PDA

Zobacz pełną wersję : Dlaczego z chustą tak, a z wózkiem nie?



paskowka
30-04-2009, 11:36
Dzisiejszy ranek, na bazarku zajebista kolejka po pieczywo (jak zwykle przed weekendem zresztą), ja z młoda w chuście grzeczniutko pomaszerowałam na koniec. A tam dostałam taki ochrzan, że stoje na końcu z dzieckiem, ze powinnam bez kolejki, no i wygoniły mnie babcie na poczatek i powiedziały, że jak ktoś będzie pyskował to przyjdą i go obłożą laskami :lol:
Miłe to, ale naszła mnie taka refleksja - jak stoję w takiej kolejce z wózkiem to nikt sie mna nie zainteresuje, a przecież też stoję z dzieckiem.
Czy tez tak macie, że w chuście to pięknie, miło, a z wózkiem to jestem zawalidroga?

slonetshko
30-04-2009, 11:38
Tylko widzisz, dla mnie różnica jest prosta -w wózku to wózek dźwiga dziecia, w chuście wrecz przeciwnie. To generalnie jak w ciąży tylko trochę ciężej, a ciężarnym z reguły się ustępuje.
Ja tak to sobie tłumaczę :lol:

hani
30-04-2009, 11:39
ja tak też mam i czasmi to wykorzystuje :hide: zwłaszcza na poczcie :lool:

gagatek
30-04-2009, 11:54
u mnie czy chusta, czy wózek - nikt nie przepuści :?

Mayka1981
30-04-2009, 12:00
mnie z chustą przepuszczają albo same sprzedawczynie mnie wołają :mrgreen:

a z wózkiem też mi często ustępują bo po chwili "niejechania" z wózka rozlega się ryk :lol:

kamaal
30-04-2009, 12:00
Ja zawsze na poczcie chustę wykorzystywałam:)
A z wózkiem to sobie musiałam postać w kolejkach..

30-04-2009, 12:02
czasem tez nie widac dziecka w wozku (przykryte, oblozone czy zasloniete :wink: ) i nie wiadomo w jakim wieku jest, w chuscie to widac;)

i chyba takie przytulone do mamy cieplejsze uczycia wzbudza w kolejkowiczach :D

PodwójnaMama
30-04-2009, 12:42
jak z dzieckiem w wozku to nikt mnie nie przepuszczał, a jak na pocztę poszłam z malutkim Pierwszym w chuście to mnie pani też okrzyczała na całą pocztę. Brzmiało to mniej więcej tak:
- niechże pani idzie na poczatek kolejki! Przepuścice panią z tym dzieckiem. Przecież biedne, ileż ono wytrzyma z takim pogiętym kregosłupem. Niech pani załatwi co ma załatwić i idzie do domu go wyjąć z tego!a nie męczy dziecko...
:roll:

kamaal
30-04-2009, 12:45
jak z dzieckiem w wozku to nikt mnie nie przepuszczał, a jak na pocztę poszłam z malutkim Pierwszym w chuście to mnie pani też okrzyczała na całą pocztę. Brzmiało to mniej więcej tak:
- niechże pani idzie na poczatek kolejki! Przepuścice panią z tym dzieckiem. Przecież biedne, ileż ono wytrzyma z takim pogiętym kregosłupem. Niech pani załatwi co ma załatwić i idzie do domu go wyjąć z tego!a nie męczy dziecko...
:roll:
:lol: :lol: :lol:
Padłam :D

anifloda
30-04-2009, 12:51
jak z dzieckiem w wozku to nikt mnie nie przepuszczał, a jak na pocztę poszłam z malutkim Pierwszym w chuście to mnie pani też okrzyczała na całą pocztę. Brzmiało to mniej więcej tak:
- niechże pani idzie na poczatek kolejki! Przepuścice panią z tym dzieckiem. Przecież biedne, ileż ono wytrzyma z takim pogiętym kregosłupem. Niech pani załatwi co ma załatwić i idzie do domu go wyjąć z tego!a nie męczy dziecko...
:roll:
:lol: :lol: :lol:
Padłam :D

Ale skutek został osiągnięty, czyż nie? :lol:

slonetshko
30-04-2009, 14:20
:shock: :shock:
:lol: :lol:
dobre!!

landa
30-04-2009, 14:25
Podwójna Mama :thumbs up: :lool:

Mi też się zdarzyło zostać przepuszczoną z dzieciem w chuście, na szczęście nikt mnie ni ekrytykował, ze dziecko męczę :lol:
A z wózkiem, no cóż :roll: zdarzyło się nawet, ze mi pani drzwi sklepu przed nosem dokładnie domknęła :twisted:

