PDA

Zobacz pełną wersję : Pieluszka jako prezent?



Krypto
28-01-2014, 19:10
Hm... Tak się zastanawiam, czy kupowanie pieluszki wielo jako prezent dla noworodka będzie w dobrym guście. :hmm: Koleżanka będzie rodzić za jakiś czas swoje pierwsze dziecko i sama o pieluszkach wielorazowych słyszała chyba tylko ode mnie (ja jestem mega zakręcona na ich punkcie, więc może trochę zbyt optymistycznie jej opowiadałam o zaletach wielorazówek ;)), no i wykazała mierne zainteresowanie (nie wracała nigdy do tematu). No, ale fakt, że nie pokazałam jej żadnej pieluszki, więc nie miała okazji tak na prawdę zobaczyć o co się rozchodzi i, że to prostsze niż się wydaje na początek. Chciałabym propagować ideę wielo (inną koleżankę przekonałam do modelu mieszanego pieluchowania :high:), no ale nie chcę tego robić tak natarczywie i na siłę jej wpychać pieluszki... Btw, myślałam żeby kupić jej jakiś śliczny otulaczyk Kokosi S i uszyć flanelową formowankę do tego, żeby miała taki cały zestawik. Co myślicie? Może jest jakiś lepszy sposób, żeby pokazać urok wielopieluchowania?

wildhoney
28-01-2014, 19:54
Myślę [jako niezbyt przekonana do tego typu pieluchowania] że to fajny prezent, w każdym razie ja bym się ucieszyła z takowego, zwłaszcza że Ty masz większe doświadczenie, więc na pewno polecała będziesz coś sprawdzonego i do czego masz zaufanie. Będzie mogła się przekonać, który model pieluchowania jej odpowiada.

kamilam
28-01-2014, 20:07
Myślę że może być fajnym pomysłem :) i faktycznie dla noworodka najlepiej dać pieluszki rozmiarowe NB lub S bo w One size maluch utonie a mama się zniechęci przeciekami :)

melodi
28-01-2014, 20:14
Myślę,że pomysł super :)

Kudlata
28-01-2014, 20:23
ja osobiście jako przekonana do wielo na długo przed narodzinami syna bym się ucieszyła ale nie robiłabym takiego prezentu osobie nie przekonanej w celu przekonania ;) Sama mam taki pomysł na prezent dla ciężarnej koleżanki ale najpierw się upewnię czy będzie chciała próbować, po co mam jej dawać coś, czego nie będzie miała zamiaru w ogóle użyć? Jakby miała się bardziej ucieszyć z paczki jednorazówek bo ją to trochę odciąży finansowo to kupiłabym jednorazówki. Ja w każdym razie bym się nie ucieszyła tak jak wkurzają mnie chusteczki nawilżone, których praktycznie nie używamy a które ciągle dostaję :/ obecnie mam zapas 14 paczek i 3 się właśnie pozbyłam na wymiankach...

kustafa
28-01-2014, 20:56
zgadzam się z Kudłatą. do wielo trzeba "dojrzeć" a taki mini-starter raczej nie przekona kogoś, kto nie wykazał entuzjazmu.
ale często kupujemy innym prezenty, które sami chcielibyśmy dostać :)

można jednak z czasem "urabiać" koleżankę w tej kwestii, szczególnie po rozszerzeniu diety, kiedy skończą się płynne kupki mleczne

Pondo
28-01-2014, 21:00
Ja bym się ucieszyła z takiego prezentu, co więcej sama takie dawałam, tzn kupowałam super kieszonkę. Ale to były prezenty dla mam (i noworodków), które pieluszkowały wielo.
Skoro koleżanka wie o pieluszkach wielorazowych a sama do tematu nie wróciła- a zainteresowana NA PEWNO zwróciłaby się do Ciebie, bo to akurat temat który chętnie się przerabia z doświadczonymi w temacir- nie kupowałabym pieluszki. (to samo tyczy sie chusy wg mnie) Prezent powinien ucieszyć obdarowywanego:)

mama_maleństwa
28-01-2014, 21:00
Bardzo delikatna kwestia i jeśli sama nie wspomniała, że chciałaby spróbować, to bym tego rodzaju prezentu nie dawała. Jedna pielucha i tak daje mierne pojęcie o wielopieluchowaniu, jak się ma tylko jedna sztukę, to nie ma tego jak wyprać (ja np. pieluch z ubraniami nigdy nie prałam)...

