Zobacz pełną wersję : Z ciekawości: ile czasu nosicie?
Dziewczęta,
tak się właśnie zastanawiałam:
ile czasu dziennie nosicie Dzieci?
Czy codziennie?
Czy w każdej porze roku? (po kurtkach wiem, ze na pewno)
Ja wiem, że to temat rzeka, ale pytam jako taka mama nosząca sporadycznie (chociaż uwielbiam) w chuście, a teraz nosidle ergonomicznym.
Bo ja nosiłam, gdy był Maksik maleńki, częściej (spacer, żeby go uspokoić, chociaż generalnie anioł, sklep), teraz też krótsze spacery (bo widzę, że teraz go wszystko fascynuje, więc w wózku, bo w nosidle po 10 minutach usypia:), no i z pewnością gdy, mam nadzieję, wybiorę się niedługo na wakacje jakies, to wtedy spacery nad rzekę itd...
Wiem, że to może takie techniczne pytanie, ale ile godzin dziennie i kiedy szczególnie nosicie Małe (i większe Pociechy)?
Kasia.
PodwójnaMama
15-04-2009, 13:17
Ja codziennie po południowej drzemce chłopców idę z nimi na spacer do mojej mamy- to jest k. 3,5 km więc codziennie na zmianę raz jednego, raz drugiego niosę a wtedy ten "poszkodowany" jedzie w wózku :)
Przed południową drzemką co drugi dzień idę z mlodymi na plac zabaw wtedy mniejszy zawsze w chuście- starszy bryka po placu zabaw :)
W domu noszę bardzo sporadycznie- wtedy kiedy chcę coś ugotować np. albo posprzątać- głownie starszego bo wtedy mu się nudzi.
Mlodszego czasem jak usnąć nie może ale to trwa wtedy ok 2-3 minut i śpi :)
No i do kościola w chustach zawsze - tylko tak starszy jakoś daje radę wytrzymać te 35 minut w jednym miejscu... A mlodszy zwykle zasypia w drodze z auta do kościoła ;)
I to tyle- ile czasu w sumie? Nie wiem... jak dla mnie- za mało :twisted:
Noszę cały rok, teraz z dużo wiekszą przyjemnością bo jeszcze nie jest zbyt gorąco, a już nie trzeba tych upierdliwych kurtek i kombinezonów upychać w chustę :)
slonetshko
15-04-2009, 13:42
Od września bez przerwy, jaka by pogoda nie była :lol:
Codziennie na każdym z dwóch spacerów, czyli wychodzi ok 2-3 godz dziennie
Po domu bardzo rzadko mi się zdarza
Jak był maleńki - ok 4 godzin dziennie - trochę w domu, kiedy marudził a ja nie mogłam z nim się bawić na podłodze, kiedy musiałam coś zrobić. I trochę na spacerach (niezależnie od pogody, zimą nosiłam pod kurtką). Tak mniej więcej 2x2 godz. dziennie.
Teraz - codziennie 1,5 godz. kiedy idziemy po Anielkę do przedszkola, tyle zajmuje nam spacer tam i z powrotem. W domu nie noszę już wcale (z rzadkimi wyjątkami).
wanderluster
15-04-2009, 22:58
Nosimy z mężem codziennie, teraz po 2-3 godziny na spacerach, zimą krócej, ok. 1-1,5 godziny. W domu rzadko i na bardzo krótko - żeby nastawić jakiś garnek, włożyć pranie do pralkie etc. ok. 15 minut. Kiedyś nosiliśmy, kiedy młodzieniaszek płakał, jak nie mógł zasnąć, ale te czasy dawno minęły, a synek wcale nie marudzi.
