PDA

Zobacz pełną wersję : wiązanie śpiącego dziecka



AJ
06-04-2009, 14:52
Poruszam się głównie samochodem, bo mieszkam na tyle daleko, że wszedzie trzeba dojechać. No i podczas dojazdu dziecko często zasypia w foteliku. Czy jest jakiś patetnt na zachustowanie śpiącego dziecka? A może jakieś wiązanie jest bardziej wskazane do tego? No bo na razie najwygodniej nam wsadzić do wózka, bo bez budzenia, a potem ten wózek "idzie" z nami, nawet w miejsca trudno dostępne, i przeszkadza :lol:

Eyja
06-04-2009, 14:56
ja wkładałam spiacego Michała w 2X. nie rozbudzał sie :lol:
przytulał do mnie i dalej z lubościa spał :thumbs up:

tonieja
06-04-2009, 16:40
Ja wkładałam śpiąca Mili w kieszonkę. Nawet jak się trochę rozbudziła to po dwóch krokach spała znowu. Poza tym rewelacyjnie wiąże się takie bezwładne ciałko, które nie protestuje, łapek nie wyciąga :wink:

Acha, wiązałam też prostu plecak jak Mili usneła w samochodzie ale to już przy pomocy męża.

pinaska
06-04-2009, 18:01
ja wkładam do manducy,
nawet oczu nie otwiera

podobnie prosto jest wyjąć śpiące, choć sturlanie takiego z pleców na łóżko to jest to :D

Kanga
06-04-2009, 18:18
mi najłatwiej śpiącego 2,5 latka wsadzić :
z samochodu - w chustę kółkową na biodro
z leżenia w łóżku - w kangurka zawiązać w chustę wiązaną

manna
06-04-2009, 18:33
ja wkładam do manducy,
nawet oczu nie otwiera

podobnie prosto jest wyjąć śpiące, choć sturlanie takiego z pleców na łóżko to jest to :D


Z tym wyjmowaniem śpiącego się nie zgodzę.... moje się budzi jak tylko poczuje, że jest rozwiązane.... no i nie zawsze potem zasypia ponownie

Dagmara
06-04-2009, 18:58
Musisz je po prostu zawiązać i tyle. Kacper nie budzi się ani przy wkładaniu ani przy wyjmowaniu - chyba,że już jest wyspany 8))

Budzik
07-04-2009, 12:52
ja wkładałam spiacego Michała w 2X. nie rozbudzał sie :lol:
przytulał do mnie i dalej z lubościa spał :thumbs up:
Otóż to. A nawet jak się na chwilę przebudzał przy manipulowaniu członkami, to za chwilę znów zasypiał snem sprawiedliwego :D

Ania Bober
07-04-2009, 22:26
Zanim kupiłam nosidło, to motałam w kieszonkę. Czasami się lekko rozbudzał, ale jak długo jeszcze nie spał, to zasypiał zaraz. Teraz wrzucam w manducę i dziecię najczęściej nawet oczu nie otworzy, co najwyżej pomruczy chwilkę :lool: A jak śpi dłużej niż 30-40 minut, to wolę poczekać w aucie aż się sam obudzi, bo po podniesieniu najczęściej rozbudza się bezpowrotnie. Ostatnio w ten sposób siedzialam pod blokiem w aucie jeszcze GODZINĘ!!! :hide:

Gertruda
07-04-2009, 22:33
ja wkładam do manducy,
nawet oczu nie otwiera

podobnie prosto jest wyjąć śpiące, choć sturlanie takiego z pleców na łóżko to jest to :D

Z tym wyjmowaniem śpiącego się nie zgodzę.... moje się budzi jak tylko poczuje, że jest rozwiązane.... no i nie zawsze potem zasypia ponownie

Moje dziecko wyjmowane z chusty "na śpika" zastyga w takiej pozycji w jakiej było w chuście :)