owieczka33
28-01-2014, 21:11
Powstrzymałabym się, osobiście nie lubię "nawracania na siłe", jezeli koleżanka chciałaby pieluchowac wielo- zapytałaby się Ciebie chocby gdzie kupic i jakie sa dobre, skoro kiedyś raz "wyraziła zaiteresowanie", mogła to równie dobrze zrobić przez grzecznośc widząc Twoje zakrecenie.
Poza tym- jedna pieluszka na nic się zda. Bo aby z tej jednej korzystać i tak musiałaby, chocby uzywac proszku do prania antybakteryjnego (lub dodatku do pieluch), bo chyba nie będzie tej jednej w rękach prała.

mmadzik
28-01-2014, 22:37
Myślę podobnie jak dziewczyny - pieluszka to ekstra prezent dla osoby przekonanej, pieluchującej, zbierającej wyprawkę pieluszkową, ale jako jedyna pieluszka dla przekonania i pokazania, o co chodzi - nie bardzo...

len_a
28-01-2014, 22:39
Ja uważam że pomysł jest chyba kiepski. Bo taki jeden otulaczyk to przy ciągle robiącym kupy maluchu to prawie nic i raczej nie przekona do wielo. Ja na początku miałam jeden i leżał bo było to dla mnie bez sensu. Także żeby ją przekonać to ja bym raczej zaproponowała może pożyczenie jakichś swoich nieużywanych pieluszek na wypróbowanie..

madziaaliyah
28-01-2014, 23:34
to ja dołączę się do zdania przedmówczyń :) Sądzę, że jeśli sama nie wykazała zainteresowania tym sposobem pieluchowania to taki prezent nie będzie w stanie jej przekonać. Ja zanim zaczęłam w ten sposób pieluchować to przekopałam internet w poszukiwaniu informacji o rodzajach pieluch, sposobie pielęgnacji (co by ich zbyt szybko nie zepsuć) itd. Poświęciłam na to naprawdę dużo czasu. Mało tego - jak się mały urodził to okazało się, że niektóre opcje wcale mi nie odpowiadają i tak naprawdę dopiero teraz po prawie 3 miesiącach mam już wypracowany swój system i mój stosik zaczyna się "stabilizować", bo wiem już co lubię, czego nie lubię, z czym nie mam przecieków, a gdzie się zdarzają, itd. itd. Także naprawdę jedna pielucha świata nie zbawi. I id o zakład, że gdybym miała zaczynać pieluchowanie wielo od jednej sztuki to szybko bym się zniechęciła (zwłaszcza, że nie wiedziałabym co i jak się z tym robi). Poza tym do tego trzeba też mieć sporą motywację (wystarczy poczytać wątek "Mój kryzys wielo", żeby się przekonać, że nawet najbardziej zagorzałe zwolenniczki mają chwile zwątpienia ;) ). Także nic na siłę, możesz próbować wracać do tego tematu i może uda Ci się ją bardziej zainteresować w końcu. A jak nie no to cóż, nie każdy musi przecież w ten sposób pieluchować. Ja też koleżankom opowiadam o tym z iskierkami w oczach i najchętniej wszystkie bym namówiła do wielo, ale one tylko patrzą na mnie z politowaniem :P hehe

