PDA

Zobacz pełną wersję : Faceci w czerni. Faceci zamotani



owieczka33
02-10-2013, 23:52
https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1011768_573065576064717_1669070230_n.jpg

Z Fejsa Oszki.

Widzę słoneczka, Triskela i Brida. Ciekawe, które kolorki, bo panowie w czerni, nie pokazali ;)

inka
02-10-2013, 23:53
:thumbs up: fajowe

Magenta
02-10-2013, 23:56
Wiecie, że ja jeszcze w życiu faceta w chuście nie spotkałam? Tylko w Tuli i to tylko raz:)

inka
02-10-2013, 23:58
Wiecie, że ja jeszcze w życiu faceta w chuście nie spotkałam? Tylko w Tuli i to tylko raz:)

Ja raz widziałam w ergo no i kiedyś męża niosącego moje dziecię w zwykłej apaszce ;)

annmay
03-10-2013, 00:04
Wiecie, że ja jeszcze w życiu faceta w chuście nie spotkałam? Tylko w Tuli i to tylko raz:)

Kurcze, zdałam sobie sprawę, że poza moim mężem, ja też nie spotkałam faceta w chuście. Za to dwóch znajomych w Babybjorn :twisted:.

Martulec
03-10-2013, 00:05
Wiecie, że ja jeszcze w życiu faceta w chuście nie spotkałam? Tylko w Tuli i to tylko raz:)
spotykam codziennie wieczorem i to skubaniec wybredny, w didkach mu najlepiej nosić ;)

owieczka33
03-10-2013, 00:13
W chuście to na żywo nie widziałam.

rodzynka007
03-10-2013, 00:31
ja raz na starowce w gdansku na ostatnich targach widzialam tate niosacego ok 6-miesiecznego chusciocha, a tak w wiekszosci to widze tylko meza jak nosi :)

Alassea
03-10-2013, 00:33
Mam to szczęście że już paru poza małżem widziałam :) no ale nie w oszach ;)

soh
03-10-2013, 07:27
Ja widziałam na mężu pierwszy raz chuste kilka dni temu, plecaczek zamotal i nosił aż zasnela młoda :) poza tym elastyka dawno te używał, mietka, ergonomika, obecnie nosi głownie w nubigo.

Bonita
03-10-2013, 08:16
Wiecie, że ja jeszcze w życiu faceta w chuście nie spotkałam? Tylko w Tuli i to tylko raz:)

A ja widziałam :) mieszka na moim osiedlu :mrgreen:

Nalia
03-10-2013, 09:44
fota super :)

magnus
03-10-2013, 09:48
Ale fajnie wyglądają!
Ja widziałam jedynie mojego męża z chustą i tatę z manducą :)

margarita
03-10-2013, 09:49
Mi się zdarza spotykać noszących tatów;) Ale trzech na raz? :shock: Za takim widokiem na ulicy na pewno wszystkie byśmy się obejrzały:mrgreen:

metis1
03-10-2013, 09:52
Zdjęcie z jajem! :thumbs up::applause:

Magenta
03-10-2013, 10:50
Ciekawe, że nie ma takiej opcji w takich różnych głupawych artykułach typu jak poderwać kobietę- zamotaj się z niemowlakiem w chustę, to ci się nie oprze :lol:, no przyznać się, której by kolana zmiękły :ninja:

abcd_2007
03-10-2013, 11:41
Ja też nie widziałam zadnego faceta zamotanego, poza moim M oczywiście:)

Nawet się śmiałam że w chuście może iść na podryw:):):)

katarinqa
03-10-2013, 11:46
mój dwa razy zamotał, ale niecierpliwy jest, więc mu kupiłam manducę i teraz się kłóci, kto ma dziecko nieść :D

sowtil
03-10-2013, 12:15
Magenta Ciekawe, że nie ma takiej opcji w takich różnych głupawych artykułach typu jak poderwać kobietę- zamotaj się z niemowlakiem w chustę, to ci się nie oprze

Tylko na ten podryw to starszak by się przydał, co by umiał głośno mówić "WUJKU" :ninja:

Ja w chuście widziałam jednego pana na marszu rodziny, no i oczywiście męża i szwagra. Reszta preferuję nosidła lub żony.

Jak mój mąż się mota i zaczyna marudzić coś o dociąganiu i ściskaniu, to mu proponuję, że kupię dla niego nosidło. Od razu mu przechodzi marudzenie :mrgreen:. Wybredny też jest, chusta kolorystycznie musi mu pasować.

odynka
03-10-2013, 12:27
fajne zdjęcie:)

ja widziałam, ojciec chrzestny naszych bliźniaczek nosi je czasem;)

Catalina
03-10-2013, 12:33
Mój mąż nosi regularnie:)

marynarka
03-10-2013, 12:40
Oooo... :omg: Przystojniaki w chustach :twisted: Ja nie widziałam jeszcze na żywo facet a w chuście, a mój boi się motać i tyle... A specjalnie kupiłam mu niebieską chustę i namawiałam, że to seksi jest, że jak tak na niego popatrzę w chuście przez godzinę, to może coś wieczorkiem :lol: Ale on jakoś mało przekupny :roll:

czyżyk
03-10-2013, 12:41
A ja wczoraj szłam zamotana z moim synkiem, a tu zza roku wyskakuje chustotata :-)

MegiM
04-10-2013, 00:13
W szczecinie na bloniach mozna takich spotkac i to rowniez w mnogiej ilosci:) zreszta to znajomi, ktorzy i nas wciagneli. A w gorach to z mezem sie musielismy bic kto dziecia nosic bedzie i tak co przystanek, co godzine;) choc przynam ze na szlaku to on furore robil i ludzie sie obracali i zagadywali. Mile takie:)