Zobacz pełną wersję : Wpadlam po uszy ...
...no i maz chce mnie zamordowac...
Jak kupilam elastyka zanim Jula sie urodzila to wiedzialam ze kiedys kupie sobie jeszcze JEDNA tkana... a teraz mam:
- elastyka
- 2 tkane (maru i indio z lnem natur)
- 2 kolkowe (potrzebuje jedna ale nie wiem ktora sprzedac, obie lubie:)
- 2 MT
a najgorsze jest to ze wlasnie mam okazje kupic PAWIE bialo-czarne :jump: - ale jesli nie sprzedam minimum 2 chust to chyba maz mnie z domu wyrzuci :(
Dzis stwierdzil lekko podkurzony: "Ty to te chusty traktujesz jako element ubrania !!! :argue: " (a co ja mialam powiedziec, ze mam swira i naprawde sa jak element ubrania i ze chce wiele poprobowac???)... (dodam ze na jesien choruje na welenke ale cicho-sza!)
Aby kupic pawie musze sprzedac 2-3 chusty (tak by zycie swe uratowac :mrgreen: ) : elastyka, jedna z kolkowych, i maruyame w ktorej juz dawno nie nosilam... tylko ze ciezko mi sie z maru rozstac, wiem ze dobrze nosi tylko ze ja czesto zle podociagam i dlatego nosze w lnie czesciej bo mi wiecej wybacza...
CO JA MAM ZROBIC ??? (pytanie retoryczne raczej :mrgreen: )
- tak tylko sie chcialam pozalic i lekko pozazdroscic tym ktorych mezowie nie maja nic przeciwko kolejnym chustom :mrgreen:
a ja wpadlam po uszy w ta druga strone
wysprzedalam sie ,rozdalam chusty i zostal mi jeden borok-elastyk :lol:
pociesza mnie fakt ze jedna juz do mnie podrozuje :)
zapodaj fotki kolkowych chust
moze jedna odkupie a jesli bedziesz miala ochote ponosic to sie wymienimy na kilka dni :lool:
na pocieszenie :) ten szał przechodzi, najpierw mój stos wysypywał się z szafy, a teraz wyluzowałam, już nie rzucam się na nowości, a raczej staram się dowiedzieć czegoś o jakości i nośności chusty zanim ją kupię, jak nie zdążę, to trudno ;)
Dzis stwierdzil lekko podkurzony: "Ty to te chusty traktujesz jako element ubrania !!!" (a co ja mialam powiedziec, ze mam swira i naprawde sa jak element ubrania i ze chce wiele poprobowac???)
no oczywicie, ze to mialas powiedziec
zwl. jak duzo nosisz
:)
[quote="Ania_MK- tak tylko sie chcialam pozalic i lekko pozazdroscic tym ktorych mezowie nie maja nic przeciwko kolejnym chustom :mrgreen:[/quote]
a są tacy????? :omg:
dorcik81
06-05-2009, 09:32
takich chyba nie ma...ja mam dwie(w tym samoróbkę) i mój krzywo na mnie patrzy...
ach panowie nigdy tego nie zrozumieją...
Mayka1981
06-05-2009, 12:20
no faktycznie, na początku sobie myślałam "co to za stosiki dziewczęta kolekcjonują" ale poczytałam, dokształciłam się i teraz sama śledzę chustostragan prawie z wypiekami na twarzy :oops:
czy da się zablokować wejście do chustostraganu? bo już wydaję pieniądze które dopiero mieć będę... :hide:
ale obiecałam sobie jeszcze kółkową - kiedyś... i na tym koniec! chyba
paskowka
06-05-2009, 16:25
Ja oficjalnie kupiłam jedną, a o kolejnych m. nie wiedział, bo on nie nosi. Jak idziemy gdzieś razem to ja biorę ta oficjalną :lol: , a jak sama to te nieoficjalne.
Niezły kombinator jestem nie.
Aha, czasem mówię, że na testy dostałam.
Moj mnie ostrzega ze mi konto zamknie na chustach i dostępu do banku nie da,albo lepiej do netu. A u mnie zakup na razie dwóch :D
Dzis stwierdzil lekko podkurzony: "Ty to te chusty traktujesz jako element ubrania !!!" (a co ja mialam powiedziec, ze mam swira i naprawde sa jak element ubrania i ze chce wiele poprobowac???)
no oczywicie, ze to mialas powiedziec
zwl. jak duzo nosisz
:)
I jeszcze miałaś dodać:
"kochanie, przecież to nie dla mnie,tylko dla NASZEGO dziecka. POświecam sie,zeby dziecko sie lepiej rozwijało. Co ty sobie ,skarbie myslisz,że to tak przyjemnie sie w taka szmate owinąć?" :wink:
[quote="Ania_MK- tak tylko sie chcialam pozalic i lekko pozazdroscic tym ktorych mezowie nie maja nic przeciwko kolejnym chustom :mrgreen:
a są tacy????? :omg:[/quote]
mój M w ogóle się nie złości, tylko żałuje, że nie ma wypłaty jak minister, żeby mi kupić wszystkie chusty świata :wink:
czasem nawet sam mnie namawia (ostatnio na jedwabne ptaszory), ale mnie kupowanie chust już nie kręci - wolę noszenie
Ania, nieważne w czym, bo każda chusta jest wyjątkowa, ważne, żeby nosić :)
izoldziak
13-05-2009, 23:03
Noszę od dwóch i pół miesiąca i już się trzech chust tkanych dorobiłam. Najpierw miałam jedną przez ponad dwa miesiące. A tydzień temu dzień po dniu dotarły do mnie dwie jeszcze. A jak radocha :D Mąż tak krzywo na mnie nie patrzy, bo wie, że ja z tych, co muszą mieć wybór, więc nie mogę mieć tylko jednej chusty :)
Lubię ten moment dnia, gdy patrzę na chusty i muszę wybrać: którą to ja się dziś zamotam?
A co by było gdybym miała taki stosik jak niejedna tu...
jak byłam z Frankiem w ciąży szukałam jednej doskonałej na całe chustonoszenie :mrgreen:
teraz mam:
-3 tkane (czuję się zaspokojona w tej materii;)
-1 MT
-1 kółkową samoróbkę
jeszcze o pouichu myślę :mrgreen:
Mój to dopiero lamentuje. Żałuje biednego listonosza (najpierw nosił pieluchy, a teraz ostatnio chusty ;), sąsiadce się żali, ze jestem "chora na chusty"
Co prawda nie mam stosiku i zawsze odżegnywałam się od kolekcjonowania, ale:
zaczynałam od czerwonego polekonta i mam ogromny do niego sentyment i tak się czaję czy aby nie wyhaczyć jakiejś używki, tak tylko...dla następnego chuściocha , który dopiero w zamyśle produkcyjnym na wrzesień jest ;)
potem hopp, który miał być już do końca...ale gdzie tam.
No i mam Maru na lato, MT na zimę i upragnione indio rubinrot na inne okazje.
Ponieważ nie idzie nam wiązanie plecaków, to przecież MUSZĘ mieć nosidło-najlepiej manducę. Nie będę potrafiła pozbyć się pozostałych chust, bo je kocham miłością odwzajemnioną.
Jak małżowi dziś pokazałam manducę , ze mi się marzy to aż się zapowietrzył i powiedział, że lepiej żebym nawet nie wspominała.
heheh, niech tylko pojedzie sobie do pracy...
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.