Nosimy odkąd Marcel skończył 2 tygodnie, teraz ma 10 miesięcy. Od września wózek używany jest średnio raz w miesiącu - choć to najlepszy z wózków na świecie ;)
Chusta służy nam głównie do spacerów, w domu motam młodego sporadycznie i a króko. Zimą nosiłam go ok. 2 godzin dziennie, a teraz od 2 do 5 godzin ale w dwóch turach.
pulcheria
15-04-2009, 23:42
Zimą nosiłam mało, bo nie lubię w kurtce :evil: Teraz na spacerze codziennie około godziny-dwóch, po domu zwykle około pół godziny dziennie w krótszych odcinkach (pranie, gotowanie itp a młoda marudzi), zaprowadzanie i odbieranie starszaka z przedszkola to 2 razy po 10 minut. Bywają dni, że wychodzę na spacer z wózkiem i wtedy krócej. I bywają dni, ze nie noszę pod domu (staram się jak najmniej, młoda ma prikaz ruszania się jak najwięcej). W sumie chyba dużo, jak na 13 miesięcy (ale młoda nie chodzi jeszcze, więc to chyba głownie dzięki temu :wink: ).
Jak trzeba gdzieś iść to noszę - wózka nie mamy. Po domu już nie.
Wiosną mniej nosze.Moja mała polubiła wózek :lol: ,wiec korzystamy z niego
Chusta jest awaryjnie(zawsze zabieram ze sobą) i na wieczorne spacery(1h-2h)
W domu ok 20min-1h
Na zakupy,wycieczki oczywiście zabieramy chuste :wink:
ja noszę Małą od jej 3 miesiąca życia (teraz ma 10,5). Na poczatku częściej nosiłam ale max 2 godziny dziennie i też nie codzień, bo Mała lubi swój wózek. Teraz jak wróciłam do pracy to noszę ją codziennie (nadrabiamy przytulanie) na godzinnym spacerku wieczornym.
A i na wszlekie wycieczki i wyjścia to raczej chusta, ale cały czas mam niedosyt noszenia :P
wanderluster
16-04-2009, 12:40
Noszę jakieś 2-3 h dziennie, ale nie staram się utrzymywać w limitach ;)
We wrześniu pojechaliśmy na urlop w Jurę i tam nosiliśmy nawet do 5-8 h (z przerwami na przewijanie i jedzenie).
Po domu nie noszę z założenia.
Nosimy się na spacerach od 2-4 h zależy jak wyjdzie
Po domu trochę, jak muszę coś zrobić pilnie a Potworzaste jest marudne albo bardzo ciężkie do okiełznania inaczej ("chcesz opa?" zazwyczaj wywołuje zębaty uśmiech :lol: )
Na spacery zawsze, i do sklepu - czyli codziennie po trochu. Teraz latem pewnie będziemy się nosic więcej (o ile ciąża mi pozwoli). Jak jest ciepło, to spacer wygląda tak, że w chuście/MT idziemy/jedziemy do parku, a tam się rozkładamy - w zeszłym roku na kocyku (albo chuscie), a teraz na ławeczce - czyli ja biegam za Pysiastą.
Dodam, że mała jeździ w wózku na spacery z nianią, i wózek też lubi (ja mniej, bo oba razy jak się wybrałyśmy z wózkiem, nie wiedziałam, co z klamotem począć.. )
Dziękuję Wam za odpowiedzi!!!
Ja byłam dziś z Maksem u lekarza rehabilitanta (11 ms, nie raczkuje, więc mu trochę pomagamy - moja wina, za mało kładałm na brzuszek, ale kiedy? - albo najedzony, albo zmęczony był i nie chciał...) i zapytałam po raz kolejny o chustę, jak pani powidziała, że nadal jest mała asymetria, no i ona na to, że raczej nie poleca :(:(:(, a przynajmniej nie często, bo mu się ta asymetria utrwali i w ogóle...
Pocieszyła, że do wakacji może mu się poprawi i będzie można na wycieczkach nosić częściej. Mam nadzieję.
Czy którać z Was miała problem z asymetrią, i nosiła? Oczywiści asymetria nie powstała od noszenia w chuście!!!!!
Kasia.
