim widokiem ;-)
http://img.tapatalk.com/d/14/05/05/8uvu2a8a.jpg
Brakuje kilku, chyba 8 lub 9...
Ja planuje kolejnego członka rodziny do ubierania w pieluchy. Na razie jak Gad się odpieluchuje to pieluchy trafią do kartonu i na strych ;-)
Miss, zawsze mnie to zastanawiało - masz wszystkie modele Nappime, czy czegoś Ci brakuje? :)
panthera
04-05-2014, 19:43
tez nie potrafię się rozstać :( niby trzymałam dla kolejnego ale wcale ni było pewne czy on będzie. tak samo mam z chustami
miss_kumcia
04-05-2014, 19:48
Miss, zawsze mnie to zastanawiało - masz wszystkie modele Nappime, czy czegoś Ci brakuje? :)
Jeszcze aż tak źle ze mną nie jest :-P nie mam wszystkich. Brakuje nam świnek, podniebnych ptaków i pewnie jeszcze kilka się znajdzie. Ale mam za to kilka białych krukow, starszych szytych na początku nappime :-D
Jeszcze aż tak źle ze mną nie jest :-P nie mam wszystkich. Brakuje nam świnek, podniebnych ptaków i pewnie jeszcze kilka się znajdzie. Ale mam za to kilka białych krukow, starszych szytych na początku nappime :-D
Nie widzę w Twoim stosiku jedynych dwóch, które ja miałam, ale to żadne limity, więc pewnie w praniu akurat je miałaś. ;)
Można, bez bólu, szybko i z wielką chęcią. Musi się "tylko" kryzys przedłużać..
Nie, mnie nic nie boli ;)
Stos mam przepiękny, kwiatowy, ale pieluchy są do sików i kupy, a nie do czczenia ich albo trzymania w szafie.
Za chwilę polecą na Bazarek te najbardziej babskie, bo jednak mam opory przed ubieraniem chłopa w niewieście szatki (pieluchy do takich zaliczam). Dżęder, ju noł...:roll:
Dumam jeszcze tylko nad unikatowymi spódniczkami tysiulowymi:love:, ale one są doczepiane do takich wzorów, które spokojnie przejdą u małego faceta... Więc polecą później.
Nie, mnie nic nie boli ;)
Stos mam przepiękny, kwiatowy, ale pieluchy są do sików i kupy, a nie do czczenia ich albo trzymania w szafie.
Dumam jeszcze tylko nad unikatowymi spódniczkami tysiulowymi:love:
Mam tak samo, pieluchy owszem, fajnie jak są ładne, ale traktuję je czysto użytkowo.
Metis, gdybyś sprzedawała spódniczki, to daj znać :)
Martulec
04-05-2014, 22:23
ja tak mialam tylko z jednym otulaczykiem... ale w dobre ręce poszedł:)
bo mam do tych pieluch taki stosunek jak do pierwszych ubranek :) duuużo emocji towarzyszyło i zakupom i potem używaniu :)
Metis, gdybyś sprzedawała spódniczki, to daj znać :)
Oj, cena byłaby chyba zaporowa ;)
Póki co, będą nam służyły bez spódniczek. A może moja sister do tego czasu się jednak rozmnoży...:duh:
Paprotka
04-05-2014, 23:36
O nie, to ja, choć bardzo je lubię, to nie mogę się doczekać kiedy je wystawię na bazarku.. Rozwieszajac pranie przeliczam, co sobie kupię za pieniądze ze sprzedaży :hide:
Ja z kolei myślę ile pustego (tj. do zagospodarowania) będzie miejsca w szafce! Ale szybko mi to nie grozi :)
A pochwalę się moim widokiem ;-)
http://img.tapatalk.com/d/14/05/05/8uvu2a8a.jpg
Brakuje kilku, chyba 8 lub 9...