Krypto
29-01-2014, 00:19
No właśnie widzę, że wytoczyłyście argumenty, które chyba mnie odwiodą od tego pomysłu... Może faktycznie nie ma sensu kupować czegoś, co potem będzie chciała jedynie spieniężyć z racji braku chęci używania. Pieluszki wielo to już takie wyższe stadium wtajemniczenia :D. Może zacznę od podarowania jej wkładek laktacyjnych wielorazowych i zobaczy jaką się czuje różnicę w porównaniu do foliowych jednorazówek. A potem przejdziemy dalej... :twisted:

madziaaliyah
29-01-2014, 00:32
No właśnie widzę, że wytoczyłyście argumenty, które chyba mnie odwiodą od tego pomysłu... Może faktycznie nie ma sensu kupować czegoś, co potem będzie chciała jedynie spieniężyć z racji braku chęci używania. Pieluszki wielo to już takie wyższe stadium wtajemniczenia :D. Może zacznę od podarowania jej wkładek laktacyjnych wielorazowych i zobaczy jaką się czuje różnicę w porównaniu do foliowych jednorazówek. A potem przejdziemy dalej... :twisted:

Niegłupi pomysł :) Najlepsze moim zdaniem są wkładki bambusowe Pupusa - nigdy mi nie przeciekły tak jak bawełniane, no i są większe przez co lepiej chronią. Polecam! :)

Krypto
29-01-2014, 00:38
Niegłupi pomysł :) Najlepsze moim zdaniem są wkładki bambusowe Pupusa - nigdy mi nie przeciekły tak jak bawełniane, no i są większe przez co lepiej chronią. Polecam! :)

O! Też je uwielbiam. :)

len_a
29-01-2014, 10:46
Może zacznę od podarowania jej wkładek laktacyjnych wielorazowych i zobaczy jaką się czuje różnicę w porównaniu do foliowych jednorazówek. A potem przejdziemy dalej... :twisted:o to jest super pomysł:applause::applause:

Marko
29-01-2014, 12:04
o to jest super pomysł:applause::applause:

Wiesz, a może po prostu pokaż jej te pieluszki i zapytaj czy taki prezent by się jej spodobał. Będzie sobie mogła sprawdzić czy lubi czy nie. Poza tym przy odparzonej pupie (co się często zdarza) może jej się bardzo przydać, nawet jeżeli nie będzie używać na stałe.

Mayka1981
29-01-2014, 12:37
A prezentem chcesz sprawić radość jej czy sobie? ;)

I pieluszka i wkładki pomysł dla mnie średni.
Jak nie jest zainteresowana pieluchowaniem to prezent całkiem bez sensu - chyba, że podpytasz jeszcze czy chciałabym spróbować.
Wkładki też średni jeśli nie wiesz czy zamierza karmić plus ja np chyba nigdy nie używłam mimo w sumie 3 lat karmienia - dla mnie byłby zbędny. I jednak dość osobisty - jak bielizna.

Ceniłam posidając małe dzieci po prostu pytanie co kupić - w sensie czego mi najbardziej potrzeba, czym nam mogą sprawić radość - i potrzby były różne, od ręcznika po parasol do wózka.
A jak padała odpowiedź, że niczego - to kupowałam paczkę pieluch i chusteczek w rossmanie i nara, to akurat zawsze się przydawało i potem widziałam w towarzystwie, że pomysł się rozpowszechnił. Ale to Twoja koleżanka, więc popatrz co będzie w waszej relacji najstosownaiejsze - niektórzy się np na podarowanie kasy obrażają - ja akurat tego porblemu nie miałam, wolałam dostać 50zł i wydać wedle potrzeb niż nieużywaną karuzelkę czy zbędny ciuszek...

metis1
29-01-2014, 12:41
Podpisuję się pod każdym słowem Mayki!
Sama dałam kiedyś otulacz czy pieluchę, ale wiem, ze ta osoba nie skorzystała z prezentu, choć była zainteresowana tematem...

Najlepiej najpierw zapytaj.

Basinda
29-01-2014, 12:46
Osobie nieprzekonanej bym nie kupiła takiego prezentu. Sama nie pieluchując wielo tez nie ucieszyłabym sie z jednej pieluszki bo co z tym zrobić? Jeśli koleżanka byłaby zainteresowana tematem to może wspólnie z innymi znajomymi zrobiłabym zrzutkę na zdecydowanie większy zestaw wystarczający na próbę. Najlepiej zapytać wprost!