ChowChowww
16-04-2009, 21:52
Z tego, co się orientuję, to najlepiej jest robić wszystkie rzeczy raz z jednej strony, raz z drugiej: np. zmieniać ręce, na których się karmi, przewijając korzystać na przemian z rąk, raz trzymać dziecko na prawej, a raz na lewej ręce. Jednak trzeba pamiętać, że należy, "zmuszać" do działania stronę, za którą maleństwo nie przepada, dla przykładu zachęcać zabawką do oglądania się dziecka w tym kierunku, np. gdy leży na brzuszku - sprawa "brzuchowa" też przy okazji będzie załatwiona ;-) lub wołać dziecko, by obejrzało się w topornym kierunku, ustawić pozytywkę dziecka tak, aby zwracało główkę w daną stronę itp... No i starać się przekładać główkę dziecka w chuście na konkretną stronę.
Ale poza przekręcaniem główki w daną stronę, to nie mam bladego pojęcia, w jaki sposób chusta może wpływać na asymetrię, poza sytuacją, gdy często wiąże się dziecko na jednym biodrze... No ale na ten temat lepiej, gdy wypowiedzą się ekspertki ;-)!
Oczywiście trzymam kciuki za Maksa!!!
My nosimy się różnie są dni że mała najchętniej spędziła by cały dzień w chuście a są dni że nie chce wogóle, po domu noszą ją gdy tego potrzebuje czasami jest to 30 min, a czasami kilka godzin, na spacery różnie, przeważnie idę po Natalkę do przedszkola w chuście z powrotem idziemy przez park i tam mała pobiega (a ja za nią) a potem hop do chusty i do domu, czasami jak mam zakupy to jeździmy wózkiem ale zawsze mam szmatkę pod spodem, bo czasami bywa tak, ze Karolę niosę a jadą zakupy :)
visenna2
19-04-2009, 11:59
Ostatnio zęby idą i idą, więc nosimy się niemal cały czas - w wiązance, w nosidle, albo w kółkowej na biodrze, co jakiś czas młoda przesiada się w inny środek transportu :)
Na spacerze też zazwyczaj siedzi u mnie na plecach.
W sumie to nie wiem - 5 godzin albo i 6 z przerwami na przewijanie, karmienie i spanie.
Ale są dni, kiedy żadnej szmaty nie wciągam, bo młoda sobie nie zyczy.
Generalnie - u mnie dziecko decyduje czy chce czy nie oraz ile.
zęby nam wyłażą więc baaaardzo dużo. A im cieplej tym dłużej, bo w domu mało siedzimy, a młoda przemieszcza sie na moich plecach
ja codzienne, trochę po domu, zawsze na zewnątrz, Lwiak właśnie skończył rok i mamy za sobą 4 pory roku noszenia :)
Ja noszę (prawie) codziennie, od początku grudnia (czyli 5 tygodni córki) do dziś, po godzinie-półtorej, ostatnio zaczyna nam się zdarzać podwajać tę dawkę, ale na dwie tury spacerowe. Czasem, jak się gdzieś wybieram z Małą i nie mam jej gdzie wyjąć z chusty, bywa, że chodzimy i po 3-4 godziny, ale to rzadko, bo jako że noszę z przodu, to kręgosłup mój protestuje.
ja nosze od ok 3go miesiaca Julia ma teraz ponad 7mies :)
roznie to bywa:) czasem tylko na szybki wypad do sklepu bo akurat czegos zabraklo...
po domu zdarzalo sie kilka razy jak sobie forum chcialam poczytac ihhihi
najczesciej na spacery 2-5h z tym ze jest jakas przerwa na jedzonko :)
... przyklad : ostatnio bylam z wozkiem na spacerze 3h i wrocilam masakrycznie zmachana ze jezyk mialam chyba dluzszy od mojej chusty ... :hide: ... w chuscie po spacerze nawet 5h czuje sie zrelaksowana i wypoczeta :) powaga :) mimo ze sama sporo waze do tego Julia -7kg mojego szczescia :).