Anntenka
30-04-2009, 15:29
a ja tak trochę :op:
ja ostatnio bez dziecia (w wózku czy chuście)
zostałam w markecie wywołana przez kasjerkę, z końca kolejki do przodu, hasłem:
"pani ciężarna to proszę bez kolejki"
a ja sądziłam że jeszcze nie widać :hide:

PodwójnaMama
30-04-2009, 15:56
a ja tak trochę :op:
ja ostatnio bez dziecia (w wózku czy chuście)
zostałam w markecie wywołana przez kasjerkę, z końca kolejki do przodu, hasłem:
"pani ciężarna to proszę bez kolejki"
a ja sądziłam że jeszcze nie widać :hide:
:mrgreen: :thumbs up:

kamilcia.xt
30-04-2009, 16:08
Antennko gratuluję!

u mnie odwrotnie, z wózkiem czasem puszczają (a małż jak wózkiem idzie to już w ogóle wersal, otwieranie i przytrzymywanie drzwi, przepuszczanie w kolejce i pochwały że facet a z dzieckiem na spacery chodzi)

a w chuście mnie nikt nigdy nie przepuścił, z mało się w oczy rzuca chyba że dziecko mam na sobie, albo akceptacja dla chusty mniejsza niż dla wózka

hani
30-04-2009, 16:34
Podwójna Mama :thumbs up: :lool:

Mi też się zdarzyło zostać przepuszczoną z dzieciem w chuście, na szczęście nikt mnie ni ekrytykował, ze dziecko męczę :lol:
A z wózkiem, no cóż :roll: zdarzyło się nawet, ze mi pani drzwi sklepu przed nosem dokładnie domknęła :twisted:

podobno widać po oczach tak mówi teściowa ale ja nie bardzo to rozumiem :omg:

carolans
30-04-2009, 20:01
ja chyba wzbudzam mile skojarzenia w ludziach, czy zachustowani czy zawozkowani--->zawsze milo traktowani :-)

Tuja
30-04-2009, 23:46
jak z dzieckiem w wozku to nikt mnie nie przepuszczał, a jak na pocztę poszłam z malutkim Pierwszym w chuście to mnie pani też okrzyczała na całą pocztę. Brzmiało to mniej więcej tak:
- niechże pani idzie na poczatek kolejki! Przepuścice panią z tym dzieckiem. Przecież biedne, ileż ono wytrzyma z takim pogiętym kregosłupem. Niech pani załatwi co ma załatwić i idzie do domu go wyjąć z tego!a nie męczy dziecko...
:roll:

Super :lol:

brikola
01-05-2009, 00:11
zapewne chętniej puszczają mamę z dzieckiem w chuście bo myślą, ze to ciężko. nie raz mi się zdarzyły komentarze w stylu, ze podziwiają mnie, że tak dźwigam :lool: nie wiedzieli że ja uzależniona jestem :hide: :mrgreen:

Budzik
01-05-2009, 15:47
Czy tez tak macie, że w chuście to pięknie, miło, a z wózkiem to jestem zawalidroga?

"Kobiety z dzieckiem na ręku obsługiwane są poza kolejnością" - takie napisy kiedyś były powszechne w sklepach. A na piersiach, na plecach - to prawie na rękach. W sensie - że kobieta dźwiga dziecko siłami własnymi ;-)

Mnie się przepuszczanie nie zdarzyło, za to często ludzie w różnych miejscach (na poczcie, w pociągu) nalegają, żebym sobie usiadła, ustępują mi miejsce i dziwią się, że wolę postać (niewygodnie się siedzi z dzieckiem na plecach ;-)).

manna
02-05-2009, 11:06
Mnie bardzo często przepuszczają z dzieckiem w chuscie i oczywiście skrupulatnie to wykorzystuję, ale zawsze bardzo ładnie dziękuję :)

Araminta
02-05-2009, 12:30
Ja dodam, że wózek w małym sklepie przeszkadza innym klientom. Na mnie jeden facet nakrzyczał, że powinnam go na zewnątrz zostawić. Z chustą zajmuje się zdecydowanie mniej miejsca :D

Krecik
08-05-2009, 23:16
Też zauważyłam, że w chuście na poczcie przepuszczają, i to starsze panie.
Ale ostatnio "coś drgnęło" i z wózkiem też mnie kolejka przepuściła.

esther
09-05-2009, 12:16
No mnie też się zdarzyło pierwszy raz zostać na poczcie przepuszczoną, z wielkim halo, że to przzeciez oczywiste, że mi się należy :-)

Ale najlepiej było jak razu pewnego poszłam z młodym w chuście do m ałego marketu i stanęliśmy na końcu dłuuuuugiej kolejki i młody nagle obudził się i w ryk! Kolejka się rozstąpiła w mgnieniu oka, pani w kasie się uwijała, odeszliśmy od kasy i w sekundzie Szymuś zamilkł i zasnął :-)
Kochane dziecko 8))