Co do wkłądek to imo też nie jest dobry pomysł (no dodatkowo możesz dać do spróbowania), u mnie na przykład totalnie nie sprawdziły się wkładki laktacyjne wielo i używałam jednorazówek mimo że pieluchowałam częściowo wielo.

Mag
29-01-2014, 13:06
propaguję wielo od dawna lokalnie i nie lokalnie i nigdy bym nie dała w celu propagowania komus pieluchy jako prezentu.
Z tego powodu, że jedna pielucha wiosny nie czyni, nałoży, zasika i zaraz znowu jednorazówka. Nie ma to żadnej siły przekonywania, jest jak gadżet.
Natomiast co innego gdy da się podkład z wełny, co innego gdy specjalny nocniczek razem z podkładem, tu wystarczy jedno zasikanie w nocy podkładu, także przez jednorazówkę (co u maluszków często się zdarza), by osoba obdarowana doceniła prezent. To samo nocniczek, pokazać jak to sie robi i namówic na spróbowanie gdy dziecko stęka, jak się widzi oszczędność pieluch to od razu chce sie korzystać. Choć co do nocniczka też najpierw jest niedowierzanie i tu prezent tez dość ryzykowny, ale po sprawdzeniu mamy się przekonują do korzystania co jakiś czas, rzadziej regularnie.
Identycznie chusteczki wielorazowe, myjki bawełniane itp., wystarczy wraz z prezentem uświadomić co jest w chusteczkach nawilżanych jednorazowych.
W tą stronę idź i raczej nie rób z tego jedynego prezentu.
Zdarzało mi sie kilka razy dawać w prezencie podkłady z wełny i one zawsze się sprawdzały, bardziej w ekologię niż w wielorazówki idź:)

madziaaliyah
29-01-2014, 13:38
oo, myjki bawełniane do przemywania pupy to jest super pomysł na prezent: z jednej strony ogromna oszczędność a z drugiej oszczędzenie dziecku niemałej dawki chemii z chusteczek nawilżanych. Mało która mama wyobraża sobie dzisiaj życie bez chusteczek jednorazowych. A przecież podcieranie pupy dziecku może być takie proste - myjka i ciepła woda - wsio! Zdrowo i ekologicznie. Skóra dziecka wcale nie potrzebuje tych wszystkich aloesow i nawilżaczy z chusteczek. Ja przy rzadkiej kupce zawsze najpierw grubszą sprawę wycieram chusteczką higieniczną, a potem przemywam myjką - myjka nie jest wtedy nawet bardzo brudna. A pupcia cudo! :D

Marko
29-01-2014, 14:43
Myjki bawełniane to nie jest super prezent dla kogoś, kto nie jest do takich rzeczy przekonany. Jak się nie lubi chemii, to można pupsko myć pod kranem. Ja jestem za tym, żeby nie traktować koleżanki jak ciemnej masy i po prostu ją zapytać o zdanie. I piszę to jako osoba nie używająca wielo (a tak mnie wątek wciągnął) Nie mam przekonania, żeby sobie takie kupić, ale gdybym dostała jakieś ładne w prezencie, to może bym spróbowała. Nocniczek dla mnie byłby prezentem z kosmosu :) ale może argument kupowy by mnie przekonał. Podkład z wełny nie - za dużo zamieszania z praniem (chyba że takie można w pralce normalnie). Jak się chce indoktrynować to trzeba najpierw zaproponować rzeczy użyteczne, ale niekłopotliwe w obsłudze.