... wczoraj REWELACJA!!!!!! Obie po takim spacerku jestesmy weselsze i radosniejsze :lool: :lool:
staram sie wiecej uzywac chusty niz wozka bo poprostu nie ma porownania :) :lool: :lool:
pokaze wam kiedys zdjecie Julii w wozku z nieszczesliwa minka :( i zdjecie w chuscie :)
... zreszta Was nie musze przekonywac :lool: :lool:
Gertruda
19-04-2009, 13:17
Ja noszę różnie, zależy od potrzeb. Jak mam gdzieś poruszać się komunikacja miejską to na 100% chusta, jak idę na zakupy, czy w miejsca które wiem, że są fantastycznie-nie-przystosowane dla wózków to też w chuście. Jeżeli idziemy z M. na długaśny spacer to raczej z wózkiem i chusta w pogotowiu.
dorcik81
19-04-2009, 13:19
u nas jest różnie.są dni kiedy noszę Patrycję ok. godzinki po domu,ale sa też takie kiedy wychodzimy na chustowy spacer i nosimy się 2-4 godz.generalnie na każdy spacer zabieramy chustę bo jak małej znudzi się w wózku to szybko wiążę i idziemy dalej:)
Mayka1981
19-04-2009, 13:59
ja na spacer - ok godzinki dziennie - jak mam ochotę "pozwiedzać centrum" :wink: a jak relaksacyjnie to wózek raczej, ostatnio jednak w wózku jest cyrk (każda pozycja pozioma wywołuje protest) więc jak się na wózek zdecyduję to też zabiorę chustę na wszelki słuczaj...
po domu raczej się nie udaje bo młodzież domaga się dreptania i zmiany widoku, raz udało mi się pranie powiesić i ziemniaki obrać :mrgreen:
i dzisiaj debiut w kościele (jedyne dziecko na mszy - specjalne powitanie od księdza...) - zasnął w drodze, 45min wytrzymał - tylko musiałam się kiwać na boki :lool:
PodwójnaMama
19-04-2009, 15:48
i dzisiaj debiut w kościele (jedyne dziecko na mszy - specjalne powitanie od księdza...) - zasnął w drodze, 45min wytrzymał - tylko musiałam się kiwać na boki :lool:
Ja w kościele to normalnie pielgrzymkę w miejscu odbywam bo kiwanie nie wystarczy :roll:
Ja noszę teraz bardzo intensywnie, korzystam z ładnej pogody. Spacery trwają ok 2 godzin :)
Ja noszę od Wigilii, Al miał wtedy 2,5 miecha. Prawie codziennie-wózek tylko wtedy, kiedy idę na wieeeelkie zakupy (Małż non stop w pracy, więc żyję w trybie "samotna matka"), albo kiedy leje. Bo mam zasadę, że niezależnie od pogody, wyłazimy z domostwa codziennie. Ale musi pożądnie lać, bo tu na Wyspach deszcz to normalka :wink:
Czasowo wychodzi ok 3-4 godziny, czasem jeszcze w domu, jak dzieć skrajnie upierdliwy-max 30-40 minut. Od kiedy "odkryłam plecaczek", mam większą ochotę na wiązanie w domu :mrgreen: to się nazywa WOLNOŚĆ :lol:
Noszę praktycznie co dzień i jest to w sumie od 2 do 4-5 h . Najdłużej to śpi po ok 1,5 h.
Wózek mamy -czasem używamy, ale tyle nie pośpi w nim co w chuście.
Czasem są dni , że wcale nie nosze bo lepiej mu się śpi w łóżeczku.
:)
izoldziak
14-05-2009, 00:18
Wychodzi nam różnie, ale codziennie. Czasem jest to tylko godzinka w sam raz na odbiór starszej z przedszkola i krótkie zakupy w osiedlowym sklepiku, a czasem i 5 godzin z przerwami na karmienie, przewijanie. Ogólnie dobrze jest u nas popołudniowo-wieczorny spacer w chuście zaliczyć, bo wtedy mała wieczorem pogodna jest i nie marudzi.
izoldziak
14-05-2009, 00:20
Acha, dodam, że noszę córę od drugiego tygodnia życia, więc już troszkę. Śpi w chuście cudnie :)
Dziękuję Wam za odpowiedzi!!!
Ja byłam dziś z Maksem u lekarza rehabilitanta (11 ms, nie raczkuje, więc mu trochę pomagamy - moja wina, za mało kładałm na brzuszek, ale kiedy? - albo najedzony, albo zmęczony był i nie chciał...) i zapytałam po raz kolejny o chustę, jak pani powidziała, że nadal jest mała asymetria, no i ona na to, że raczej nie poleca :(:(:(, a przynajmniej nie często, bo mu się ta asymetria utrwali i w ogóle...
