po domu noszę małą w plecaku prostym. odkurzam, pracuję przy kompie (tłumaczenia klepię). mała sobie śpi. problem w tym, że dość szybko zaczyna mnie boleć, barki, kark. źle dociągam? na plecach noszę głównie w peoniach womarowskich, bo mogę tybetanem wykończyć. w moim hopku nie da rady tybetana, za gruby jest.
fakt, że mam w karku sporo stresu i wybieram się na masaż (jak będzie za co).
co mogę zrobić,żeby sobie ulżyć?