murmle
29-01-2014, 14:54
Jak się chce indoktrynować to trzeba najpierw zaproponować rzeczy użyteczne, ale niekłopotliwe w obsłudze.
:thumbs up: I dlatego ja mojej siostrze kupiłam/uszyłam dwa przewijaki małe wielorazowe, jeden duży kocyk zalaminowany i worek na pieluszki wielorazowe, choć nie używają pieluszek wielo - przydaje się do zwykłych - nie zawsze jest gdzie wyrzucić albo do brudnych ubranek. Z przewijaków korzysta, zajmują mało miejsca, w torbie wózkowej się mieszczą jak gdzies w trasie musi małą przewinąć przydają się bardzo. Dostała jeszcze parę ślicznych, nowych pieluszek składanych tetrowych, bambusowych i flanelowych. Ona nie jest i nie będzie eko, z tych wszystkich rzeczy korzysta na co dzień tak jak i ja korzystałam. Prezenty ją ucieszyły gdyby dostała wielopieluszki poczułaby się zmuszona do ich używania i zniechęcona tak samo z myjkami. Wiem, że pod kranem ją często podmywa ale to raczej z oszczędności niż chęci bycia eko ;-).

Marko
29-01-2014, 15:22
Przewijaki - fajny pomysł. Co do pieluszek - to oczywiście kilka, nie jedna. Jedna to bez sensu trochę.

Kudlata
29-01-2014, 15:27
też jestem zdania, że najlepiej zapytać.. Gdyby mnie wszyscy pytali to nie miałabym teraz pewnie wątku wymiankowego.. Wkładki laktacyjne wielo dla niektórych moich znajomych są tak samo obrzydliwe jak wielo pieluchy.. Myjki też nie wszystkich przekonują, mam jedną koleżankę, która za moją delikatną namową zrobiła sobie z flanelki i używa ale dopiero od czasu, kiedy jej dziecię miało ostre odparzenia po każdych jednych chusteczkach..

madziaaliyah
29-01-2014, 15:52
No to my chyba wszystkie jesteśmy zbyt pokręcone w kwestii wielo, żeby wyobrazić sobie jak tego można nie pokochać :P

jul
29-01-2014, 21:50
używam wielorazówek dość intensywnie, a jednak myjek - mimo posiadania stosunkowo walających się bezcelowo licznych, bo ciąglę liczę że zacznę ich w jakiś sposób używać - nigdy - jeśli z jakichś powodów przemywam wodą to wolę duże waciki które potem lądują w koszu (tak, wiem, nie-eko w żaden sposób), generalnie idzie pupsko pod kran. Propozycje murmle mi się podobają :)

klampton
29-01-2014, 22:11
pomysł z przewijakiem wielorazowym wydaje mi się szczególnie dobry - nie dość, że przydatny w okresie pieluchowym w celach wiadomych, to w dodatku od momentu gdy dzieć zacznie siedzieć ma się coś kompaktowego do podłożenia pod pupę w plenerze - prezent wielofunkcyjny i długoterminowy - ja osobiście lubię takie :)

co do pieluszek - również jestem zdania, ze jedna pieluszka wiosny nie czyni, a wkładki laktacyjne wielo u mnie się nie sprawdziły (pieluchy wielo za to tak ;))

a myjek sobie naszyłam i kicha - skonczyło się papierowymi ręcznikami z Biedry i kłębuszkami waty

Krypto
29-01-2014, 22:45
Wkładki laktacyjne wielo dla niektórych moich znajomych są tak samo obrzydliwe jak wielo pieluchy..

No jestem w szoku, że kogoś brzydzi własne mleko... Wydawało mi się, że to właśnie taki mega light wielorazowości.

Pomysł z przewijakiem jest naprawdę dobry. Przyda się na pewno, a ja będę miała spokojne sumienie, że szerzę podejście eko. ;)

Mag
30-01-2014, 09:57
używam wielorazówek dość intensywnie, a jednak myjek - mimo posiadania stosunkowo walających się bezcelowo licznych, bo ciąglę liczę że zacznę ich w jakiś sposób używać - nigdy - jeśli z jakichś powodów przemywam wodą to wolę duże waciki które potem lądują w koszu (tak, wiem, nie-eko w żaden sposób), generalnie idzie pupsko pod kran. Propozycje murmle mi się podobają :)
ja myjek używałam do buzi:)
no i nie byłabym sobą jakbym nie sprostowała słów Marko;), z podkładem wełnianym jest dużo mniej zachodu niż bawełnianym:D
Krypto, sprawdź czy już nie ma przewijaka, np. z torbą do wózka w pakiecie, bo zdublujesz, to dość podstawowy dodatek do toreb.