Pocieszyła, że do wakacji może mu się poprawi i będzie można na wycieczkach nosić częściej. Mam nadzieję.
Czy którać z Was miała problem z asymetrią, i nosiła? Oczywiści asymetria nie powstała od noszenia w chuście!!!!!
Kasia.
Ja miałam.
Rehabilitantka cały czas mi mówi że Alki się beznadziejnie rozwuja.
Tyle że ona dziwna jest, ostatnio nam całą wizytę mówła
"olek rusz się, bo ja już do domu chce iść" no i nie pokazał jak siada i raczkuje, bo po co takiej chamce?
Za to świetna neurolog mówi że jest ok, że sie rozwija teraz swoim tempem, ale coraz szybciej. Ona asymetrii nie widzi.
Alik ma 10 miechów, raczkuje, staje przy meblach, siada, gada z nami, uśmiecha się, bawi i wogóle.
Ja postawiłam teraz na intuicje moją i noszę. A od 25 znowu mmy rehabilitację, zobaczymy.
i dzisiaj debiut w kościele (jedyne dziecko na mszy - specjalne powitanie od księdza...) - zasnął w drodze, 45min wytrzymał - tylko musiałam się kiwać na boki :lool:
Ja w kościele to normalnie pielgrzymkę w miejscu odbywam bo kiwanie nie wystarczy :roll:
Heh mój bartek w krakowie na objeździe naukowym każdy kościół wzdłuż i wszerz obszedł :P
Pokazując młodemu wszystkie co ciekawsze dekoracje :)
A ja ćwiczenia zaliczałam wtedy :) Dzielne chłopaki :)
A nosimy różnie... Dzisiaj na przykład od jakiejś 10 do 18 z małymi przerwami (jedną kolo 13 na sen) bo bylismy najpierw na zakupach, potem na pogrzebie przyjaciela, a potem mialam zajecia z inwentaryzacji...
Ale są dni że alik jest tylko chwile w plecaku w domu.
Alik tez calorocznie sie nosi :)
w domku nie noszę wcale, tylko na spacerek, jeden spacerek jedziemy w wózku, kiedy to mały jest zmęczony a starszak chce na plac zabaw, a drugi spacerek w chuście góra 2 godzinki.
Od 6. dnia życia do dziś (22. dzień życia) nosimy codziennie ok. 2-3 godzin, głównie po domu.
natasszzka87
14-05-2009, 16:39
A my średnio 2-4 h dziennie, najczęściej na spacerze albo w lesie lub wzdłuż morza :D
carolans
14-05-2009, 17:08
my takze wyrabiamy "norme";-)
2-4 godzin dziennie, zalezy wszystko od pogody/ tego co robimy itp.
Zdazaly sie tez dluzsze wyprawy :)
niestety ze wzgl. na kregoslup musze chyba przystopowac.... serce mowi "nos dalej", ale logika... ;-(
srednio 2,4 h dziennie ale jak sa gorsze dni (zabkowanie etc) to potrafi caly dzien mi z plecow nie schodzic :)
my takze wyrabiamy "norme";-)
2-4 godzin dziennie, zalezy wszystko od pogody/ tego co robimy itp.
Zdazaly sie tez dluzsze wyprawy :)
niestety ze wzgl. na kregoslup musze chyba przystopowac.... serce mowi "nos dalej", ale logika... ;-(
A nie możesz nosić w plecaku? Ja zupełnie nie czuję bólu kręgosłupa :) Cały ciężar idzie na barki i na wiązanie z przodu :)
ja nie wyrabiam normy ;)
zdarzaja sie dni ze nie nosze wcale, a sa dni ze mam malucha cały dzien
dzisiaj rano przed pracą ponosiłam młodego 30min w kołkowej, bo musiałam wytestowac nowy nabytek :jump:
zaraz koncze prace i przyjdzie po mnie mąż z synkiem w wozku
a ze ja cwaniak jestem to mam MT zawsze w koszyku pod wozkiem i robimy przesiadke :D
Bruno skonczyl wlasnie 4 miesiace, jest noszony od pierwszego dnia. Nosimy na zmiane, wiec trudno powiedziec, ile godzin przypada na kazde z nas ;) Bruno jest w chuscie 5-8 h dziennie (chyba, ze akurat mam dzien czytania i zalegam na kanapie oblozona lektura - wtedy spi na mnie). W chuscie chodzimy po domu i na zewnatrz, w wozku glebokim byl raz, czasem jezdzi w foteliku samochodowym. Uwazamy na to, zeby mial zmienne bodzce ruchowe - dlatego nosimy go oboje , w roznych pozycjach i roznych wynalazkach. W przerwach coraz dluzej zajmuje sie sam soba na podlodze.