Ja planuje kolejnego członka rodziny do ubierania w pieluchy. Na razie jak Gad się odpieluchuje to pieluchy trafią do kartonu i na strych ;-)
WOW!!!! Nie każ im siedzieć na strychu! Piękne! Serio bałabym się, że od leżenia coś im się stanie! Więc imo albo chuścioch, albo sprzedaż :)
muzakate
04-05-2014, 23:59
Ja mam ogromny sentyment do rzeczy Małej i ciężko mi się rozstać, nie tylko z pieluchami, podobnie jak Nathalia :)
Mam dylemat, bo używamy wyłącznie otulaczy z tetrą, a kieszonki różne leżą... i cały czas debatuję, czy nam się jednak jeszcze przydadzą, czy puścić je dalej w świat? Ale takie ładne niektóre, że lubię je po prostu oglądać :lool:
aniaszew
05-05-2014, 22:46
Ech.. ja mam to samo. Szkoda mi tych pieluszek- chyba że któraś mi "nie leży", powoli muszę zacząć odsprzedawać . Ale wciąż się ociągam:-(
Ja tego dylematu po starszej nie miałam, bo zaraz się pojawiła młodsza. Teraz wyzbywam się pieluch, z których wyrasta, bo:
- zajmują jednak sporo miejsca
- nie wiem czy kolejne dziecko będę pieluchować wielo
- tracą na wartości i zapewne na jakości (co innego gdybyśmy planowali szybkie powiększenie rodziny, ale z takich leżących odłogiem >3 lat już używanych jakiś czas pieluch może niewiele zostać)
- zawsze mogę kupić/wymienić się za coś innego wielo, gdyby już były potrzebne (widzę przy 2gim dziecku, że wystarczyłoby kilka otulaczy+kilkanaście formowanek i wkładów, więc koszt by nie powalał)
- nie miałam świra kolekcjonerskiego (więc pieluch "ślicznych" mam niewiele)
- przy 2gim dziecku podpasował mi inny system pieluchowania niż przy 1szym, do tego nie planuję używania wielo w nocy, więc części stosu i tak trzeba się było pozbyć
- gdybym miała jakiś mocno sentymentalny stosunek do kieszonek/otulaczy, to po prostu zostawiłabym ze 2-3 szt. dla córek, by miały dla lal (starsza ma do zabawy 2 pieluchy, które przeciekały, a że są bardzo kolorowe, to żal było po prostu wyrzucić; dla młodszej pewnie też jakąś zostawię, by się nie kłóciły)
muzakate
06-05-2014, 15:00
okoani, bardzo to rozsądne co piszesz. Chyba posprzedaję moje kieszonki, bo leżą i tylko z czasem gumki będą im parcieć;) A tak niech cieszą pupy lubiące to rozwiązanie;)
kubutkowa
06-05-2014, 15:13
Ja zatrzymalam wszystkie pieluchy tocha, z zalozeniem ze kiedys je dziecie no 2 ubierze. Ale powiem szczerze, ze nie wiem czy bede pieluchowac wielo, to jednak bylo mnoooostwo roboty. :roll: Ale nie mowie nie.
a nie sprzedawalam, bo tez jakos nie wiem, zawsze sie stresuje ze to co dla mnie jest w stanie bdb dla kogos innego bedzie w zlym. Poza tym jeszcze sprzedawanie czegow co ant walil kupale.... Ale to oczywiscie moje wlasne zdanie.
kubutkowa - Właśnie ze względu na problemy z oceną stanu pieluch, ja "swoich" raczej pozbywam się na wymiankach :] Generalnie planuje zakończyć pieluchowanie wielo jesienią 2015r., bo nie lubię suszenia wielo zimą, a liczę też na to, że w okolicach 2gich urodzin córa mi się odpieluchuje (w żłobku wysadzają dzieci, więc to też pomoże).
Może to natura się dobija/dopomina o kolejnego chuściocha do pieluchowania? ;) Jedna z moich największych radości w ciąży - kompletowanie wyprawki pieluszkowej :D
Wiewiórka
18-05-2014, 23:33
okoani, bardzo to rozsądne co piszesz. Chyba posprzedaję moje kieszonki, bo leżą i tylko z czasem gumki będą im parcieć;) A tak niech cieszą pupy lubiące to rozwiązanie;)
gumki żaden problem wymienić, w przypadku przeszyć nawet bez maszyny
Ja też wszystkich nie sprzedałam z myślą o kolejnym chuścioszku :) leżą sobie w szufladzie i czekają :) dużo wydałam ale jeszcze całkiem sporo zostało chociaż podejrzewam że dla maluszka i tak naszyję bądź nakupuję pieluszek rozmiarowych żeby pieluchowanie nie było udręką z powodu przecieków tylko przyjemnością :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.