jul
30-01-2014, 10:32
ja myjek używałam do buzi:)
no właśnie dlatego wciąż są u mnie, bo liczę że zacznę... tylko muszę gdzieś je położyć żeby były pod ręką ;) A może większy problem dla mnie, to że nie chcę kompletnie mokrych rzeczy wrzucać do brudów, a dla kilku myjek nie chcę robić nowego kosza na brudy - to tak kontynuując OT, może ktoś/coś mnie olśni i się przekonam jak to zorganizować ;)

Marko
30-01-2014, 10:50
ja myjek używałam do buzi:)
no i nie byłabym sobą jakbym nie sprostowała słów Marko;), z podkładem wełnianym jest dużo mniej zachodu niż bawełnianym:D
Krypto, sprawdź czy już nie ma przewijaka, np. z torbą do wózka w pakiecie, bo zdublujesz, to dość podstawowy dodatek do toreb.

Rozwińmy temat :) Mówimy o takim dużym pod prześcieradło, tak? Od razy zaznaczę, że dla mnie nawet jednorazowe siuśki są wskazaniem do prania. Nie wierzę w taką antybakteryjność wełny. Musiałaby mnie ktoś z mikroskopem przekonać. Ale... jeżeli da się prać jakoś normalnie, to widzę zalety.

Mag
30-01-2014, 12:46
nie nie takie:), nie pod prześcieradło
o takie powiedzmy:
http://www.tetro.pl/dospania/kocyki.html
chodzi mi o to, że jeśli maluch przesika pieluchę (niezaleznie od jej rodzaju, w obu są przecieki), to wystarczy to przetrzeć i używac dalej. Po powiedzmy kilku takich przeciekach pierzemy normalnie w pralce na odpowiednim programie.
Można dac taki kocyk z lanoliną lub już zalanolinowany (robi się to co kilka prań, po prostu namacza w misce), co oznacza, że na mur beton nie przesiąknie nic na prześcieradło.
Sam kocyk wełniany nie lanolinowany, dobrej jakości, nie przesiąka. Szybko schnie.
Gdy mamy podkład na noc bawelniany, powiedzmy z PULem z drugiej strony (PUL nie przepuszcza wilgoci) to jeden przeciek i musimy prać, w zalanolinowanym kocyku siki nie wsiąkają po prostu.
Natomiast cały czas mówię o przeciekach a nie regularnym zasikaniu. gdyby mi dziecko się zsikało całkiem to na bank niezaleznie od podkładu bym prała.
Aha, podkład wełniany (kocyk) zawsze mozna też zrobić samemu na drutach powiedzmy, jesli to jest czysta wełna (np.merynos) to nadaje sie i na regularny kocyk i na podkład, a wzornictwo może być mega, przykładowo tęczowe:).
Fioła na punkcie wielo nie mam, uważam, że jesli coś jest praktyczne to niezależnie od ideologii nadaje się do wykorzystywania, przecieki noworodkowe to była moja zmora powtórzona trzykrotnie i dwukrotnie opanowana wełną, w nocy to dziękowałam niebiosom, że nie muszę ściągać prześcieradła, a młode zawsze spały z nami.

FatalFuchsia
30-01-2014, 13:13
Dla mnie pomysl super. Moj stosik to 80% chinszczyzny prosto od k97gallery, a reszte, tj. BumGeniusy, Totsbotsy, MaleMe i Disane dostalismy w prezencie, tak sobie zazyczylam. Od znajomych, rodzicow, z pracy. Bardzo fajna sprawa.