Trzymal samodzielnie glowke od 2. tygodnia, obracal sie z pleckow na brzuch w wieku 3 miesiecy, ma 4 miesiace i pelza (nieporadnie, co go wkurza), polozony na poduszce do karmienia napina miesnie brzucha i siada do podporu jedna reka. Od dzisiaj wychodzi z fotelika bokiem. Trawestujac pewnego fizjoterapeute, cale szczescie, ze go nosze ciagle w chuscie, opozniajac w ten sposob jego rozwoj - uchronilam go przed chodzeniem przy meblach w wieku 4 miesiecy ;)
carolans
15-05-2009, 22:08
my takze wyrabiamy "norme";-)
2-4 godzin dziennie, zalezy wszystko od pogody/ tego co robimy itp.
Zdazaly sie tez dluzsze wyprawy :)
niestety ze wzgl. na kregoslup musze chyba przystopowac.... serce mowi "nos dalej", ale logika... ;-(
A nie możesz nosić w plecaku? Ja zupełnie nie czuję bólu kręgosłupa :) Cały ciężar idzie na barki i na wiązanie z przodu :)
mnie nie boli kregoslup w sensie kregoslup... tylko dretwieja mi rece, nie bezposrednio przy noszeniu tylko juz np. wieczorem. gdyby kosci bolaly to dorzucilabym do tego bol kosci ;-)
jak nie dzwigam to tego nie mam :/
mnie nie boli kregoslup w sensie kregoslup... tylko dretwieja mi rece, nie bezposrednio przy noszeniu tylko juz np. wieczorem. gdyby kosci bolaly to dorzucilabym do tego bol kosci ;-)
jak nie dzwigam to tego nie mam :/
Oj, to masz pewnie jakis ucisk na nerw...pozniej krew wraca, wraca czucie...wiesz co, moze po porstu potrzebowalabys zmodyfikowac sposob noszenia? Male zmiany czynia cuda! A jak nie przejdzie - to do specjalisty, z takimi dretwotami nie ma zartow, matki nie maja czasu chorowac, sama wiesz ;)
Mayka1981
16-05-2009, 17:26
a ja dostałam przykaz ograniczenia się do 1h od rehabilitantki dziennie ze względu na trochę za duże napięcie mięśniowe i lekką asymetrię... staram się trzymać wytycznych ale już się przyzwyczaiłam ze nie mam ograniczeń...
wczoraj sie pochwaliłam ze nie wyrabiam normy a dzisiaj od rana mlody siedzi tylko w chuscie
na dodatek nawet nie piszczy jak go wkładam i cieszy sie jak po nia siegam :szok:
teraz jak z mlodym do poludnia jest niania coraz mniej niestety..za to weekendy sa nasze i wtedy mlodziez siedzi mi albo na plecach albo przy cycu non stop....on lubi ja lubie ..nie ma problemu...a wczesniej to calymi dniami ze mna w pracy byl wiec z koniecznosci w chuscie :baby:
dopołudnia używam raczej wózka, czasami muszę się zawiązać pod koniec spaceru w sytuacji awaryjnego ryku :)
popołudniami zawsze wychodzę w chuście albo nosidle - tak jestem w stanie upilnować starszej i dogonić ją na rowerze, bo młody znika :) Wychodzi tego pewnie ok 1,5-2 godziny dziennie.
Jak gdzieś jedziemy, np na zakupy, zawsze biorę chustę
w domu w ogóle nie noszę właściwie, Adaśko siedzi w leżaczku, albo na macie, albo coraz częściej już na podłodze, w ostateczności noszę go na rękach
Srednio to 2 godziny dziennie, czasami gdy nie wychodzimy na miasto to Alus upomina sie o noszenie i chodzimy zamotani w domu :)
marjanna.b
26-05-2009, 15:02
Chustę noszę tylko na dworze, w domu Ada trenuje siadanie i przemieszczanie się ;)
Wychodzi od 2 do 5h z reguły, rekord to 7h.
Wózek zabieram praktycznie tylko na plac zabaw, bo mała się wtedy bawi.
A i to się skończy jak już będę mogła Ją wsadzić do piaskownicy ;)
m.
A ja zabieram wózek niemal zawsze, ale służy mi on do transportu zabawek maluchów, zakupów. Dzieci spędzają w nim zdecydowanie najmniej czasu :lol:
A ja zabieram wózek niemal zawsze, ale służy mi on do transportu zabawek maluchów, zakupów. Dzieci spędzają w nim zdecydowanie najmniej czasu :lol:
u mnie jest identycznie :)
nie umiem wyjsc na dwor bez chusteczek pieluchy deserku jakis zabawek
w torbie nie dam rady tego niesc i miec dziecko w MT ;)
A ja mam dużą torbą. Rano wychodzę z prawie pustą, wracam z pełniuteńką. Dzisiaj włóczek i wełenek merinosowych :)
A ja mam dużą torbą. Rano wychodzę z prawie pustą, wracam z pełniuteńką. Dzisiaj włóczek i wełenek merinosowych :)
duza to ja tez mam, ale komu sie chce nosic te ciezary :P
A ja mam dużą torbą. Rano wychodzę z prawie pustą, wracam z pełniuteńką. Dzisiaj włóczek i wełenek merinosowych :)
duza to ja tez mam, ale komu sie chce nosic te ciezary :P
Moją dużą torebkę też wiezie wózek :)
O tak! U nas wózek też się sprawdza - do wożenia klamotów :wink:
a poza tym - coraz więcej noszenia, coraz mniej wózka :)
dundubha
02-06-2009, 18:38
od roku noszę codziennie po kilka godzin dziennie, nawet w zimie. wózka raczej nie używam, od czasu do czasu rowerek:)
Joziek swietnie sie uspokaja w chuscie. teraz przy zabkowaniu jak tylko zaczyna plakac wsadzam w chuste i nosze....nianie tez przyuczylam :mrgreen:
Codziennie mały jest noszony popołudniami na spacer, nosi mąż :mrgreen: , zajmuje nam to jakąś godzinę, półtorej, zależnie od pogody, w domu od czasu do czasu ponosimy, zwłaszcza jak mały marudzi.I obowiązkowo zabieramy chustę na jakieś wyjścia do znajomych albo na zakupy. A wózkiem często jeżdżę po domu :D
Jagienka
04-06-2009, 01:06
Ja zauważylam, ze od czasu przeprowadzki noszę częściej, dłuzej i ogólnie zdecydowanie więcej niż wcześniej :thumbs up: Bardzo mnie to cieszy.
Ja zwykle codziennie
Jak byla mniejsza i cala zime to kazdy spacer.. bo jakos nie wiedzialam jak do wozka ubrac ;)
a teraz roznie, bo ciezka sie robi (11kg) wiec jak pogoda taka sobie to bierzemy wozek, a jak nie to na plecy i hop siup
w domu bardzo rzadko, czasem jak rzeczywiscie nie moge sie nia zajac, a ona sama zajac soba sie nie ma humoru ;)
Pozdrawiam
zuzia
ps ale maz to na spacery z wozkiem nie lubie wiec zawsze w manduce pakuje i tyle ;)
Ok. 1-2 godzin dziennie, kiedyś codziennie, teraz co dwa-trzy dni. Wyłączając zimę - wtedy spacery w wózku uskutecznialiśmy. Chusta - teraz MT - służą nam wyłącznie do transportu. Po domu nosiłam ze 2-3 razy w "akcie rozpaczy" (kolki, zęby, itp.).
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.