Krypto
30-01-2014, 23:48
Mag, a czy ten tetro wytrzyma bez lanolinowania? Bo ja to szczerze mówiąc nie jestem wełniana (odstrasza mnie skomplikowany proces pielęgnacji, nawet własne wełniane swetry wrzucam ze wszystkim na 40 stopni). :hide:

Mag
31-01-2014, 11:23
wytrzyma, tylko krócej, linkuję tetro, bo chodzi tu o ścisły splot tkaniny, a nie dzianinę, jest wiele kocyków wełnianych dzianinowych na rynku i sa cieniutkie, nie nadaja się w ogóle. Kiedys tak umoczyłam kupując, a producent to był ecobubs czyli firma pieluchowa.
Jak masz wątpliwości to kup po prostu podkład z Pulem minkee z jednej strony, wzornictwo rewelacyjne, nie przemaka, łatwo się uzytkuje dla laików.
Któraś z dziewczyn robi na handmade, mozna wybrać wzór i tkaninę z drugiej strony, milusie, kolorowe i nieprzemakalne, no i nadal w okolicach wielo:)

Krypto
01-02-2014, 14:14
Ok, dzięki wielkie za opinie i rady. :)

bohemka
03-02-2014, 10:07
Dziewczyny, moje pytanie trochę inne, choc też dotyczy pieluszki jako prezentu. W tym roku w kręgu moich tutejszych znajomych urodzą się aż cztery maluszki. Trzy koleżanki używały wielorazówek przy pierwszym dziecku, czwarta ma taki zamiar. Chciałabym im sprawic w prezencie jakieś fajne wypasione POLSKIE pieluszki. Zależy mi na tym, żeby były naprawdę dobrej jakości, żeby wstydu nie było (polskie produkty niestety nie cieszą się tutaj zbyt dobrą opinią).
Jakie pieluszki polecacie?
Koleżanki mają różne preferencje, więc najprawdopodobniej będę kupowała dwie formowanki i dwie kieszonki (ewentualnie AIO).
Z góry dzięki za pomoc!

asioczka
03-02-2014, 10:09
Formowanki polecam KOKOSI :)

Kreska
03-02-2014, 10:32
zobacz ecodidi :)

Ananke
03-02-2014, 11:11
Mam z kieszonek Milovie, NappiMe i Kokosi. Najbardziej profesjonalnie wykonane sa wedlug mnie Milovia. NappiMe i Kokosi sa za to inne od wiekszosci dostepnych kieszonek, bo nie maja przeszyc przy nozkach.

FatalFuchsia
03-02-2014, 11:13
Mam z kieszonek Milovie, NappiMe i Kokosi. Najbardziej profesjonalnie wykonane sa wedlug mnie Milovia. NappiMe i Kokosi sa za to inne od wiekszosci dostepnych kieszonek, bo nie maja przeszyc przy nozkach.

Ja tez glos na Milovie. Uwielbiam te pieluchy, a jak jeszcze ktos mieszka za granica to w ogole wartosc dodana w postaci patriotycznej, lowickiej dupy (mam tylko te lowickie).

edit: zajrzalam do sklepu (kiedys maleme, teraz milovia) i widze, ze drugiego lowickiego wzoru juz nie szyja, kiedys byly dwa do wyboru. Szkoda :-(

kustafa
03-02-2014, 11:35
z formowanek polecam kokosi (super chłonny bambus!);
z kieszonek - babyettę i nappime (moim zdaniem najzgrabniejsze i nie robią dużej pupy, cudne wzory - też folkowe) no ale ja jestem fanką pieluch bez przeszyć :)

a jeśli myślałabyś o otulaczach do formowanek, to rewelacyjne są kokosi rozm. newborn (pasują na dzidzię już od 2,5kg; nic nie cieknie przy nóżkach)

bohemka
03-02-2014, 14:22
Dzięki dziewczyny za szybki odzew. Wiedziałam, że można na nas liczyc. Zajrzę pod wskazane adresy i na pewno coś wybiorę. Mam jeszcze trochę czasu. Rodzice przyjeżdżają do nas w marcu i wtedy przywiozą zamówione pieluszki.
Przy okazji nauczyłam się czegoś nowego. Już w sumie doświadczoną mamą jestem, trójka dzieci na wielorazówkach, ale nigdy nie zwróciłam uwagi na przeszycia koło nóżek. Z ciekawości muszę sprawdzic, czy moje pieluchy je mają czy nie.
Buziaki dla was :hey: